Autonomous Alfie to humanoid z Monachium, który nie boi się fabrycznego chaosu

Nie da się ukryć, że pomimo rozwoju robotyki, to wykorzystanie humanoidów w fabrykach wciąż ma swoje ograniczenia. W gruncie rzeczy sprowadza się to do jednej zasady – dopóki wszystko idzie zgodnie z planem, a każda śrubka leży dokładnie tam, gdzie powinna, nie ma żadnych problemów. Kiedy jednak otoczenie przestaje być tak ułożone, roboty zaczynają głupieć. Jak tego uniknąć?
Autonomous Alfie to humanoid z Monachium, który nie boi się fabrycznego chaosu

Podczas tegorocznych targów Hannover Messe monachijski startup RobCo zaprezentował rozwiązanie, które ma zakończyć erę robotów potrafiących jedynie bezmyślnie powtarzać ruchy. Autonomous Alfie ma być właśnie taką maszyną, która dzięki technologii Physical AI potrafi uczyć się i adaptować do zmiennego otoczenia w czasie rzeczywistym. Pomieszane lub źle ułożone przedmioty? Dla niego to pestka.

Alfie i 4. poziom autonomii

Największym wyróżnikiem Alfiego jest to, co branża określa mianem 4. poziomu autonomii. Oznacza to, że robot nie potrzebuje linijek kodu, które opisywałyby mu każdy, nawet najdrobniejszy ruch. Zamiast tego uczy się przez obserwację i interakcję, co pozwala mu na płynne odnajdywanie się w zmieniających się procesach pracy.

Kluczem do sukcesu jest tutaj manipulacja bimanualna, czyli – mówiąc po ludzku – koordynacja obu rąk jednocześnie. Większość dotychczasowych robotów przemysłowych to maszyny jednoręczne, co drastycznie ograniczało ich możliwości przy precyzyjnym montażu czy pakowaniu delikatnych materiałów. Alfie naśladuje ludzkie ruchy, łącząc zmysł dotyku z zaawansowanym widzeniem maszynowym. Dzięki temu zadania takie jak kompletowanie zestawów czy paletyzacja obiektów o nieregularnych kształtach, które do tej pory wymagały ludzkich rąk, mogą zostać w pełni zautomatyzowane. Jak podkreśla Lorenzo Pautasso z RobCo, prawdziwym wyzwaniem nie jest zrobienie czegoś efektownego raz, ale powtórzenie tego niezawodnie tysiące razy dziennie w nieprzewidywalnych warunkach.

Czytaj też: Agility Robotics podnosi poprzeczkę. Zobacz, jak robot Digit dźwiga ciężary

Dalej też wygląda ciekawie, bo RobCo nie chce być tylko producentem sprzętu – firma ma ambicję przedefiniować sposób, w jaki fabryki inwestują w technologię. Dzięki zastrzykowi kapitału w wysokości 100 milionów dolarów (runda Series C), startup agresywnie wchodzi na rynek amerykański, otwierając biura w San Francisco i Austin. Aby jednak ułatwić życie mniejszym i średnim przedsiębiorstwom, Alfie będzie dostępny w modelu Robotics-as-a-Service (RaaS).

Czytaj też: Robotyczne mrówki z Harvardu. Budują i burzą bez planu, polegając na instynkcie otoczenia

Model ten pozwala producentom pominąć ogromne koszty początkowe związane z zakupem i wdrożeniem humanoida. Zamiast wydawać fortunę na start, firmy płacą za użytkowanie robota, co czyni zaawansowaną automatyzację dostępną niemal od ręki. Roman Hölzl, CEO RobCo, zauważa, że przez dekady automatyzacja była ograniczona do bardzo sztywnych, przewidywalnych środowisk. Alfie otwiera drzwi do ogromnej części prac przemysłowych, które do tej pory pozostawały poza zasięgiem maszyn ze względu na ich zbyt małą elastyczność. Pierwsze wdrożenia u klientów mają ruszyć jeszcze w tym roku, co zwiastuje małą rewolucję na halach produkcyjnych.

Źródło: RobCo

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.