Szwedzki gigant, reagując na głosy społeczności, oficjalnie wdraża zaawansowane opcje kontroli treści wizualnych. Nowa aktualizacja pozwala użytkownikom na niemal całkowite wyeliminowanie elementów wideo z aplikacji, przywracając jej charakter skoncentrowany na audio.
Pełna kontrola nad obrazem. Jak działają nowe ustawienia na Spotify?
Nowości ogłoszone przez Spotify to przede wszystkim oddanie decyzyjności w nasze ręce. Do tej pory wyłączenie niektórych elementów wizualnych, takich jak zapętlone animacje Canvas, bywało uciążliwe lub ograniczone do wybranych typów kont, natomiast teraz ten proces został ujednolicony i rozszerzony.
Najważniejszą zmianą jest wprowadzenie sekcji w ustawieniach (Ustawienia > Treści i wyświetlanie), gdzie każdy użytkownik – niezależnie od tego, czy korzysta z planu Individual, Duo, Student, czy nawet wersji darmowej – może samodzielnie zarządzać tym, co widzi na ekranie. Możemy teraz jednym ruchem wyłączyć materiały Canvas, odtwarzanie teledysków oraz wideo w podcastach.

Co istotne, nasze preferencje zostaną zapamiętane na wszystkich urządzeniach. Jeśli wyłączymy wideo na smartfonie, zmiany automatycznie wejdą w życie również na komputerze, w wersji przeglądarkowej oraz w aplikacji na telewizory. Jest jednak mały haczyk: osoby korzystające z wersji bezpłatnej nadal będą widzieć reklamy wideo oraz wybrane elementy graficzne przy reklamach audio – z tego Spotify nie zamierza rezygnować.
Zmiany dotknęły również subskrypcję Premium Family
Do tej pory administrator planu mógł ograniczać treści wideo jedynie członkom, którzy nie ukończyli 13. roku życia. Teraz ta kontrola została rozszerzona na wszystkich członków rodziny. Osoba zarządzająca planem może globalnie włączyć lub wyłączyć wideo dla każdego konta w ramach subskrypcji. Jest to przydatne nie tylko ze względów wychowawczych, ale też technicznych – na przykład, gdy chcemy pomóc mniej biegłym technologicznie członkom rodziny w uproszczeniu interfejsu aplikacji.
Czytaj też: Samsung wprowadza Ocean Mode do starszych modeli, ale jest pewien haczyk
Warto też wspomnieć, że Spotify nie zapomina o rozwijaniu innych aspektów serwisu, bo równolegle z kontrolą wideo, firma rozszerza funkcję Prompted Playlist o podcasty. Pozwala ona na „sterowanie” algorytmem i tworzenie list odtwarzania na podstawie historii słuchania oraz bieżących trendów. Na razie funkcja ta jest dostępna w języku angielskim dla użytkowników Premium w wybranych krajach (USA, Kanada, UK, Australia), ale pokazuje, że Spotify chce dawać nam więcej narzędzi do personalizacji tego, co słyszymy. Miejmy nadzieję, że na udostępnienie jej w Polsce nie będziemy musieli długo czekać.
Źródło: Spotify
