Chińczycy mają najwydajniejszy silnik w historii. Liczby wypadają genialnie 

Chiński gigant motoryzacyjny Geely ponownie znalazł się w centrum uwagi branży i szczerze mówiąc – nie ma się co temu dziwić. Przedstawiciele tej firmy zaprezentowali bowiem technologię, która może znacząco wydłużyć życie silników spalinowych. Nowy układ hybrydowy i-HEV nie tylko ustanawia rekord sprawności cieplnej, ale dodatkowo pokazuje, iż rozwój klasycznych jednostek napędowych nie jest jeszcze pieśnią przeszłości.
Chińczycy mają najwydajniejszy silnik w historii. Liczby wypadają genialnie 

Jak wynika z dostępnych informacji, Geely osiągnęło poziom aż 48,4% sprawności cieplnej w swoim nowym silniku współpracującym z układem hybrydowym. To wynik, który jeszcze do niedawna wydawał się zarezerwowany dla najbardziej zaawansowanych konstrukcji wyścigowych, a dziś trafia do samochodów produkowanych seryjnie. Dla porównania, typowe nowoczesne silniki spalinowe osiągają sprawność na poziomie 25-35%, natomiast najbardziej zaawansowane hybrydy konkurencji dochodziły dotąd do około 40-42%.

Czytaj też: Legendarny silnik Audi może przetrwać. Znamy potencjalne rozwiązanie

Tak wysoka efektywność oznacza, iż niemal połowa energii zawartej w paliwie jest zamieniana na realną pracę napędową, zamiast uciekać w postaci ciepła. To właśnie ten aspekt od lat stanowił świętego Graala inżynierii silników spalinowych. Im wyższa sprawność cieplna, tym niższe zużycie paliwa, większa moc i lepsza ogólna wydajność pojazdu.

Nowy układ i-HEV to jednak coś więcej niż tylko dopracowany silnik. Według Chińczyków pierwszoplanową rolę odgrywa tutaj zaawansowane zarządzanie energią oparte na sztucznej inteligencji. System analizuje w czasie rzeczywistym warunki jazdy, takie jak temperatura, wilgotność czy wysokość nad poziomem morza, a następnie optymalizuje pracę jednostki napędowej i silnika elektrycznego. Dzięki temu możliwe jest maksymalne wykorzystanie energii w każdych warunkach drogowych.

Efekty są imponujące nie tylko na papierze. W testach zużycia paliwa samochody wyposażone w i-HEV osiągnęły wyniki na poziomie nawet 2,22 l/100 km, co zostało potwierdzone wpisem do Księgi Rekordów Guinnessa. W bardziej realistycznych cyklach homologacyjnych wartości również robią wrażenie: przykładowo sedan Geely Preface zużywa około 3,98 l/100 km, a większy SUV Monjaro około 4,75 l/100 km.

Za tak dobrymi wynikami stoi nie tylko sama konstrukcja silnika, ale i cały zintegrowany układ napędowy. Geely zastosowało tzw. dedykowaną jednostkę hybrydową, współpracującą z mocnym napędem elektrycznym o mocy około 230 kW. Całość została zaprojektowana tak, aby silnik spalinowy pracował możliwie często w najbardziej efektywnym zakresie, a energia odzyskiwana podczas hamowania była ponownie wykorzystywana.

Czytaj też: Chińska maszyna-gigant urosła do nowej roli. Jiutian rysuje wizję rodem ze sci-fi

Jeszcze kilka lat temu Geely chwaliło się sprawnością na poziomie około 43%, później 46,5%, a następnie ponad 47%. Najnowsza generacja przynosi kolejny skok dzięki udoskonalonemu procesowi spalania, poprawionej aerodynamice przepływu mieszanki paliwowo-powietrznej oraz redukcji strat mechanicznych. My widzimy natomiast pewną prawidłowość. O ile jeszcze niedawno producenci skupiali się niemal wyłącznie na samochodach elektrycznych, dziś coraz częściej wracają do hybryd jako rozwiązania bardziej uniwersalnego i tańszego w produkcji. Klasyczne hybrydy wykorzystują znacznie mniejsze baterie – zwykle o pojemności 1-2 kWh – co ogranicza koszty i zależność od surowców potrzebnych do produkcji akumulatorów.

W praktyce takie postępy oznaczają, iż silnik spalinowy – mimo ogromnej presji regulacyjnej i rosnącej popularności aut elektrycznych – wciąż ma przed sobą przyszłość. O ile jeszcze kilka lat temu jego rozwój wydawał się zbliżać do granic możliwości, dziś widzimy, jak dzięki połączeniu z elektryfikacją i sztuczną inteligencją można osiągnąć poziom efektywności, który jeszcze niedawno był nieosiągalny w seryjnej produkcji.

Źródło: Car News China, Motor1

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.