Specyfikacja MOVA Fresh 20 Sensus


Zacznijmy od dodatków. W zestawie mamy szczoteczkę, detektor płytki nazębnej oraz dwie końcówki – Sensitive Care i Whitening. Od razu dodam, że można dokupić również końcówkę Deep Cleaning, która nie jest dołączona. W pudełku znajdziemy też kabel USB-C, który służy do ładowania. Ładowarki nie ma, ale to nie jest zaskoczeniem. Ostatnia rzecz to uchwyt ścienny, który pozwala na powieszenie obu urządzeń.
MOVA Fresh 20 Sensus otrzymałam w wersji czarnej, ale znajdziecie też w sklepach model biały. Waga szczoteczki wynosi 140 g, a detektora 42 g. Bateria ma pojemność kolejno 2000 mAh i 350 mAh, co ma pozwalać na pracę do 120 dni. Wymiary samej szczoteczki to 28,6 x 29,5 x 238 mm, a detektora 20,2 x 19,5 x 202,4 mm. Na oba urządzenia spokojnie znajdziecie miejsce w łazience – nie zabierają dużo miejsca.




Szczoteczka wyposażona została w technologię Sweep & Sonic Vibration, która łączy wibracje soniczne z ruchami zamiatającymi góra-dół. Ma to symulować technikę Bass i ma certyfikat TÜV Rheinland Efficiency Deep Cleaning. Producent deklaruje tutaj usuwanie do 99% płytki nazębnej. Sama główka szczoteczki ma cztery autonomiczne pływające segmenty i strukturę powietrznych kapsuł, które mają idealnie dostosowywać się do konturu zębów i chronić dziąsła. Częstotliwość wibracji wynosi od 22800 do 39600 ruchów na minutę. Zależą one od wybranego trybu pracy. Kąt ruchu zamiatającego do 0-60°.


To nie koniec ciekawych technologii. Mamy system wykrywania nacisku z paskiem SmartSync Light. Informuje on w czasie rzeczywistym o odpowiednim nacisku podczas mycia zębów. Kolor czerwony to zbyt mocny nacisk, a żółty zbyt słaby. Jest też Bone-Conduction Voice Guidance, która przekazuje wskazówki głosowe przez wibracje zęba. Zapewnia to prywatność podczas szczotkowania. Kolejna ciekawa rzecz to 0,96 calowy kolorowy ekran. Wyświetla on status szczotkowania i pozwala m.in. na zmianę trybu, ustawienie czasu czy pokazuje poziom naładowania. Mamy też tryb samolotowy, który potrafi sam się włączyć pod wpływem potrząsania np. w walizce. Co ważne mamy język polski, więc bez problemów ogarniecie jego obsługę. Szczoteczka ma certyfikat IPX8, więc jest wodoodporna, co też jest standardem.
Czytaj też: Test MOVA S20 Pro. Czy kolba ma sens po latach z automatem?




Sam detektor płytki nazębnej wykorzystuje kamerę endoskopową o rozdzielczości 300000 pikseli. Wspiera ją technologia rozpoznawania obrazu AI, która precyzyjnie wykrywa płytkę nazębną i pokazuje jej obecność w czasie rzeczywistym. Dzięki temu dokładnie widzicie w aplikacji, gdzie trzeba mocniej czyścić. Co więcej, szczoteczka ma tryb inteligentny, który wykorzystuje dane z detektora i intensywniej czyści w miejscach z wykrytą płytką nazębną. To właśnie z tego trybu najczęściej korzystałam podczas mycia zębów.
Wrażenia z użytkowania MOVA Fresh 20 Sensus
Szczoteczka elektryczna MOVA Fresh 20 Sensus spełniła w pełni moje oczekiwania. Dotychczas byłam użytkowniczką zwykłych szczoteczek. Komfort wraz z uczuciem świeżości i czystości przy MOVA jest nie do porównania. Bardzo dobrze tym samym sprawdzać się będzie dla osób początkujących, które nigdy wcześniej nie miały do czynienia z takim urządzeniem. Czuję znaczącą różnicę w czyszczeniu zębów i ciężko byłoby mi wrócić to standardowej szczoteczki.
Pierwsze uruchomienie i skonfigurowanie przebiegło bezproblemowo. Pobrałam aplikację, która w czytelny sposób wszystko wyjaśnia. Szczoteczka jest skuteczna w docieraniu do trudno dostępnych miejsc. Dodatkowo co dwutygodniowy skan detektorem płytki nazębnej pozwala zobaczyć w aplikacji przestrzenie, które wymagają większej pielęgnacji. Informuje on też w formie procentowej o ilości kamienia nazębnego. Robienie zdjęć zębom przez skaner jest tym samym przydatne i dodatkowo łatwe w obsłudze.








