Idealna roleta zewnętrzna? Niemcy sprawili, że fotowoltaika zeszła z dachów na ściany

Najciekawsze zmiany w fotowoltaice nie muszą już dotyczyć wyłącznie dachów. Coraz częściej chodzi o to, żeby powierzchnie budynku pełniły kilka funkcji jednocześnie. Niemiecki Ehret, we współpracy z Fraunhofer ISE, wziął to sobie najwyraźniej do serca, bo pokazał właśnie SolarSlide, podrzucając projektantom proste pytanie – jaka jest dziś idealna roleta zewnętrzna?
...

W nowoczesnym budownictwie coraz trudniej udawać, że elewacja jest wyłącznie estetycznym opakowaniem dla reszty budynku. To od niej zależy, ile promieniowania słonecznego wpada do środka, jak szybko nagrzewają się pomieszczenia i jak mocno rośnie zapotrzebowanie na chłodzenie. Ba, Międzynarodowa Agencja Energetyczna podkreśla wprost, że projekt zewnętrzny budynku jest kluczowy dla ogrzewania, chłodzenia, komfortu i jakości środowiska wewnętrznego. Można zrobić z niego również elektrownię i choć pionowe panele słoneczne na elewacji nie robią już na nikim wrażenia, to… co powiecie na solarne rolety zewnętrzne? Tym właśnie jest wspomniany we wstępie SolarSlide.

Czym właściwie jest SolarSlide?

Na papierze SolarSlide brzmi jak idealna odpowiedź na kilka problemów naraz, bo w skrócie jest to po prostu solarna roleta zewnętrzna. Oznacza to, że stanowi ona osłonę przeciwsłoneczną, źródło energii i element fasady w jednym. Od strony technicznej pomysł jest prosty, bo pojedynczy moduł ma wymiary 1000 x 1000 mm, czyli po prostu 1 x 1 m, zawiera 25 ogniw monokrystalicznych i oferuje moc prawie 142 watów. Całość montuje się jako przesuwny panel przed oknem, tak aby filtrował bezpośrednie światło słoneczne, ograniczał nagrzewanie się pomieszczenia w okresie letnim i jednocześnie nadal wpuszczał do wnętrza część światła dziennego.

Czytaj też: Już nie tylko sprawność. Teraz panele słoneczne mają być bezpieczne i trwałe

Zwykły SolarSlide jest przeznaczony do większych realizacji i współpracuje z zewnętrznymi falownikami oraz magazynami energii. SolarSlide Pro to z kolei wersja z wbudowanym mikrofalownikiem, którą można podłączyć bezpośrednio do standardowej sieci 230 V. Według oficjalnego opisu system może pracować jako rozwiązanie “plug-and-play” i oddawać do 600 watów mocy bez dodatkowych prac instalacyjnych, co od razu pokazuje, że producent myśli także o mniejszych modernizacjach i retrofitach, a nie tylko o prestiżowych nowych biurowcach czy nowoczesnych domach.

SolarSlide idealny nie jest. Estetyka ma tu swoją cenę

Najciekawsze w SolarSlide jest jednak to, że Ehret wcale nie próbuje sprzedawać go jako rekordowo wydajnego modułu fotowoltaicznego. Wręcz przeciwnie, bo cała komunikacja ze strony firmy skupia się na architekturze. Producent podkreśla brak widocznej struktury ogniw, kolorowe wykonanie glass-glass, osiem standardowych kolorów, możliwość zamówienia własnych odcieni oraz różne wykończenia powierzchni szkła, od satynowego po fakturowane. Innymi słowy, to nie jest produkt projektowany po to, aby wygrać wyścig na waty z klasycznymi panelami dachowymi, ale po to, aby architekt nie musiał wybierać między wyglądem a wytwarzaniem energii.

Czytaj też: Naukowcy patrzyli na widmo Ramana przez dekady. Nikt nie pomyślał, żeby sprawdzić niskie częstotliwości

Właśnie tutaj pojawia się pierwsze ważne “ale”. Skoro pojedynczy moduł o powierzchni 1 m² osiąga 142 watów mocy, to po prostym przeliczeniu daje to około 14.2% sprawności w warunkach STC. Dla porównania NREL podaje 20,3% jako średnią sprawność krzemowych modułów w USA. To nie jest porównanie jeden do jednego, bo SolarSlide ma zupełnie inne zadanie niż zwykły panel dachowy, ale różnica dobrze pokazuje, gdzie producent oddał część czystej wydajności, przekierowując wyścig o waty w stronę estetyki, integracji z fasadą i funkcji zacieniania.

Czytaj też: Europa miała zdominować rynek. Nowy raport pokazuje bolesną prawdę

Nie oszukamy też geometrii. Fotowoltaika w pionie zwykle przegrywa z dobrze ustawionym dachem pod względem rocznego uzysku energii. Z jednej strony produkują przy ustawieniu na południu około 29% mniej energii w skali roku, ale z drugiej strony mniejszą sezonową zmienność produkcji i łatwiej dopasowują się do autokonsumpcji. W praktyce oznacza to, że choć przez rok dadzą mniej energii niż dach, to mogą lepiej wpisywać się w rytm zużycia prądu w budynku i nie pompować aż tak dużych nadwyżek wtedy, gdy klasyczne dachowe panele fotowoltaiczne produkuje najwięcej.

Na tę chwilę nie wiemy niestety, ile kosztuje SolarSlide.

Źródła: SolarSlide, PV Magazine, PVPS, NREL

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.
Specjalizacje
MilitariaRecenzje sprzętuRowerySamochodyGry wideoGry planszowe