Niczym latająca ciężarówka bez kierowcy. Chiny pokazują transport przyszłości

W logistyce od lat ścierają się dwa światy. Z jednej strony rosnące oczekiwania odbiorców, przyzwyczajonych do dostaw na jutro, a najlepiej dziś, a drugiej twarda geografia, w której wciąż istnieją miejsca trudno dostępne, wymagające żmudnej przeprawy po drogach o wątpliwej jakości albo długich objazdów. To właśnie w tej szczelinie między ambicjami a rzeczywistością coraz śmielej wchodzą na scenę duże, bezzałogowe statki powietrzne.
...

1 lutego 2026 roku w Chongqing po raz kolejny doszło do weryfikacji sensu “latającej ciężarówki”, czyli bezzałogowca transportowego. Hybrydowy bezzałogowy samolot towarowy YH-1000S po raz pierwszy wzbił się w powietrze jako pełnoprawna, zaprojektowana od początku platforma transportowa, a nie pokazowy demonstrator technologii. Maszyna rozwijana przez China Academy of Aerospace Aerodynamics nie ma być ciekawostką na pokazach lotniczych, a narzędziem do zarabiania pieniędzy w realnych, często trudnych warunkach terenowych. Stanowi to sygnał, że Chiny traktują bezzałogowy transport ciężkich ładunków jako kolejny obszar wyścigu o globalną dominację w logistyce.

Hybrydowy napęd i zdolności STOL. Klucz do elastyczności operacyjnej

Podstawą YH-1000S, opracowanego przez China Academy of Aerospace Aerodynamics (CAAA), jest hybrydowy system napędowy. Jego główną zaletą jest radykalne obniżenie wymagań infrastrukturalnych. Dzięki obsłudze “technologii” STOL, czyli krótkiego startu i lądowania, taki bezzałogowy samolot może operować z przygodnych, nieutwardzonych pasów, trawiastych pól, a po wyposażeniu w odpowiednie moduły, również z powierzchni wodnych czy zaśnieżonych. To potencjalnie rewolucja w dostępie do trudnych terenów. Kluczowe parametry to zasięg rzędu aż 1500 kilometrów przy ładowności 1200 kilogramów. Maszyna jest w stanie pozostawać w powietrzu przez 10 godzin na wysokości do 8000 metrów, transportując cztery palety towarowe o łącznej objętości czterech metrów sześciennych.

Czytaj też: Trzy cele zwalczone jednocześnie po raz pierwszy w historii. USA chwalą się przyszłością wojny

YH-1000S nie pojawił się znikąd. Jest to bardziej efekt konsekwentnie realizowanego programu, który w Chinach jest już elementem szerszej polityki budowy tzw. gospodarki niskiego pułapu. Projekt YH-1000 wystartował w czerwcu 2024 roku, a już w styczniu 2025 zakończono naziemne testy kołowania. Kilka miesięcy później, bo w maju, pierwszy wariant YH-1000 odbył udany lot inauguracyjny, a następnie przeszedł wymagające próby w złożonym terenie górskim w Chongqing. Podczas jednego z testów maszyna pokonała trasę o długości 134 kilometrów, przelatując nad pięcioma szczytami powyżej 1000 metrów i przecinając doliny Wujiang oraz Jangcy, a finalnie dostarczając około 400 kilogramów ładunku bez udziału załogi na pokładzie.

YH-1000S jest więc ewolucją poprzednika, ale o wyraźnie szerszych ambicjach. Z danych upublicznionych przez chińskie źródła wynika, że zarówno YH-1000, jak i YH-1000S zachowują kluczowe parametry nośności i zasięgu. W przypadku nowego wariantu kluczowe są jednak nie tyle liczby, ile sposób, w jaki są osiągane. Wspomniany Hybrydowy układ napędowy, opracowany wspólnie z producentem samochodów elektrycznych, ma nie tylko poprawiać ekonomikę zużycia paliwa, ale też właśnie umożliwiać operowanie z krótszych, gorzej przygotowanych lądowisk. W praktyce oznacza to, że YH-1000S wpisuje się w chińską wizję gęstej sieci powietrznych szlaków transportowych na małych wysokościach, łączących większe miasta z mniejszymi ośrodkami oraz trudno dostępnymi regionami.

Czytaj też: Jeśli ten program wypali, działania marynarki wojennej wywrócą się do góry nogami

Tam, gdzie klasyczne samoloty pasażerskie i towarowe wymagają pełnoprawnych lotnisk, a transport drogowy jest powolny i kosztowny, duży bezzałogowiec z napędem hybrydowym staje się narzędziem do szybkiego domknięcia łańcucha dostaw. Deklaracje o “wstrzykiwaniu nowego impulsu” w rozwój gospodarki niskiego pułapu w zachodnich Chinach nie są więc tylko hasłem, ale dość precyzyjnym opisem planowanej roli takich konstrukcji jak YH-1000 i YH-1000S.

Wszechstronne zastosowania, czyli więcej niż tylko dostawy

Twórcy YH-1000S nie ograniczają jego roli wyłącznie do komercyjnej dystrybucji towarów. Platforma ma znaleźć zastosowanie w międzynarodowej logistyce, reagowaniu na kryzysy i katastrofy, monitorowaniu obszarów morskich, a nawet w eksperymentach z modyfikacją pogody. Wojskowy potencjał również jest w grze. Zasilanie pokładowe o mocy sześciu kilowatów pozwala na integrację specjalistycznego wyposażenia dla różnych misji. Dodatkową elastyczność zapewniają możliwości załadunku i rozładunku zarówno od przodu, jak i poprzez zrzut z podwozia, co jest szczególnie cenne w terenie górskim.

Na papierze YH-1000S wygląda więc na bardzo sprawnie zaprojektowane narzędzie do realizacji konkretnej wizji: zbudowania sieci bezzałogowych powietrznych korytarzy towarowych, które uzupełnią lub częściowo zastąpią klasyczne ciężarówki tam, gdzie infrastruktura drogowa nie nadąża za potrzebami. Hybrydowy napęd, zdolności STOL, możliwość załadunku przez nos i zrzutu spod kadłuba, a także pokładowe zasilanie o mocy 6 kilowatów, które pozwala zabrać na pokład rozbudowane zestawy sensorów lub sprzęt specjalistyczny, przekładają się na bardzo elastyczną platformę.

Czytaj też: Najbardziej przekombinowany czołg świata? Trzy kadłuby i hydraulika z fantastyki wojskowej

Równocześnie to dopiero początek drogi. O ile w chińskiej przestrzeni powietrznej kwestie regulacyjne można rozwiązywać w stosunkowo scentralizowany sposób, o tyle międzynarodowe wykorzystanie dużych dronów cargo wymaga pogodzenia interesów regulatorów, linii lotniczych, operatorów dronów i ubezpieczycieli. Do tego dochodzi rachunek ekonomiczny: operatorzy będą oczekiwali, że bezzałogowy transport ciężkich ładunków będzie nie tylko technicznie możliwy, ale realnie tańszy lub szybszy niż klasyczne rozwiązania. Jeśli YH-1000S poradzi sobie z tymi barierami, to może stać się jednym z pierwszych masowo wykorzystywanych “ciężkich” dronów logistyki. Jeśli nie, pozostanie ważnym, ale jednak ograniczonym do rynku krajowego eksperymentem pokazującym, jak bardzo ambicje Chin wyprzedzają obecne przepisy i standardy.