Hyperloop, czyli futurystyczna wizja, która staje się coraz bardziej realna
Hyperloop to system transportu oparty na kapsułach poruszających się w niemal próżniowych rurach. Ograniczenie oporu powietrza pozwala teoretycznie osiągać prędkości rzędu 700-1000 km/h przy znacznie niższym zużyciu energii niż w przypadku lotnictwa. W praktyce oznaczałoby to radykalne skrócenie czasu podróży między europejskimi metropoliami. Na przykład przejazd z Amsterdamu do Paryża miałby trwać około 45 minut.
Czytaj też: Niczym latająca ciężarówka bez kierowcy. Chiny pokazują transport przyszłości
To nie są już wyłącznie symulacje. W Holandii działa Europejskie Centrum Testowe Hyperloop w Veendam, gdzie za rozwój technologii odpowiada firma European Hyperloop Center wraz z partnerami przemysłowymi i badawczymi. O testach realizowanych przez holenderski zespół informował między innymi. Euronews. Kapsuły poruszały się tam w specjalnie zbudowanej, kilkusetmetrowej rurze próżniowej. Osiągane prędkości – na razie wynoszące kilkadziesiąt kilometrów na godzinę – mają znaczenie symboliczne, ponieważ potwierdzają możliwość stabilnego poruszania się pojazdu w warunkach niskiego ciśnienia, kontrolowania napędu i systemów bezpieczeństwa.
Równolegle swoje wnioski przedstawiła Dyrekcja Generalna ds. Mobilności i Transportu, analizując, czy i w jaki sposób hyperloop mógłby zostać włączony do europejskiej sieci transportowej TEN-T. W raporcie podkreślono, że technologia ma potencjał, by w przyszłości stać się elementem niskoemisyjnej mobilności, szczególnie na trasach o dużym natężeniu ruchu między odległymi o 500-1500 km miastami. Z perspektywy klimatycznej system zasilany energią odnawialną mógłby konkurować z lotnictwem na krótkich i średnich dystansach.
Z Paryża do Amsterdamu w 45 minut
Jednocześnie unijne opracowanie studzi nadmierny entuzjazm. Największym wyzwaniem pozostają koszty infrastruktury. Budowa szczelnych, wielokilometrowych rur utrzymujących niskie ciśnienie wymaga ogromnych nakładów inwestycyjnych i precyzyjnych rozwiązań technicznych. Każda awaria czy nieszczelność na długim odcinku trasy oznaczałaby konieczność natychmiastowej interwencji. Do tego dochodzą kwestie bezpieczeństwa pasażerów, ewakuacji w sytuacjach kryzysowych oraz stworzenia wspólnych europejskich standardów certyfikacyjnych.
Branża logistyczna zwraca uwagę, że pierwszym realnym polem wdrożeń może być transport towarów. Szybkie przewozy ładunków o wysokiej wartości, na przykład komponentów przemysłowych czy przesyłek ekspresowych, mogłyby stanowić etap przejściowy przed uruchomieniem przewozów pasażerskich. W tym kontekście hyperloop postrzegany jest jako potencjalne uzupełnienie istniejącej infrastruktury kolejowej i drogowej, a nie jej bezpośredni następca.
Czytaj też: Zabawka dla bogatych wzbija się na wysokość 457 metrów. Jetson One to początek nowej ery transportu
Horyzont czasowy pozostaje odległy. Z analiz przedstawionych przez Komisję wynika, że lata 20. i początek lat 30. XXI wieku będą okresem intensywnych testów, standaryzacji i tworzenia ram prawnych. Ewentualne pierwsze komercyjne odcinki – jeśli projekty uzyskają finansowanie i pozytywne wyniki badań – mogłyby powstać najwcześniej w drugiej połowie lat 30. lub około 2040 roku. Sieć o znaczeniu ogólnoeuropejskim to perspektywa jeszcze dalsza. Ale bez wątpienia jest to wizja warta rozpatrzenia.
Źródło: Alice, Euronews, Komisja Europejska