Jeśli siedzicie dużo na TikToku lub innych platformach z krótkimi filmikami, to wspomniane imię i nazwisko może Wam coś mówić. Pod takim mianem jest bowiem znany robot humanoidalny od Unitree, który radośnie przemierza sobie polskie ulice, chodzi na mecze i integruje się z ludźmi. Ostatnio natomiast starł się z siłami natury w postaci stada dzików na jednym z warszawskich parkingów, a internet to pokochał.
Edward Warchocki nie jest typowym robotem prosto z fabryki
Co prawda Edward bazuje na kompaktowej platformie Unitree G1, to jednak został też mocno dostosowany do pełnienia roli “miejskiego eksperymentu”. Wyposażony w plecak, nakolanniki, oświetlenie na kasku i głośnik, by był dobrze słyszalny, Edward przemieszcza się po Warszawie na deskorolce lub truchtem, co uchwyciły nagrania z 12 kwietnia. Film, na którym robot próbuje “odprowadzić dziki do lasu”, szybko stał się hitem. Choć zwierzęta w dużej mierze ignorowały mechanicznego intruza, samo zdarzenie pokazało zdolność robota do poruszania się w trudnym terenie i adaptacji do dynamicznych sytuacji.
Projekt Edwarda to dzieło przedsiębiorcy Radosława Grzelaczyka oraz dewelopera AI Bartosza Idzika. To właśnie Idzik stoi za systemem zasilającym zdolności konwersacyjne robota. W przeciwieństwie do zaprogramowanych maskotek, Warchocki wykorzystuje autorskie narzędzia AI do prowadzenia naturalnych rozmów z przechodniami. Na ulicach Warszawy robot budzi mieszankę zaciekawienia i entuzjazmu – ludzie podchodzą, podają mu rękę i zadają pytania, a on reaguje w sposób improwizowany, co stanowi sedno jego uroku.
Czytaj też: Robot o zmysłach drapieżnika. System od KAIST może mocno namieszać w robotyce
Ta popularność szybko przyciągnęła biznes. Edward stał się pełnoprawnym influencerem, a jego pierwsza kampania reklamowa dotyczyła luksusowego zegarka o wartości około 80 000 złotych. Dla marek taki “pracownik” to skarb: nie wywołuje skandali, nie potrzebuje przerw i zawsze trzyma się wytyczonych celów komunikacyjnych. Dane z pierwszych kampanii sugerują, że nowość, jaką niesie ze sobą interakcja z robotem, generuje znacznie większe zaangażowanie niż tradycyjne treści od ludzkich influencerów.
Czytaj też: Robot z AliExpress? Unitree wprowadza model R1 na globalny rynek
Jest to też ciekawy sposób na przyzwyczajenie nas do robotów, które prędzej czy później i tak wejdą na nasze ulice, do sklepów, a nawet i domów. Edward jest więc poniekąd ambasadorem humanoidów, tańcząc w telewizji z Dorotą Welman, chwaląc policjantów ochraniających mecze, czy stawiając matchę swoim fanom. Filmiki z jego udziałem wywołują duże zainteresowanie w mediach, bo widzimy na nich nie „zimną” maszynę, a robota, który komplementuje staruszkę i ma własne powiedzonka. Popełnia też wpadki, jak chociażby z wejściem do autobusu, ale to część jego uroku. Jednocześnie też – już technologicznego punktu widzenia – pokaz ograniczeń, jakie muszą jeszcze pokonać inżynierowie, by ta technologia mogła swobodnie poruszać się w wymagającym terenie, jakim jest miejska dżungla.
Źródło: X
