Miało być źródło energii przyszłości, a szykuje się klapa. Eksperci wskazali największy problem

Publikacja zamieszczona na łamach Nature Energy rzuca cień na jeden z najczęściej powtarzanych argumentów zwolenników energii pochodzącej z fuzji. Choć przez lata przedstawiano ją jako przyszłe, niemal idealne źródło taniej i czystej energii, coraz więcej analiz sugeruje, iż pod względem ekonomicznym może ona nigdy nie dorównać źródłom odnawialnym.
Miało być źródło energii przyszłości, a szykuje się klapa. Eksperci wskazali największy problem

Fuzja jądrowa od lat była uznawana za energetyczne panaceum i prawdziwe źródło energii przyszłości

Według autorów wspomnianego artykułu problem nie leży wyłącznie w obecnym stanie technologii, lecz w jej fundamentalnej naturze. Przeprowadzone analizy pokazują, że tempo spadku kosztów w przypadku elektrowni fuzyjnych zostało znacząco przeszacowane. W przeciwieństwie do paneli słonecznych czy turbin wiatrowych, które można produkować masowo i stopniowo ulepszać, reaktory fuzyjne to ogromne, złożone i często unikalne konstrukcje. To sprawia, że krzywa uczenia się, czyli spadek kosztów wraz z kolejnymi wdrożeniami, jest znacznie wolniejsza niż wcześniej zakładano.

Czytaj też: Japończycy zmienili podejście do produkcji energii. Tak wytwarzają wodór 

I to właśnie ten czynnik może przesądzić o przyszłości całej technologii. Jeśli każdy reaktor będzie w praktyce osobnym, kosztownym projektem inżynieryjnym, trudno będzie osiągnąć efekt skali, który pozwolił odnawialnym źródłom energii gwałtownie potanieć w ostatnich dwóch dekadach. W rezultacie energia fuzyjna może pozostać droższa od konkurencyjnych technologii niskoemisyjnych.

Autorzy badania idą jeszcze dalej, sugerując, iż obecne modele energetyczne oraz strategie inwestycyjne mogą być oparte na zbyt optymistycznych założeniach. W ich ocenie dominujące dziś koncepcje reaktorów – zarówno magnetycznych, jak i laserowych – charakteryzują się wysokimi kosztami kapitałowymi i niskim potencjałem do ich redukcji w czasie. To oznacza, że nawet w długiej perspektywie mogą nie być w stanie konkurować z alternatywami. 

Naukowcy widzą minusy, ale nie stawiają kreski na fuzji

W praktyce stawia to pod znakiem zapytania rolę fuzji jako fundamentu przyszłych systemów energetycznych. Zdaniem naukowców, decydenci powinni ostrożniej podchodzić do finansowania tej technologii i unikać traktowania jej jako pewnego rozwiązania problemów klimatycznych. Zamiast tego rekomendowane jest skupienie się na bardziej obiecujących wariantach lub zupełnie innych źródłach energii, które już dziś wykazują wysoką konkurencyjność kosztową.

Nie oznacza to jednak, że fuzja całkowicie traci sens. Nadal pozostaje jednym z najbardziej ambitnych projektów technologicznych ludzkości, oferując potencjalnie niemal nieograniczone i stabilne źródło energii. Jej przewaga nad odnawialnymi źródłami polega przede wszystkim na ciągłości produkcji, niezależnej od warunków pogodowych. Jednak nawet ta zaleta może nie wystarczyć, jeśli koszt wytwarzania energii okaże się zbyt wysoki.

Czytaj też: Energia na pokolenia, a nie sezon. Nowa bateria będzie zasilać nawet przez 100 lat

A nie zapominajmy o czymś jeszcze: rozwój odnawialnych źródeł energii nie zwalnia. Koszty energii słonecznej i wiatrowej nadal spadają, a ich udział w globalnym miksie energetycznym rośnie. Według prognoz mogą one odpowiadać za zdecydowaną większość produkcji energii w połowie XXI wieku, co dodatkowo podnosi poprzeczkę dla nowych technologii. Dlatego przyszłość może się rysować w całkiem kolorowych barwach. 

Źródło: Nature Energy

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.