Co otrzymujemy wraz z Antec Flux Pro Noctua Edition?
Zestaw obejmuje:
- śrubki,
- instrukcje,
- opaski zaciskowe,
- ramkę dla zasilacza,
- dwie zaślepki na piwnicę,
- wentylatory Noctua,
- gumowe zaczepy do wentylatorów,
- śrubki do wentylatorów,
- brelok z mini wentylatorem Noctua,
- certyfikat FSC dla drewna.
Jak sami widzicie, dodatków jest sporo. Instrukcje mamy łącznie 3 – jedną dla wentylatorów, jedną dla obudowy i jedną tłumaczącą montaż zasilacza. Instrukcje dokładnie tłumaczą każdy aspekt montażu, więc warto do nich zaglądnąć. Najciekawsze jest też dołączenie osobno wentylatorów – musicie sami je zamontować. Tutaj trzeba też uważać, bo część o tych samych rozmiarach jest PPA, a część PPB. Instrukcja Noctua dokładnie mówi, gdzie który powinien być zamontowany. D samego montażu możecie użyć śrubek albo gumowych zaczepów. Te ostatnie redukują wibracje, ale średnio wyglądają, więc ja wykorzystałem standardowe śrubki. Ramka dla zasilacza przyda się przy długich konstrukcjach (później wyjaśnię), a zaślepki na piwnicę wykorzystacie, jeśli nie zamontujecie tam śmigieł. Brakuje mi jednak przejściówki na 2x audio.
Na zdjęciach w dalszej części zobaczycie już obudowę z zamontowanymi wentylatorami. Zainstalowałem je dokładnie tak, jak jest opisane w instrukcji i przy wykorzystaniu standardowych śrubek.



Wygląd zewnętrzny Antec Flux Pro Noctua Edition
Wymiary obudowy wynoszą 245 x 545 x 530 mm, a waga to 13,75 kg. Zmieścicie w niej płyty główne E-ATX, ATX, micro ATX, mini ITX. Skrzynka w wersji Noctua dostępna jest tylko w testowanej wersji. Możecie też zawsze kupić zwykłą wersję obudowy.





Przedni panel ma obwódkę wykonaną z drewna (orzech). Pośrodku jest czarna siatka mesh, która jednocześnie robi za filtr przeciwkurzowy. Od spodu możecie wyjąć filtr przeciwkurzowy (dolny), a cały przedni panel można bardzo łatwo zdemontować. Pod nim mamy miejsce na trzy wentylatory 120/140 mm. Co ciekawe miejsce montażowe możemy przesunąć w dół albo w górę.
Tutaj montujemy trzy śmigła Noctua NF-A14x25 G2 PWM. Ich maksymalne prędkości to 1475 RPM (PPA) i 1525 RPM (PPB). Producent parametry podaje ogólnie dla całej serii. Maksymalny przepływ powietrza to 91,58 CFM, ciśnienie 2,57 mmH2O, a głośność 24,8 dBA. Śmigła mają kolorystykę charakterystyczną dla firmy i wychodzi z nich jeden kabel 4-pin PWM.




Górny panel mocowany jest na zatrzaski, które mocno trzymają. Jest tutaj siatka mesh, która też jest filtrem przeciwkurzowym. Pod jego zdjęciu jest miejsce na trzy śmigła 120/140 mm. Po prawej stronie mamy panel ze złączami. Do dyspozycji dostajemy: 1x USB-C 10 Gbps, 2x USB 3.0, audio. Zestaw jest standardowy, ale szkoda, że do obudowy nie ma dołączonej przejściówki na 2x audio. Z przycisków mamy start, restart i Temp. Ten ostatni służy do zmiany wyświetlanych rzeczy na bocznym ekranie – oczywiście po instalacji oprogramowania.



Oba bokiu mocowane są na mocno trzymające zatrzaski. Lewy to szkło hartowane, a pod nim mamy osobną część z kratką wentylacyjną. Tutaj też znajduje się wyświetlacz LCD. Możecie na nim wyświetlać temperaturę procesora i karty graficznej, jedną z nich lub całkowicie go wyłączyć. Wymaga on do działania oprogramowania iUnity. Prawy bok to blacha z siatką mesh na spodzie.


Antec Flux Pro Noctua Edition stoi na czterech nóżkach ze specjalnym wyłożeniem. Mamy tutaj też filtr przeciwkurzowy (wyjmowany od przodu) oraz miejsce na dwa wentylatory 120/140 mm.



