Cała Unia Europejska będzie zazdrościć Polsce. Takiej inwestycji jeszcze nie było

Od dłuższego czasu śledzę, jak w Polsce rozwija się energetyka i co tu dużo mówić – takiego projektu jeszcze nie było. Nie tylko w naszym kraju, ale w całej Unii Europejskiej, a to już wiele mówi.
Cała Unia Europejska będzie zazdrościć Polsce. Takiej inwestycji jeszcze nie było

Fotowoltaika w Polsce kojarzy się dziś głównie z dachami domów jednorodzinnych i dopłatami, a w okresie letnim i podczas szczególnie słonecznych dnia regularnym odcinaniem instalacji od sieci z racji nadpodaży energii. Jako kraj nie jesteśmy więc przygotowani aż tak dobrze na rosnący udział energii słonecznej przez brak odpowiedniej infrastruktury, a w tym m.in. magazynów energii. Przez to właśnie moim okiem, wszelkie wielkie inwestycje obiecują aż zbyt wiele w zakresie potencjału energetycznego, nie odpowiadając jednocześnie na ważniejsze pytanie – jak będą tą mocą żonglować.

Bo jeśli projekt skupi się głównie na generowaniu ogromnej ilości prądu, a nie jego odpowiednim zarządzaniem, to w okolicy inwestycji prędzej czy później zacznie się zgrzytanie zębów wszystkich innych właścicieli fotowoltaiki. Tym razem może paść na osoby w województwie zachodniopomorskim, bo to właśnie tam powstaje ogromny projekt farmy fotowoltaicznej.

W Polsce rośnie słoneczny gigant. Będzie to największa farma fotowoltaiczna w Europie

Kompleks Sidłowo-Kikowo-Dobrowo ma osiągnąć łączną moc 722 MWp, a będą składadać się na niego trzy instalacje, bo PV Sidłowo o mocy 290 MWp, PV Kikowo o mocy 235 MWp oraz PV Dobrowo o mocy 197 MWp. Formalnie można więc mówić o kilku projektach, ale technicznie całość ma pracować jako jeden zintegrowany układ, bo będzie on połączony wspólną infrastrukturą wyprowadzenia mocy.

Czytaj też: Przesunęli granicę fotowoltaiki. Tak rodzą się panele słoneczne o rekordowej mocy

Sama moc na poziomie 722 MWp nie oznacza oczywiście, że instalacja będzie przez całą dobę oddawać 722 MW do systemu. MWp (megawat peak), opisuje moc szczytową modułów w standardowych warunkach testowych. W praktyce produkcja zależy z kolei od pory dnia, zachmurzenia, temperatury paneli, sezonu i ograniczeń po stronie sieci. Mimo tego sama skala pozostaje ogromna, bo mowa o projekcie większym niż obecne największe farmy fotowoltaiczne działające w całej Europie i wyraźnie większym od krajowego lidera w Zwartowie, który ma 204 MWp.

Czytaj też: Niemcy chcą podbić dachy i elewacje. Zrobią to dachówkami, które produkują prąd

Najbardziej przełomowy element projektu nie kryje się jednak w samej liczbie megawatów, lecz w sposobie przyłączenia. Sidłowo-Kikowo-Dobrowo ma być pierwszą wielkoskalową elektrownią fotowoltaiczną w Polsce, która będzie bezpośrednio podłączona do sieci przesyłowej 400 kV Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Tak się z kolei składa, że ten poziom napięcia kojarzy się raczej z największymi elektrowniami konwencjonalnymi i systemem przesyłowym, a nie z farmą słoneczną. Wiele to mówi o tym, jak projekt został pomyślany od podstaw, bo nie jest to ot byle większa wersja lokalnej farmy słonecznej, lecz źródło energii o wręcz znaczeniu systemowym.

Tego typu podejście do przyłącza w praktyce oznacza to konieczność budowy stacji transformatorowych, linii kablowych wysokiego i najwyższego napięcia oraz infrastruktury, która pozwoli nie tylko produkować prąd, ale też wprowadzać go do sieci w sposób zgodny z wymaganiami operatora.

Czy to naprawdę będzie największy kompleks fotowoltaiczny w Unii Europejskiej?

Jeśli Sidłowo-Kikowo-Dobrowo zostanie zrealizowane w pełnym zakresie, to będzie większe od dotychczasowych europejskich liderów. Dla porównania Witznitz Solar Park w Saksonii, czyli aktualnie największa działająca farma fotowoltaiczna w Europie, ma moc ponad 650 MW i zajmuje powierzchnię około 500 hektarów. Polski projekt z mocą 722 MWp przeskakuje tym samym ten poziom, ale nie znaczy to, że fotowoltaiczna korona zostanie w Polsce na długo. W Brandenburgii rozwijany jest bowiem Klimapark Steinhöfel, czyli projekt agrofotowoltaiczny o mocy do 753 MWp, który obejmuje osiem lokalnych obszarów i łączy produkcję energii z działalnością rolniczą.

Zdjęcie poglądowe

Czytaj też: Wymyślili dla paneli słonecznych coś, czego nikt się nie spodziewał, a co daje ogromne oszczędności

Zamykając problematyczną kwestię z początku, mogę mieć tylko nadzieję, że ten projekt pójdzie w ślady farmy Zwartowo, która niedawno przeszła ważny próg operacyjny. Ta instalacja o mocy 204 MW została się bowiem pierwszym wielkoskalowym projektem PV w Polsce dopuszczonym do świadczenia usług bilansujących. Oznacza to przejście z roli biernego producenta energii do roli aktywnego uczestnika rynku, który może pomagać w bilansowaniu systemu i poprawiać własną ekonomię przy rosnących ograniczeniach generacji oraz ujemnych cenach. Sidłowo-Kikowo-Dobrowo będzie znacznie większe, więc pytanie o jego przyszłą rolę w systemie nasuwa się samo.

Źródła: Goldbeck, Spie

Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.