Inżynierowie z Redmond wzięli się za „rzemieślniczą robotę” – poprawę wydajności Menu Start, reorganizację Eksploratora plików oraz ostateczne (choć ostrożne) pożegnanie z reliktami przeszłości. Czy w końcu doczekamy się oprogramowania, które będzie w pełni ukończone? Zobaczymy.
Windows 11 stanie się pełnoprawnym produktem bez półśrodków i niedoróbek?
Głównym architektem tych zmian jest March Rogers, dyrektor ds. projektowania w Microsoft, który za pośrednictwem platformy X podzielił się postępami w pracach nad nowym obliczem „jedenastki”. Najważniejszym hasłem towarzyszącym tym zmianom jest powrót do „aplikacji w 100% natywnych”. To istotna deklaracja, biorąc pod uwagę, że w ostatnich latach Microsoft eksperymentował z technologią Progressive Web Apps (PWA), co nie zawsze spotykało się z entuzjazmem użytkowników narzekających na powolne działanie takich rozwiązań. Rudy Huyn, znany w świecie Windowsa deweloper, aktualnie buduje zespół, którego jedynym zadaniem jest sprawienie, by aplikacje systemowe były znowu „świetne” – czyli szybkie, stabilne i napisane bezpośrednio pod architekturę systemu.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych, a zarazem wyczekiwanych kroków, jest systematyczne uśmiercanie Panelu Sterowania. Ten kultowy element systemu Windows towarzyszy nam od dekad, ale w nowoczesnym interfejsie Windows 11 wygląda jak gość z innej epoki. Rogers potwierdził, że Microsoft dąży do uczynienia Panelu Sterowania zbędnym, przenosząc wszystkie jego funkcje do nowoczesnej aplikacji Ustawienia. Proces ten jest jednak prowadzony niezwykle ostrożnie. Dlaczego? System musi obsłużyć tysiące różnych drukarek, kart sieciowych i sterowników, a najmniejszy błąd przy migracji mógłby sparaliżować pracę milionów urządzeń.
Detale, które robią różnicę
Co konkretnie zmieni się na naszych komputerach po nadchodzącej aktualizacji? Gigant skupił się na dopracowaniu szczegółów, które Rogers nazywa „design craft”. To te drobiazgi sprawiają, że korzystanie z komputera staje się przyjemniejsze i mniej frustrujące.
Czytaj też: WhatsApp idzie na wojnę z hałasem. Wyraźne rozmowy nawet w centrum miasta
Oto lista najważniejszych usprawnień:
- Przejrzystość Ustawień: Strony aplikacji Ustawienia zostały przeprojektowane tak, aby znalezienie konkretnej opcji było intuicyjne, a interfejs czytelniejszy.
- Ciemny motyw wszędzie: Okna dialogowe kont użytkowników w końcu doczekały się pełnego wsparcia dla trybu ciemnego – koniec z oślepiającą bielą przy próbie logowania w nocy.
- Eksplorator Plików z nowymi mocami: Wprowadzono funkcję pisania głosowego przy zmienianiu nazw plików oraz znaczące poprawki w niezawodności i szybkości wyszukiwania.
- Szybsze Menu Start: Microsoft obiecuje sukcesywne skracanie czasu ładowania Menu Start, wyszukiwarki systemowej oraz Szybkich Ustawień.
- Dostępność: Narrator systemowy będzie teraz w pełni współpracował z asystentem Copilot na wszystkich urządzeniach, co jest dużym krokiem w stronę inkluzywności.
Czytaj też: Apple zmienia zasady gry. iOS 18.7.7 to aktualizacja, której nie możesz zignorować
Rogers podkreśla, że choć nie są to zmiany „efektowne” w marketingowym tego słowa znaczeniu, to właśnie one budują poczucie, że system jest spójny i dopracowany. Jeśli Microsoft dotrzyma obietnic dotyczących poprawy szybkości Menu Start i stabilności Eksploratora, użytkownicy w końcu dostaną to, czego oczekiwali. Szkoda, że po tylu latach od premiery.
Źródło: X