Z tyłu na spodzie mamy miejsce na zasilacz. Zaślepka jest wymienna – domyślnie zasilacz montujecie o 90° przekręcony w lewy względem standardowego montażu (kable są od strony blachy, tył od strony szkła). Taki montaż zdecydowanie ułatwia ogarnięcie okablowania, ale nie zainstalujecie w tej sposób długich zasilaczy. Dlatego mamy dołączoną dodatkową ramkę umożliwiającą standardowy montaż. Poza tym mamy 8 zaślepek PCI mocowanych na szybkośrubki i miejsce na 120/140 mm wentylator. Tutaj montujemy śmigło Noctua NF-A14x25 G2 PWM w wersji PPB.
Czytaj też: Test chłodzenia Noctua NH-U12A chromax.black
Wygląd wewnętrzny Antec Flux Pro Noctua Edition
System zarządzania okablowaniem jest świetny. Po prawej i na spodzie płyty głównej są spore otwory z gumowymi przelotkami. Nad płytą również są dwa otwory, tylko bez przelotek. Bez problemów przerzucicie okablowanie na tył. Nie będzie również problemów ze złączami PCIe 6+2-pin, które zmieszczą się w otworach pod płytą. Z tyłu mamy preinstalowane opaski na rzepy, które pozwalają na ogarnięcie okablowania. Jest też sporo przestrzeni – 32,5 mm. Bez problemów ładnie ułożycie kable i ukryjecie je z tyłu.










W piwnicy jest miejsce na zasilacz. Domyślny montaż obrócony o 90° w lewo pozwala na zmieszczenie konstrukcji do 180 mm. Natomiast po zmianie ramki możecie zmieścić PSU o długości nawet 470 mm z koszykiem na dyski lub 300 mm bez koszyka. Za zasilaczem jest właśnie koszyk na dyski, który mieści dwa dyski 2,5/3,5 cala. Kolejne dwa miejsce na takie dyski są po lewej stronie, a zaraz nad zasilaczem mamy miejsce na kolejne dwa dyski ale tylko 2,5 cala.
Na samej piwnicy mamy miejsce na trzy śmigła 120 mm. Domyślnie montujemy dwa NF-A12x25 G2 PWM (w miejscach najbliżej przodu skrzynki. Wersja PPA ma maksymalną prędkość 1750 RPM, a PPB 1850 RPM. Parametry ponownie podane są ogólnie dla serii. Maksymalny przepływ powietrza to 63,15 CFM, ciśnienie 3,14 mmH2o, a głośność 22,5 dBA. Ponownie zasilane są one ze złączy 4-pin PWM i utrzymane zostały w charakterystycznej kolorystyce.
W głównej części zmieścicie karty graficznej o długości do 455 mm i chłodzenia procesora o wysokości do 190 mm. Bez problemów powinno wejść największe chłodzenie Noctua. Jeśli jednak zdecydujecie się na AiO, to na górze jest miejsce na do 420 mm (o grubości do 75 mm), a przodzie do 420 mm (o grubości do 90 mm), z tyłu 120/140 mm, na spodzie 120/240 mm i na piwnicy 120/240/360 mm.

Antec Flux Pro Noctua Edition ma dołączony hub NA-FH1. Obsługuje on do 8 wentylatorów 4-pin. Zasilanie odbywa się ze złącza SATA, a całość mocowana jest na magnes. Ogromny plus za preinstalowane i odpowiednio pociągnięte przedłużacze do śmigieł. Dzięki nim bez problemów podłączycie wentylatory (jedynie przedni górny podpinacie bezpośrednio do hubu). Świetnie, że producent pomyślał również o tym, bo zdecydowanie ułatwia to ogarnięcie okablowania.
Montaż podzespołów w Antec Flux Pro Noctua Edition
Montaż zaczyna się od instalacji wentylatorów. Tutaj trzeba tylko uważać, żeby nie pomylić się z wersjami PPA i PPB. Ogromny plus za przedłużacze do hubu – podpięcie śmigieł naprawdę nie stanowi problemu, a przedłużacze są od razu ładnie ułożone. Montaż zasilacza w opcji obróconej 90° nie stanowi problemu, a ułatwia ogarnięcie kabli i ew. późniejszą ich zmianę. Nie ma też żadnych innych nietypowych rozwiązań. Okablowanie bez problemów ładnie ułożycie z tyłu i system zarządzania nim sprawdza się znakomicie.








