Brzmi świetnie? Tak, ale jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach, bo chociaż producent zapewnia nam tryb, który daje możliwość zrobienia fotografii, o jakich nam się nie śniło, to jednocześnie dobrze jest zapoznać się ze wszystkimi kruczkami, by potem nie płakać.
Podwodne zdjęcia jak z National Geographic. Co potrafi Ocean Mode?
Robienie zdjęć pod wodą telefonem zazwyczaj kończy się rozczarowaniem – kolory są stłumione, obraz wydaje się nienaturalnie zielony lub niebieski, a dystorsja obiektywu sprawia, że rafa wygląda na nienaturalnie powyginaną. Ocean Mode w aplikacji Expert RAW to inteligentne lekarstwo na te bolączki.
System korzysta z zaawansowanych algorytmów korekcji barwnej w czasie rzeczywistym. Przywraca on czerwień i pomarańcz, które są najszybciej filtrowane przez wodę, oraz niweluje zniekształcenia optyczne. Efekt? Zdjęcie, które widzisz na ekranie, wygląda dokładnie tak, jak to, co widzą Twoje oczy pod maską nurkową. Funkcja ta była testowana przez organizację Seatrees przy mapowaniu dna oceanu, co jest najlepszą rekomendacją dla jej precyzji.

Użytkownicy Galaxy S25 Ultra mogą aktywować tę nowość, aktualizując aplikację Expert RAW do wersji 5.0.08.2. Wystarczy wejść w ustawienia aplikacji i wybrać odpowiednią opcję. Co więcej, istnieją silne przesłanki, że model Galaxy S24 Ultra będzie następny w kolejce, ponieważ to właśnie na nim pierwotnie rozwijano tę technologię jako narzędzie wewnętrzne.
Okej, ale gdzie ten „haczyk”?
Zanim jednak wskoczysz do morza z telefonem w ręku, musisz pamiętać o jednej, brutalnej prawdzie: Ocean Mode to nie magia, która fizycznie zmienia telefon w podwodny aparat. Innymi słowy, nie poprawia wodoszczelności Twojego telefonu. To tylko i wyłącznie ulepszenie programowe. I tutaj dochodzimy do kwestii, o której wiele osób nie pamięta. Samsung chwali się, że Galaxy S25 Ultra posiada certyfikat IP68, czyli jest wodoodporny. Problem w tym, że tyczy się to tylko zanurzenia w słodkiej wodzie do 1,5 metra na 30 minut.
Czytaj też: Mała aktualizacja, duże zmiany. Apple wydał iOS 26.4.1
Ocean i morze to jednak zupełnie inna bajka. Słona woda jest niezwykle agresywna – potrafi błyskawicznie uszkodzić uszczelki, kleje montażowe, a nawet mikrofony i głośniki. Sól po wyschnięciu krystalizuje się, co może trwale zniszczyć port ładowania. Dodatkowo trzeba też pamiętać, że baseny, choć teoretycznie wypełnione „słodką” wodą, to również zagrożenie, ponieważ używany w nich chlor może negatywnie wpływać na trwałość barier ochronnych.
Czytaj też: Amazon kończy wsparcie dla starszych modeli Kindle’a. Pora na wymianę sprzętu
Dlatego więc, zanim zabierzesz swojego Galaxy na sesję zdjęciową w morzu, zaopatrz się w odpowiednią obudowę podwodną. Bez dodatkowej, fizycznej ochrony, zabawa w podwodnego fotografa może skończyć się kosztowną naprawą lub całkowitym uśmierceniem urządzenia. Tu też lepiej nie oszczędzać i kupić coś naprawdę porządnego, bo to i tak będzie kosztować mniej niż późniejszy serwis albo zakup nowego telefonu.
Źródło: PhoneArena
