Niewyjaśniona anomalia czy sezonowy wzrost liczby meteorów?
Jak wyjaśnia NASA, zjawisko to nie jest ani nowe, ani szczególnie niepokojące. W rzeczywistości Ziemia nieustannie bombardowana jest przez drobne fragmenty materii kosmicznej. Oczywiście większość z nich spala się w atmosferze, pozostając niezauważona. Istnieje jednak pewien szczególny przypadek: meteory wyjątkowo jasne, często jaśniejsze niż planety, a czasem widoczne nawet w ciągu dnia.
Czytaj też: Pomiary poświęcone obiektowi międzygwiezdnemu 3l/ATLAS wykryły nadnaturalne poziomy deuteru
To, co zwróciło uwagę naukowców w tym roku, to wyraźny wzrost liczby spektakularnych obserwacji. W samym marcu odnotowano wiele przypadków, w których pojedyncze zjawiska widziały dziesiątki, a nawet setki świadków. Jednym z najbardziej nagłośnionych wydarzeń był przelot meteoru nad Teksasem, który zakończył się upadkiem fragmentów na ziemię, a nawet uszkodzeniem jednego z domów.
Mimo rozgłosu, naukowcy podkreślają, iż nie mamy do czynienia z żadnym nowym zagrożeniem ani niezwykłym kosmicznym zdarzeniem. Kluczowe znaczenie ma tutaj zjawisko o sezonowym charakterze. Okres jego występowania przypada na okolice równonocy wiosennej, kiedy – z nie do końca jeszcze poznanych powodów – liczba bardzo jasnych meteorów rośnie nawet o 10 do 30 procent.
Wzrost o 10 do nawet 30 procent
Według badaczy może to mieć związek z geometrią ruchu Ziemi względem strumieni kosmicznych odłamków. W tym okresie nasza planeta “doganiana” jest przez większe fragmenty materii, poruszające się po orbitach podobnych do ziemskiej. Ich względnie niższa prędkość sprawia, że częściej przetrwają wejście w atmosferę na tyle długo, by wytworzyć jasny błysk lub nawet dotrzeć do powierzchni jako meteoryty.
Co istotne, obecne zjawiska nie są związane z żadnym konkretnym rojem meteorów. Wbrew intuicji, największe i najjaśniejsze kule ognia najczęściej nie pochodzą z komet, lecz z fragmentów planetoid krążących w Układzie Słonecznym. Dodatkowym czynnikiem, który może potęgować wrażenie nagłego wzrostu jest rozwój technologii. Kamery samochodowe, monitoring domowy i smartfony sprawiają, że dziś znacznie łatwiej zarejestrować takie zjawiska i natychmiast udostępnić je w internecie.
Czytaj też: Bakteriofagi z kosmosu zabijają oporne bakterie. To może być przełom w walce z infekcjami
Eksperci dodają zarazem, że wzrost liczby wyjątkowo jasnych meteorów jest realny, choć nadal mieści się w granicach naturalnej zmienności. Kule ognia, mimo swojej widowiskowości, rzadko stanowią zagrożenie. Większość obiektów ulega całkowitemu spaleniu w atmosferze, a tylko niewielkie fragmenty docierają do powierzchni Ziemi. Nawet gdy dochodzi do eksplozji w powietrzu, energia rozprasza się na dużej wysokości, ograniczając potencjalne skutki na ziemi.
Źródło: NASA
