SteelSeries Aerox 3 Wireless Gen 2 to naturalne rozwinięcie Aerox 3 Wireless
Długo czekaliśmy na nowego Aeroxa 3 w wersji bezprzewodowej. Pierwszą edycję tej myszki testowałem już w 2021 roku, kiedy to ta myszka kosztowała w promocyjnej cenie 269 złotych. W skrócie? Wtedy uznałem, że Aerox 3 Wireless to myszka, która jest świetnie wykonana, jej główne przełączniki to cudo, akumulator wytrzymuje naprawdę długo, a na dodatek wspiera trzy tryby działania z czego aż dwa tryby bezprzewodowe, co jasno wskazuje, że może być Waszą nową myszką “do wszystkiego”. Firma SteelSeries budowała więc najnowszy model Aerox 3 Wireless Gen 2 na bardzo solidnym fundamencie i nic dziwnego, że zachowała większość jego charakterystycznych cech.
Czytaj też: Test Steelseries Arctis GameBuds. Dokanałowe słuchawki specjalne dla graczy







Patrząc na specyfikację, od razu widać, że Aerox 3 Wireless Gen 2 jest naturalnym rozwinięciem podstaw Aerox 3 Wireless, więc większość cech po prostu “odziedziczył”. Czy słusznie? Moim zdaniem tak. Projekt symetrycznej obudowy (rozmiar rzędu 120,5 x 57,9/67 x 21,5/37,9 m) został zachowany w pełni, co widać po rozmieszczeniu perforacji czy ślizgaczy PTFE, ale sam materiał został zmieniony na półprzezroczysty, choć waga pozostała na tym samym poziomie 68 gramów.







Przeniesienia doczekały się też diody budujące trójstrefowe podświetlenie RGB i przyciski główne. Jednocześnie dwa boczne przyciski doczekały się delikatnie zmienionego kształtu oraz charakteru kliku, a ogumienie rolki stało się już bardziej tradycyjne, bo z “bieżnika” przyjęło formę szeregu cienkich wypustek horyzontalnych. Co więc uległo zmianie poza wyglądem obudowy? Wszystko to, co najważniejsze, a więc to, czego nie widać.
Co nowego w Aerox 3 Wireless Gen 2?
Wchodząc w szczegóły techniczne samych nowości, Aerox 3 Wireless Gen 2 na tle Aerox 3 Wireless wypada następująco (pogrubione wartości odpowiadają nowszemu modelowi)
- Oba sensory optyczne o przyspieszeniu 40G i IPS 400
- TrueMove 26K Sensor 26000
- SteelSeries TrueMove Air 16000
- Akumulator
- Do 120 godzin 2,4 GHz i do 200 godzin Bluetooth
- Do 80 godzin 2,4 GHz i do 200 godzin Bluetooth
- Mechaniczne przełączniki SteelSeries Golden Micro IP54, wytrzymujące 80 milionów kliknięć w obu modelach
- Łączność
- Quantum 4K Wireless (2,4 GHz/4000 Hz lub Bluetooth)
- Quantum 2.0 Wireless (2,4 GHz/1000 Hz lub Bluetooth)
Innymi słowy, nadal mamy do czynienia z jednym z najbardziej precyzyjnych czujników na rynku, a największa zmiana drzemie w samej łączności. Zamiast maksymalnego odświeżania na standardowym poziomie rzędu 1000 razy na sekundę, mamy możliwość skorzystania z poziomu 2-, 3- i 4-krotnie wyższego w przypadku połączenia radiowego, podczas gdy to przewodowe ciągle kończy się na 1000 Hz. Dlatego zresztą w zestawie z myszką znajdziemy nie tylko dobrej jakości przewód, ale też adapter USB-C do USB-C (oba żeńskie) oraz sam odbiornik USB-C. Z adaptera naturalnie nie musimy korzystać, ale jeśli macie komputer oddalony od stanowiska albo po prostu brakuje wam portów USB-C, to właśnie będzie dla Was ratunkiem.


Po co z kolei aż tak wysokie odświeżanie? Ano po to, aby myszka mogła znacznie częściej raportować swoją pozycję do komputera. Przy 1000 Hz robi to co 1 ms, a przy 4000 Hz już co 0,25 ms, co przekłada się na niższe opóźnienia i dokładniejszy zapis nawet bardzo szybkich ruchów. Największy sens ma to oczywiście w dynamicznych grach i przy monitorach o wysokim odświeżaniu, bo różnicy w tym 4-krotnie wyższym poziomie odświeżania nie wyczujecie np. grając w CS:GO 2 w 60 FPS na monitorze z 60-Hz matrycą.


Co ważne, do osiągnięcia tych wartości nie trzeba wpinać odbiornika bezpośrednio do obudowy komputera. Dołączony adapter działa po prostu jak przedłużenie USB, które pozwala ustawić odbiornik bliżej myszki, a tym samym poprawić jakość połączenia radiowego. W praktyce to właśnie takie ustawienie bywa lepsze niż trzymanie dongla z tyłu peceta, gdzie sygnał może mieć trudniejsze warunki pracy. W takich sytuacjach nie trzeba się też bać o dodatkowy narzut ze strony przewodu.
Oczywiście odświeżanie rzędu 4000-Hz wpływa nie tylko na responsywność myszki, ale też tempo rozładowywania wbudowanego akumulatora. Tutaj jednak trzeba pochwalić SteelSeries, bo producent postarał się o wydłużenie pracy na jednym ładowaniu o 50% (do 120 godzin w trybie 1000 Hz i do 35 godzin w 4000 Hz), a przynajmniej tylko wtedy, kiedy zrezygnujecie z podświetlenia, czyli głównego winowajcy w drenowaniu akumulatora.


