Koniec amerykańskiej zależności od zewnętrznych dostaw litu?
Pod wschodnią częścią USA miałoby się znajdować nawet 2,3 miliona ton litu możliwego do wydobycia. Złoża rozciągają się głównie pod stanami takimi jak Karolina Północna i Południowa, Maine oraz New Hampshire. To ilość, która – przy obecnym poziomie zużycia – mogłaby zastąpić import tego surowca na ponad 300 lat.
Takie odkrycie miałoby ogromne znaczenie strategiczne. Lit jest przecież podstawowym składnikiem baterii litowo-jonowych, które zasilają praktycznie wszystko: od smartfonów i laptopów, przez samochody elektryczne, aż po wielkoskalowe magazyny energii stabilizujące sieci energetyczne. W świecie, który coraz szybciej odchodzi od paliw kopalnych, zapotrzebowanie na ten pierwiastek rośnie w zawrotnym tempie i według prognoz może jeszcze wielokrotnie wzrosnąć w nadchodzących dekadach.
Do tej pory Stany Zjednoczone były w dużym stopniu uzależnione od importu litu. Ponad połowa wykorzystywanego surowca pochodziła z zagranicy. Największymi graczami na rynku pozostają Australia, Chile oraz Chiny, przy czym to właśnie Państwo Środka dominuje w przetwarzaniu litu i produkcji baterii. Właśnie dlatego odkrycie krajowych zasobów pozwoliłoby Amerykanom znacząco zmienić układ sił i ograniczyć zależność ich kraju od zagranicznych dostawców.
Pokłady są spore, ale możliwości z zakresu wydobycia budzą wątpliwości
Ale nie oszukujmy się: samo odkrycie to dopiero początek. Złoża litu w Appalachach znajdują się głównie w skałach typu pegmatyt, a więc grubokrystalicznych formacjach podobnych do granitu, które powstały setki milionów lat temu, jeszcze w czasach superkontynentu Pangea. Ich eksploatacja wymaga zaawansowanych technologii, ogromnych inwestycji i – co często budzi kontrowersje – ingerencji w środowisko naturalne.
Proces uruchamiania kopalni może trwać nawet dekadę, a po drodze pojawiają się przeszkody regulacyjne, finansowe i społeczne. W ostatnich latach podobne projekty w Stanach Zjednoczonych spotykały się z oporem ekologów oraz lokalnych społeczności, które obawiają się degradacji środowiska i utraty bioróżnorodności.
Czytaj też: Gigantyczna podmorska fabryka paliwa lepszego od ropy. Te zasoby pokazują coś istotnego
Mimo to skala odkrycia robi ogromne wrażenie. Według szacunków, zidentyfikowane zasoby mogłyby wystarczyć do produkcji około 130 milionów samochodów elektrycznych lub 1,6 miliona dużych magazynów energii. To liczby, które pokazują, jak kluczową rolę może odegrać ten surowiec w transformacji energetycznej. I nawet jeśli do ewentualnego wydobycia będzie jeszcze musiało minąć nieco czasu, to jednego jestem pewien: pod pozornie spokojnymi górami Appalachów może kryć się zasób, który w przyszłości zdecyduje o energetycznej niezależności jednego z największych mocarstw świata.
Źródło: U.S. Geological Survey
