
Wygląda jednak na to, że nadchodzą zmiany, bo Google oficjalnie zapowiedział rozszerzenie możliwości najtańszego pakietu o dwie funkcje, bez których trudno dziś wyobrazić sobie komfortowe korzystanie z platformy.
Nowości w YouTube Premium Lite, które zmieniają zasady gry
Największą bolączką dotychczasowego planu Lite był fakt, że za niemal 18 złotych miesięcznie otrzymywaliśmy jedynie częściowe ograniczenie reklam, tracąc przy tym możliwość słuchania treści przy zablokowanym ekranie oraz pobierania ich do pamięci urządzenia. Gigant z Mountain View ogłosił, że obie te bariery wkrótce znikną. Użytkownicy Premium Lite otrzymają dostęp do trybu offline oraz odtwarzania w tle dla “większości filmów”. To potężna zmiana – nagle najtańszy plan staje się realną alternatywą nie tylko dla standardowego Premium (kosztującego 29,99 zł), ale nawet dla subskrypcji studenckiej, która w Polsce wyceniona jest na 18,99 zł.

Czytaj też: OnePlus 15s jednak nie został porzucony? Nadchodzi kolejny gracz w rodzinie flagowców
Warto jednak dokładnie przyjrzeć się temu, co kryje się pod sformułowaniem “większość filmów”. Google zachowuje ostrożność i w oficjalnych komunikatach zaznacza, że nowe korzyści – podobnie jak brak reklam – dotyczą głównie treści nie-muzycznych. Trzeba liczyć się z tym, że:
- Reklamy wciąż mogą pojawiać się przy wyszukiwaniu i przeglądaniu treści.
- Ograniczenie reklam, pobieranie oraz odtwarzanie w tle nie obejmuje Shorts.
- Treści muzyczne w większości pozostaną poza zasięgiem nowych funkcji planu Lite.
- Plan ten nadal nie oferuje dostępu do YouTube Music bez reklam.
Wdrażanie tych nowości już się rozpoczęło, choć proces ten będzie rozłożony na najbliższe tygodnie. Zmiany mają objąć wszystkie regiony, w których dostępny jest plan Premium Lite, co oznacza, że polscy użytkownicy również mogą szykować się na aktualizację swojej subskrypcji.
Czytaj też: Powrót do gry. Xiaomi wznawia wdrażanie HyperOS 3 po świątecznej przerwie
Można odnieść wrażenie, że YouTube w końcu odnalazł złoty środek dla osób, którym nie zależy na osobnej aplikacji muzycznej, ale chcą swobodnie konsumować treści wideo bez konieczności ciągłego patrzenia na włączony ekran smartfona. Przy zachowaniu dotychczasowej ceny, Premium Lite wyrasta na bardzo mocnego gracza, który wypełnia lukę między darmową wersją platformy a pełnym pakietem premium. Miejmy więc nadzieję, że ten plan wkrótce będzie dostępny i u nas, bo w końcu jest na co czekać.
Źródło: Oficjalny blog YouTube