Google kapituluje przed Epic Games i zmienia zasady gry

Przez lata ekosystem Androida, choć teoretycznie otwarty, był silnie kontrolowany przez restrykcyjne zasady Sklepu Play. Największym punktem zapalnym był trwający latami spór prawny z Epic Games, twórcami hitu Fortnite, którzy domagali się prawa do własnych płatności i sklepów. Ta walka najwyraźniej się skończyła, bo Google zapowiedział zmiany.
...

Gigant z Mountain View ogłosił globalną ugodę z Epic Games, która nie jest tylko zwykłym porozumieniem prawnym, ale wiąże się z fundamentalnymi zmianami w funkcjonowaniu systemu Android na całym świecie. W ten sposób firma oficjalnie otwiera drzwi dla zewnętrznych systemów płatności, obniża prowizje i ułatwia instalację konkurencyjnych sklepów z aplikacjami.

Nowy model biznesowy Google’a. Mniejsze prowizje i wolność wyboru płatności

Najważniejszą zmianą, która uderza bezpośrednio w dotychczasowy monopol, jest zniesienie przymusu korzystania z systemu bilingowego Google Play. Do tej pory każda transakcja w aplikacji pobranej z oficjalnego sklepu musiała przechodzić przez Google, co wiązało się z wysoką prowizją. Teraz deweloperzy otrzymują wolną rękę – mogą wdrożyć własne systemy płatności lub kierować użytkowników bezpośrednio na swoje strony internetowe.

Wraz z tą wolnością idzie znacząca obniżka opłat. Google wprowadza nowy, warstwowy system prowizji, który prezentuje się następująco:

Rodzaj transakcji / ProgramuNowa stawka prowizji
Subskrypcje (odnawialne)10%
Nowe instalacje (standard)20%
Programy jakościowe (Apps Experience / Level Up)15% (nowi użytkownicy) / 20% (obecni)
Opłata bilingowa (jeśli używasz systemu Google)dodatkowe 5% (w obszarze EOG, USA i UK)

Dla użytkownika końcowego oznacza to jedno: jeśli twórca aplikacji nie będzie musiał oddawać Google 30% zysku (jak to bywało wcześniej), istnieje duża szansa, że ceny subskrypcji czy cyfrowych dodatków w grach po prostu spadną. Google planuje wdrażać te zmiany etapami. W Unii Europejskiej (EOG), Wielkiej Brytanii i USA nowe stawki zaczną obowiązywać już do 30 czerwca 2026 roku. Reszta świata dołączy do tego systemu sukcesywnie do września 2027 roku.

Sideloading bez strachu

Kolejnym filarem zmian jest ułatwienie życia osobom, które nie chcą korzystać ze Sklepu Play. Do tej pory instalowanie zewnętrznych sklepów (tzw. sideloading) wiązało się z licznymi ostrzeżeniami o bezpieczeństwie, co skutecznie odstraszało mniej zaawansowanych użytkowników. Google uruchamia teraz program Registered App Stores. Sklepy, które spełnią określone wymogi bezpieczeństwa i jakości, będą mogły się zarejestrować, dzięki czemu ich instalacja na telefonie będzie przebiegać płynnie, bez zbędnych „straszaków”.

Czytaj też: Paszport do cyfrowej Europy. mObywatel zyska nową potężną funkcję

Firma podkreśla, że nowoczesna platforma musi być elastyczna. Wybór ma należeć do użytkownika – czy chce pozostać w bezpiecznym, ale droższym ekosystemie Google, czy woli skorzystać z alternatywy. „Android zawsze napędzał innowacje poprzez swoją unikalną elastyczność i otwartość. Chcemy kontynuować tę drogę” – czytamy w oficjalnym komunikacie firmy. To podejście ma sprawić, że Android stanie się jeszcze silniejszym systemem, przyciągając deweloperów, którzy do tej pory omijali platformę ze względu na wysokie koszty.

Czytaj też: Windows 12 nadchodzi. Microsoft szykuje zmiany, które nie wszystkim się spodobają

Warto wspomnieć, że te zmiany to nie tylko dobra wola Google’a, ale wynik ogromnej presji organów regulacyjnych i sądów. Ugoda z Epic Games zamyka spory w USA, Australii i Wielkiej Brytanii, tworząc spójny, globalny standard traktowania twórców oprogramowania.

Źródło: Google

Napisane przez

Joanna Marteklas

RedaktorZajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.