Bo dla robota sztuką nie jest noszenie ciężkich rzeczy czy organizowanie pudełek, a właśnie ludzka delikatność i wyczucie, potrzebne właśnie do obrania owocu. To zadanie wymaga bowiem niesamowitego czucia w palcach, koordynacji obu rąk i ciągłego dostosowywania nacisku noża do twardości jabłka. W ten sposób mamy do czynienia z prawdziwym pokazem zręczności.
MoDE-VLA i IMCopilot. Mózg i instynkt w mechanicznych palcach
Za tym sukcesem stoi nowatorska architektura o nazwie MoDE-VLA. To zaawansowany model, który łączy wzrok, język, dotyk oraz czucie siły w jeden spójny system decyzyjny. Zamiast zmuszać programistów do planowania każdego milimetrowego ruchu palca, Sharpa postawiła na hybrydowe podejście. Człowiek wydaje polecenie ogólne, a sztuczna inteligencja zajmuje się całą skomplikowaną koordynacją „mięśniową”.
Kluczowym elementem jest tutaj tzw. IMCopilot. To zestaw mikro-umiejętności wypracowanych poprzez uczenie maszynowe, które działają trochę jak ludzkie odruchy bezwarunkowe. Podczas gdy główny system steruje ramionami, IMCopilot zajmuje się detalami: obracaniem jabłka w dłoni, unikaniem wyślizgnięcia się owocu czy precyzyjnym prowadzeniem ostrza.
Przekazując złożone, wysokoczęstotliwościowe ruchy palców wyspecjalizowanym “drugim pilotom” i wykorzystując ekspertów do interpretacji dotyku, przecieramy szlak dla robotów, które będą mogły wykonywać skomplikowane prace domowe i montaż przemysłowy z taką samą zręcznością jak człowiek – tłumaczy Sharpa
System MoDE-VLA wyróżnia się tym, że nie traktuje wszystkich danych tak samo. Posiada wyspecjalizowane ścieżki dla sygnałów wizualnych i dotykowych. Jeśli robot poczuje opór lub poślizg, odpowiedni „moduł ekspercki” aktywuje się w ułamku sekundy, by skorygować chwyt. Dzięki temu maszyna nie miażdży owocu, ale pewnie trzyma go podczas obróbki.
Sukces w liczbach. Robot Sharpa osiąga już 73% skuteczności w obieraniu
Aby sprawdzić możliwości nowej technologii, naukowcy poddali robota serii testów o rosnącym stopniu trudności: od składania przekładni, przez podłączanie ładowarki do gniazdka, aż po wspomniane obieranie jabłek. Wyniki są imponujące. W najbardziej wymagającym teście – obieraniu – system osiągnął 73% skuteczności, bezbłędnie wykonując wielokrotne cykle nacinania i obracania owocu.
Warto zwrócić uwagę na sprzęt, który to umożliwił. Flagowa dłoń firmy, SharpaWave, posiada aż 22 stopnie swobody (DoF), co czyni ją jedną z najbardziej zaawansowanych konstrukcji tego typu wprowadzonych do masowej produkcji (grudzień 2025). Każdy z dziesięciu opuszków palców jest wyposażony w czujniki dotykowe, a cała dłoń posiada 6-stopniowe czucie siły. To właśnie ta fuzja zaawansowanego hardware’u z inteligentnym oprogramowaniem pozwoliła na osiągnięcie milimetrowej precyzji, niezbędnej chociażby przy trafianiu wtyczką do gniazdka, gdzie modele oparte wyłącznie na obrazie z kamer zazwyczaj zawodzą.
Oczywiście, na razie 73% skuteczności to wciąż nie jest idealny wynik, jednak tempo rozwoju sugeruje, że za kilka lat widok robota pomagającego w kuchni przy przygotowywaniu obiadu przestanie nas dziwić. To wielki krok w stronę automatyzacji czynności, które wymagają „ludzkiego wyczucia”.
Źródło: Sharpa
