Bo chociaż funkcja jest bardzo użyteczna, to problem z nią był do tej pory taki, że gigant zakopał je głęboko w menu. Z tego względu mało kto o nim wie, a jeśli już, to zwyczajnie większości nie chce się go szukać. Na szczęście Google najwyraźniej poszedł po rozum do głowy, bo zgodnie z doniesieniami, testuje właśnie rozwiązanie, które wyciąga udostepnienie lokalizacji na pierwszy plan. Koniec z „pukaniem w niebieską kropkę” i szukaniem ukrytych menu – nadchodzi czas na jeden, konkretny przycisk, który zmieni sposób, w jaki będziemy dzielić się naszym położeniem.
Nowy przycisk w Mapach. Lokalizacja dostępna od ręki
Jeśli kiedykolwiek próbowaliście udostępnić swoją lokalizację bezpośrednio z poziomu Map Google, prawdopodobnie wiecie, że nie było to najbardziej intuicyjne doświadczenie. Trzeba było precyzyjnie trafić palcem w małą, błękitną kropkę oznaczającą naszą pozycję, a dopiero potem z wyskakującego menu wybrać odpowiednią opcję. Google najwyraźniej zauważył (lub po prostu wysłuchał naszych narzekań), że ten proces jest zbyt skomplikowany dla przeciętnego użytkownika, i w wersji testowej aplikacji (oznaczonej numerem 26.12.03) wprowadził tzw. Floating Action Button (FAB).

To charakterystyczny, pływający przycisk, który pojawia się w prawym dolnym rogu ekranu. Ma on ikonę pinezki połączoną z symbolem udostępniania, co jasno sugeruje jego przeznaczenie. Przycisk ten jest inteligentny: pojawia się, gdy wycentrujemy mapę na naszej pozycji lub klikniemy ikonę kompasu, a znika, gdy zaczynamy swobodnie przeglądać inne rejony miasta. Dzięki temu interfejs pozostaje czysty, a kluczowa funkcja jest zawsze pod ręką dokładnie wtedy, gdy jej potrzebujemy. Jedno kliknięcie generuje unikalny link URL, który możemy wysłać dowolną aplikacją – bez zbędnej gimnastyki palców.
Czytaj też: Chrome na Androida w końcu dogania desktopy. Pasek zakładek trafia na tablety
To jednak nie jedyne zmiany wizualne, jakie szykuje gigant z Mountain View. Mapy przechodzą też mały „remont” menu nawigacyjnego. Zamiast nudnej, długiej listy tekstowej, użytkownicy zobaczą nowoczesną siatkę z dużymi, czytelnymi ikonami. To świetna wiadomość dla kierowców – większe przyciski łatwiej trafić podczas postoju na światłach, co bezpośrednio przekłada się na bezpieczeństwo i wygodę.
Porządki w menu i drobne kontrowersje
Przy okazji odświeżania wyglądu, Google postanowił nieco „posprzątać” w dostępnych opcjach. Funkcje takie jak „Pokaż mapę satelitarną” czy „Pokaż natężenie ruchu” zostały przeniesione głębiej do ustawień. Decyzja ta wydaje się logiczna – większość z nas ustawia te parametry raz i rzadko do nich wraca, więc nie ma sensu, by zajmowały cenne miejsce w głównym menu.

Nie obyło się jednak bez pewnych zagadek. W testowanej wersji zniknęła opcja udostępniania postępu podróży. Może to oznaczać dwie rzeczy: albo Google uznał tę funkcję za mało popularną, albo – co bardziej prawdopodobne – wciąż trwają prace nad jej lepszą implementacją w nowym, kafelkowym układzie. Warto pamiętać, że informacje te pochodzą z analizy plików APK, więc finalna wersja, która trafi na nasze telefony za kilka tygodni, może się jeszcze nieco różnić. Niemniej jednak, widać, w jakim kierunku firma zmierza – Mapy mają być prostsze, bardziej wizualne i zdecydowanie bardziej nastawione na szybką komunikację między użytkownikami.
Źródło: Android Authority