Domyślne ustawienie myszki (podświetlenie ColorShift o 100-procentowej jasności) i odświeżanie rzędu 4000 Hz pozwoliło mi korzystać z myszki na jednym ładowaniu przez około 8-12 godzin. Zejście z 4000 do 1000 Hz przy zachowaniu podświetlenia wydłuża ten czas do około 18-22 godzin, ale wystarczy wyłączyć podświetlenie, aby w ogromnym stopniu wydłużyć ten czas, bo do odpowiednio około 80-120 godzin i ~150-200 godzin. Jest to naturalnie zależne od sposobu użytkowania, bo raz jeden procent naładowania “zniknie” po kilkunastu minutach, raz po godzinie, a raz po godzinach dwóch, więc te wartości traktujcie jako orientacyjne.


Zauważyłem również, że pozostawienie myszki w trybie radiowym (np. na noc) powoduje spadek o jakieś 5% na przestrzeni ośmiu godzin, więc warto pamiętać o przełączaniu jej w tryb przewodowy. Nie wierzcie też w to, co pokazuje oprogramowanie, bo kilkukrotnie zauważyłem, że włączenie i wyłączenie myszki powoduje nagłą zmianę poziomu naładowania i to o nawet kilka procent. Jeśli z kolei idzie o ładowanie, to trwa ono do 80% w ciągu 50 minut, a do 100% około 75 min.
Unikalne funkcje i specjalne oprogramowanie
Jak na odświeżenie tego typu przystało, producent musiał podciągnąć stosownie funkcjonalność po stronie oprogramowania SteelSeries GG. Naturalnie nadal mamy dostęp do zarówno podstawowych, jak i bardziej zaawansowanych ustawień, które wędrują do pamięci myszki. No, przynajmniej większa część z nich, bo wszystko to, co ustawicie w zakładce Prism (podświetlenia), nie jest synchronizowane z pamięcią myszki. Jest to akurat ewidentnie niedopatrzenie ze strony producenta, które staje się problemem, kiedy z myszki korzystacie nie tylko na “głównym” komputerze z zainstalowaną aplikacją albo po prostu nie chcecie mieć aplikacji aktywnej w tle. Na szczęście wyłączenie podświetlenia w zakładce ustawień myszki (tak, to inna zakładka) załatwia tę sprawę.







Czytaj też: Po co komu myszka z klawiaturą, czyli test SteelSeries Aerox 9 Wireless
Możemy też dostosowywać trójstrefowe podświetlenie RGB pod kątem efektu, koloru i jasności, jego zachowanie po wygaszeniu monitora czy też aktywować przyciemnianie po wykryciu ruchu, które działa o tyle przyjemnie dla oka, że zamiast wyłączać się natychmiast, powoli przygasa.

Intrygująca jest też opcja przeniesienia poziomu czułości ze starszej myszki, choć w moich próbach 1600 DPI starszej myszki było odczytywane w okolicach 1000 DPI, więc nie uznaje to za idealne rozwiązanie. Co z kolei uznaje? Przede wszystkim opcję zmiany LOD między 1- i 2-mm poziomem, możliwość aktywacji specjalnego trybu wygładzania ruchu w połączeniu Bluetooth oraz poprawy stabilności sygnału przy maksymalnie 2000-Hz odświeżaniu. Jeśli więc zwykle narzekacie na precyzję przy połączeniu bezprzewodowym, to te dwie technologie mogą rozwiązać ten problem.




Ewidentnie zbyt dużo czasu spędziłem z kolei w nowym narzędziu SteelSeries, które pozwala znaleźć idealny poziom czułości w konkretnych grach na podstawie tego, jak pójdzie nam w teście podzielonym na 8 rund i kilka etapów strzelania w cele na różnej odległości.
Test SteelSeries Aerox 3 Wireless Gen 2 – podsumowanie
Aerox 3 Wireless jest dostępny aktualnie za 349 złotych w sklepie producenta, podczas gdy cena sugerowana Aerox 3 Wireless Gen 2 wynosi 109,99 euro, a więc w przeliczeniu jakieś 469 złotych. Trzeba więc wyłożyć nieco ponad stówkę więcej na bardziej wytrzymały akumulator, podbicie odświeżania z 1000 do 4000 Hz oraz dwie unikalne dla tego modelu funkcje poprawy prowadzenia celownika czy kursora zarówno w trybie Bluetooth, jak i radiowym 2,4 GHz.


Czytaj też: SteelSeries Apex Pro TKL Gen 3 – hallotronowy terminator
Czy tego typu dodatki są tego warte? Na pewno tak z perspektywy gracza gier dynamicznych albo kogoś, kto rzeczywiście wyczuwa problem z jakością sygnału radiowego lub samym ruchem myszki przy połączeniu Bluetooth. Trudno bowiem wskazać jakąkolwiek obiektywną wadę tego modelu, choć subiektywnie można zawsze narzekać na jego cenę, bo pamiętajmy, że mówimy tutaj o myszce za prawie 500 złotych.

