Dlatego właśnie firma wdraża dwie nowe funkcje, na które czekaliśmy od dawna. Pierwszą jest oficjalne wprowadzenie pionowych kart, które pozwalają odzyskać kontrolę nad nawigacją, a drugą – gruntowne odświeżenie trybu czytania. Chrome staje się dzięki temu bardziej elastyczny, pozwalając nam wybrać, czy wolimy klasyczny układ, czy taki, który sprzyja głębokiemu skupieniu.
Koniec z domyślaniem się, co jest w karcie
Jeśli kiedykolwiek złapałeś się na tym, że masz otwartych tyle kart, że widzisz jedynie ich ikony, nowa funkcja jest właśnie dla Ciebie. Chrome umożliwia teraz przeniesienie paska kart z góry na lewy bok okna. Aby to włączyć, wystarczy kliknąć prawym przyciskiem myszy na dowolne miejsce na pasku kart i wybrać opcję „Pokaż karty pionowo”. Co to zmienia?
- Pełne tytuły stron — widzisz dokładnie, co jest na danej stronie, nawet jeśli masz ich otwartych trzydzieści.
- Łatwiejsze zarządzanie grupami — grupy kart stają się znacznie bardziej przejrzyste w układzie listowym.
- Oszczędność czasu — koniec z klikaniem „na ślepo” w poszukiwaniu tej jednej, właściwej karty.

To rozwiązanie idealne dla osób pracujących na szerokich monitorach, gdzie pionowa przestrzeń jest na wagę złota, a pozioma często pozostaje niewykorzystana.
Tryb czytania 2.0 – osobisty czytnik e-booków w przeglądarce Chrome
Druga nowość to potężne rozwinięcie trybu czytania. Google poszedł o krok dalej niż proste wycinanie reklam. Teraz to Ty decydujesz, jak ma wyglądać tekst, który konsumujesz. Po kliknięciu prawym przyciskiem myszy na artykuł i wybraniu „Otwórz w trybie czytania”, strona zmienia się w minimalistyczny, czysty arkusz tekstu.

Możliwości personalizacji są teraz imponujące:
- Warstwa wizualna — możesz dowolnie zmieniać krój czcionki, jej rozmiar, a także motyw kolorystyczny (np. sepia lub tryb ciemny), co znacznie mniej męczy wzrok podczas długiej lektury. Możesz też regulować odstępy między wierszami i literami.
- Funkcja „Czytaj na głos” – to prawdopodobnie największy atut tej aktualizacji. Chrome potrafi teraz przeczytać tekst za Ciebie. Możesz wybrać głos, który najbardziej Ci odpowiada (system pobiera naturalnie brzmiące głosy Google), a także dostosować szybkość mówienia.
- Wsparcie dla koncentracji — tryb ten automatycznie ukrywa rozpraszające filmy i obrazy, pozwalając skupić się wyłącznie na treści merytorycznej.
- Adaptacyjne podświetlanie — podczas słuchania tekst może być podświetlany słowo po słowie lub zdanie po zdaniu, co ułatwia śledzenie treści, szczególnie przy nauce języków obcych.
Czytaj też: YouTube przekracza kolejną granicę. Nowe, jeszcze dłuższe reklamy, których nie da się pominąć
Warto dodać, że panel boczny trybu czytania można teraz przypiąć do paska narzędzi, aby mieć do niego dostęp jednym kliknięciem. Jeśli panel jest zbyt wąski, wystarczy przeciągnąć jego krawędź, by powiększyć obszar tekstu. Dzięki temu długie artykuły nie będą nas męczyć małymi czcionkami czy banerami reklamowymi.
Źródło: Google
