OpenAI uważa, że aplikacja to za mało. Sam Altman nie chce się ograniczać

Rynek smartfonów od lat wydaje się zabetonowany. Mamy Apple’a, mamy Samsunga i Google’a, a cała reszta walczy o okruchy z pańskiego stołu, oferując niemal identyczne prostokąty z Androidem. Jednak naiwnie byłoby sądzić, że taki stan rzeczy potrwa wiecznie.
OpenAI uważa, że aplikacja to za mało. Sam Altman nie chce się ograniczać

Według analityka Ming-Chi Kuo, OpenAI – firma, która dała nam ChatGPT – nie zamierza poprzestać na byciu „mózgiem” w cudzych urządzeniach. Zamiast tego planuje zbudować własny smartfon, całkowicie skrojony pod agentów AI. Nie mówimy już tylko o kolejnej apce, a o urządzeniu, w którym sztuczna inteligencja będzie sercem i mózgiem. Brzmi to świetnie, futurystycznie i trochę (bardzo) przerażająco, bo przecież smartfon jest istną skarbnicą naszych danych – od zdjęć, przez pliki tekstowe, a na loginach i hasłach kończąc. Nie wspominając już o toczonych za jego pomocą rozmowach.

Smartfon od OpenAI? Taki jest plan

Obecnie korzystanie z zaawansowanych modeli AI na telefonie bywa… uciążliwe. Musimy odblokować ekran, odpalić aplikację, wpisać prompt lub czekać na przetworzenie głosu. Nawet jeśli używamy skrótów, wciąż poruszamy się wewnątrz systemu operacyjnego (iOS lub Android), który nie został zaprojektowany z myślą o sztucznej inteligencji jako głównym interfejsie. OpenAI chce to zmienić.

Pomysł polega na tym, by „agenci AI” – czyli programy zdolne do samodzielnego wykonywania zadań, a nie tylko odpowiadania na pytania – żyli w sercu urządzenia. Smartfon jest do tego idealny, bo to jedyny gadżet, który wie o nas wszystko w czasie rzeczywistym: gdzie jesteśmy, co robimy, z kim piszemy i co widzi nasz aparat. Ming-Chi Kuo twierdzi, że OpenAI nawiązało już współpracę z gigantami takimi jak MediaTek i Qualcomm w kwestii procesorów, a produkcją ma zająć się Luxshare Precision Industry.

Ciekawym zbiegiem okoliczności jest niedawny wpis Sama Altmana na platformie X. Szef OpenAI stwierdził, że „to dobry czas, by poważnie przemyśleć na nowo projektowanie systemów operacyjnych i interfejsów użytkownika”. Trudno o bardziej czytelny sygnał. OpenAI prawdopodobnie nie chce po prostu stworzyć „telefonu z ChatGPT”, ale zupełnie nowy system operacyjny, w którym to AI decyduje o tym, jak prezentowane są informacje, eliminując tradycyjną siatkę ikon, do której przywykliśmy przez ostatnie dwie dekady.

Tylko po co ograniczać się tylko do telefonu? AI może być wszędzie

Odkąd AI zaczęło być chodliwym towarem, firmy technologiczne chcą wciskać sztuczną inteligencję wszędzie, gdzie się da. Microsoft szpikuje nią Windowsa, Google wszystkie swoje usługi, a Apple… No, Apple się stara, choć bardziej polega tu na zewnętrznych rozwiązaniach, bo Apple Intelligence nadal kuleje. Tak czy inaczej, ciężko było się spodziewać, że OpenAI poprzestanie na aplikacji.

Czytaj też: Bruksela bierze na celownik AI od Google. Android musi stać się bardziej gościnny

Smartfon jest logicznym krokiem rozwoju, by nie być zależnym od łaski gigantów z Cupertino czy Mountain View. Jeśli firma chce stworzyć kompletny ekosystem, musi mieć urządzenie, które użytkownik ma przy sobie 24 godziny na dobę. Według Kuo, pierwsze zapowiedzi sprzętowe od OpenAI zobaczymy już w drugiej połowie 2026 roku, ale na samego smartfona przyjdzie nam poczekać nieco dłużej – masowa produkcja planowana jest na rok 2028.

Zresztą, smartfon to tylko jedna z dróg rozwoju firmy. Już wcześniejsze raporty sugerowały, że we współpracy z legendarnym projektantem Apple, Jonym Ive’em (którego startup io Products został przejęty za zawrotną kwotę 6,5 miliarda dolarów w 2025 roku), firma chce wyprodukować inteligentne głośniki, okulary, a nawet lampach czy słuchawkach, które miałyby dyskretnie wspierać nas w domu i biurze.

Czytaj też: Twoje pieniądze są bezpieczne? AI zmusi banki do trudnych pytań

Futurystyczne wizje z filmów science fiction spełniają się na naszych oczach. Warto jednak zadać sobie pytanie o cenę, jaką przyjdzie nam za to zapłacić i nie, tym razem w ogóle nie chodzi o pieniądze. Bo gra toczy się o coś znacznie cenniejszego – nasze dane. Smartfon od OpenAI, zaprojektowany by „rozumieć kontekst”, będzie najbardziej inwigilującym urządzeniem w historii. Aby agent AI mógł za nas skutecznie działać, musi mieć wgląd w każdą wiadomość, każdą trasę w GPS i każdą transakcję. OpenAI buduje ekosystem, w którym nie będziemy potrzebowali sprzętu od nikogo innego, ale w zamian oddamy klucze do swojej całkowitej cyfrowej prywatności. I najbardziej przerażające jest to, że wiele osób zrobi to z chęcią.

Źródło: Ming-Chi Kuo

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.