Jedną z rzeczy, do której musiałam się przyzwyczaić to operowanie mniejszym naciskiem na zęby. Technologia wykonuje całą pracę za mnie. Szybko jednak się do tego przyzwyczaiłam i zdecydowanie pomagają w tym informacje zwrotne przekazywane przez szczoteczkę. Po kilku dniach nie miałam już żadnego problemu z myciem zębów z odpowiednim naciskiem. Co więcej, aplikacja w łatwy sposób pokazuje, czy zęby zostały dokładnie wymyte w każdym miejscu. Tutaj również po kilku dniach nie miałam problemy z osiągnięciem ponad 90%. Świetnie, że producent zadbał o to, aby informacje na ten temat były dokładnie i w prosty sposób komunikowane.
Możliwy jest wybór trybów czyszczenia: delikatny (dla wrażliwych dziąseł), inteligentny, wybielający dostosowanych do potrzeb użytkownika. Aplikacja również sama podpowiada, który z trybów jest dla nas najodpowiedniejszy. Czas trwania mycia zębów pokazany jest w formie elektronicznej na szczoteczce, po myciu jestem informowana w formie głosowej, że moje zęby są czyste i szczoteczka sama przestaje pracować. U mnie są to zwykle 2 lub 3 minuty w trybie inteligentnym, z którego najczęściej korzystałam. Wykorzystuje on bowiem informacje z detektora i rzeczywiście czuć podczas mycia, że miejsca z płytką są dokładnie czyszczone. Co więcej, po około dwóch miesiącach ilość wykrywanej płytki nazębnej zdecydowanie się zmniejszyła, co tylko pokazuje, jak skuteczna jest MOVA Fresh 20 Sensus. Nie tylko widać różnicę podczas robienia zdjęć zębom, ale również po prostu czuję, że są one znacznie lepiej doczyszczone.









Aplikacja informuje o terminie wymiany główki szczoteczki, co jest przydatną funkcją. Bateria szczoteczki jest bardzo wytrzymała, nie wymaga częstego ładowania. Wystarczy wspomnieć, że naładowałam ją jakoś w połowie stycznia i do momentu publikacji recenzji ani razu nie doładowywałam. Aplikacja pozwala również na dokładne zarządzanie trybem czyszczenia, jeśli nie chcecie korzystać z trybu inteligentnego. Możecie tam ustawić 10 poziomów intensywności wibracji, 10 poziomów kątów zamiatania i 10 poziomów prędkości zamiatania. Oprócz podglądu ostatnich myć zębów zobaczycie też zdjęcia wykonane detektorem wraz z zaznaczoną płytką. Aplikacja jest w języku polskim oraz ma dokładne informacje o różnych opcjach. Prowadzi również za rękę przy pierwszych krokach z MOVA Fresh 20 Sensus.
Czytaj też: Test MOVA Master 10. Jedna suszarka zamiast kilku urządzeń do stylizacji?
Czy warto kupić MOVA Fresh 20 Sensus?
Na koniec mogę powiedzieć, że żałuję, że tak późno rozpoczęłam moją przygodę ze szczoteczkami elektrycznymi i śmiało polecić ten produkt, dzięki któremu zwiększyła się jakość mojego dbania o higienę jamy ustnej. MOVA Fresh 20 Sensus przede wszystkim dokładnie czyści zęby, jest prosta w obsłudze, responsywna oraz długo trzyma na baterii. Detektor płytki nazębnej to nie tylko bajer, ale przydatna rzecz, z której regularnie korzystałam.
MOVA Fresh 20 Sensus znalazłam w sklepach już za ok. 289 zł. Spodziewałam się znacznie wyższej ceny i jestem nią zaskoczona. Zdecydowanie polecam jej zakup i jeśli ciągle wykorzystujecie tradycyjne szczoteczki, to omawiany produkt będzie idealny, aby zacząć przygodę ze szczoteczkami elektrycznymi.
