Ma to sprawić, że nasze codzienne zarządzanie finansami stanie się bardziej elastyczne i dopasowane do aktualnego stylu życia. Zamiast zastanawiać się, ile zapłacimy za pojedynczy przelew zagraniczny czy wypłatę z bankomatu w Hiszpanii, wybieramy pakiet, który te usługi po prostu zawiera. Co najważniejsze dla tradycjonalistów – darmowa baza nadal istnieje, więc nikt nie zmusza nas do dodatkowych wydatków, jeśli ich nie potrzebujemy.
Wybierz swój poziom „wtajemniczenia” w ING. Od darmowego “Go” po prestiżowy “Max”
Nowa oferta ING to odpowiedź na rosnącą popularność fintechów, które od lat przyzwyczajają nas do płatnych poziomów kont z dodatkowymi korzyściami. Bank Śląski dzieli swoją propozycję na cztery segmenty, z których każdy celuje w nieco inną grupę odbiorców:
- ING Go (0 zł): To fundament oferty. Jeśli Twoje potrzeby ograniczają się do darmowego konta, przelewów krajowych i wypłat z bankomatów ING oraz Planet Cash, to jest plan dla Ciebie. Karta pozostaje bezpłatna, o ile wydasz nią min. 300 zł miesięcznie.
- ING More (25 zł/mies.): Pakiet dla aktywnych. Za cenę kilku kaw otrzymujesz darmowe bankomaty w niemal całej Europie (kraje SEPA), lepsze kursy walut i 5 darmowych przelewów ekspresowych. Od czerwca dojdzie do tego ubezpieczenie podróżne i ochrona zakupów. Co ciekawe, subskrypcję można współdzielić z bliską osobą.
- ING Extra (50 zł/mies.): Tutaj znikają limity na przelewy ekspresowe, a bankomaty są darmowe na całym świecie. Prowizja za przewalutowanie spada do 2%, a karta jest darmowa bez żadnych dodatkowych warunków. Plan ten można mieć za 0 zł, jeśli trzymasz w banku min. 200 tys. zł (lub 100 tys. zł w inwestycjach).
- ING Max (200 zł/mies.): Najwyższy poziom, darmowy dla klientów Private Banking (aktywa powyżej 1 mln zł). To pełny pakiet ubezpieczeń, wsparcie fachowców w nagłych sytuacjach oraz darmowe konto maklerskie z obniżonymi prowizjami.

Największą zaletą tego systemu jest jego dynamika. Plan możesz zmienić w dowolnym momencie. Jeśli w lipcu planujesz podróż do Azji, możesz przejść na plan Extra, by cieszyć się darmowymi wypłatami z egzotycznych bankomatów i lepszym kursem walut, a po powrocie wrócić do bezpłatnego planu Go.
Rewolucja czy naturalna ewolucja?
Z badań przeprowadzonych przez Ipsos wynika, że Polacy są gotowi na taką zmianę. Szczególnie entuzjastycznie do modelu subskrypcyjnego podchodzą ludzie młodzi (38% osób w wieku 18-24 lata zdecydowanie popiera nową ofertę). Dlaczego? Bo subskrypcja kojarzy się z brakiem ukrytych kosztów. Płacisz raz i wiesz, że „wszystko, co w pakiecie, jest za darmo”.
Czytaj też: Koniec złudzeń. Producenci smartfonów nie chcą inwestować w małe ekrany
ING zrywa z wizerunkiem banku, który nalicza drobne opłaty za każde nietypowe kliknięcie. Wprowadzenie ochrony ubezpieczeniowej bezpośrednio do planów (dostępnej od czerwca 2026 r.) sprawia, że bank staje się centrum zarządzania bezpieczeństwem, a nie tylko miejscem przechowywania gotówki. To podejście „all-inclusive”, które do tej pory znaliśmy z platform streamingowych, teraz wchodzi do naszych portfeli. Skorzystacie?
Źródło: ING