Całość po złożeniu wygląda dobrze – o ile lubicie taką kolorystykę. Natomiast połączenie charakterystycznych kolorów Noctua z drewnem i brązowymi elementami tworzy spójną całość. Z boku jest też podstawowy wyświetlacz, który dodatkowo należy zaliczyć na plus. Całość nie ma też podświetlenia.
Oprogramowanie iUnity



Oprogramowanie iUnity ma trzy interesujące nas zakładki. Pierwsza pokazuje m.in. temperatury i taktowanie. Cooling pozwala na zarządzanie wentylatorami, a Setting to opcje aplikacji. Pozostałe wymagają AiO ANtec albo pokazują tylko specyfikację. Oprogramowanie jest tak naprawdę potrzebne tylko po to, aby wyświetlacz mógł pokazywać temperaturę. Zarządza się nim i tak za pomocą przycisku. Konieczność instalowania całego oprogramowania (jeśli oczywiście nie macie AiO Antec) wydaje się trochę przesadzona.
Zebrane najważniejsze parametry Antec Flux Pro Noctua Edition
- Wymiary: 245 x 545 x 530 mm
- Waga: 13,75 kg
- Obsługiwane płyty: E-ATX, ATX, micro ATX, mini ITX
- Zatoki zewnętrzne 5,25 cala: 0
- Zatoki wewnętrzne 2,5 i 3,5 cala: 2x 2,5 cala + 4x 3,5/2,5 cala
- Maksymalna długość karty graficznej: 455 mm
- Maksymalna wysokość chłodzenia procesora: 190 mm
- Maksymalna długość zasilacza: 470 mm (bez koszyka na dyski) lub 180 mm (przy domyślnym montażu obróconym o 90°)
- Maksymalna liczba wentylatorów: 12 x 120 mm lub 9x 140 mm+ 3x 120 mm
- Dołączone wentylatory: 4x Noctua NF-A14x25 G2 PWM + 2x NF-A12x25 G2 PWM
- Miejsca na chłodnicę: przód i góra: 120/140/240/280/360/420 mm (grubość na przodzie do 90 mm, na górze do 75 mm), tył: 120/140 mm, spód 120/240 mm, osłona PSU: 120/240/360 mm
- Złącza na przednim panelu: 1x USB-C 10 Gbps, 2x USB 3.0, audio
- Gwarancja: 6 lat
Jak przeprowadziłem testy?
- Wentylatory na karcie graficznej ustawiłem na 50% maksymalnych obrotów.
- Wentylator na chłodzeniu procesora ustawiłem na 100% maksymalnych obrotów.
- Wentylatory w obudowie również działały na 100% maksymalnych obrotów.
- Dysk zamontowałem przy wykorzystaniu dołączonego do płyty radiatora.
- Głośność zmierzyłem z odległości 20 cm od środka lewego boku – był on oczywiście zamknięty.
- Testy obciążeniowe przeprowadziłem przy wykorzystaniu programów Cinebench R23 + FurMark + CrystalDiskMark. Temperatura otoczenia wynosiła 22°C.
- Pokazane na wykresach temperatury to maksymalne wartości uzyskane podczas testów.
Testy Antec Flux Pro Noctua Edition





Antec Flux Pro Noctua Edition jest głośna maksymalnych obrotach wentylatorów. Nie jest jednak najgłośniejszą spośród wszystkich testowanych – konkurencja potrafi wypadać gorzej przy mniejszej ilości wentylatorów. Mamy za to do czynienia z jedną z najwydajniejszych skrzynek. Temperatury procesora czy dysku są znakomite. W przypadku karty graficznej mamy wynik o 4° lepszy od drugej obudowy w zestawieniu. VRM jest na poziomie skrzynki Arctic, ale to są wyniki o 4° lepsze od trzeciej w zestawieniu. Testowany model zapewnia więc świetne chłodzenie podzespołów. Warto jednak zadbać o odpowiednią krzywą obrotów tak, aby nie było zbyt głośno. Tutaj Noctua na swojej stronie pokazuje przykładowe rekomendowane ustawienia.
Czytaj też: Test chłodzenia Noctua NH-D15 G2
Test Antec Flux Pro Noctua Edition – podsumowanie
Antec Flux Pro Noctua Edition znalazłem najtaniej za ok. 1685 zł. Cena jest ogromna, ale trzeba tutaj pamiętać, że sporo z tego to koszt samych wentylatorów. Model 140 mm kosztuje ok. 160 zł, a 120 mm ok. 140 zł. To właśnie wyjaśnia wysoką cenę skrzynki. Moim zdaniem jest to też jedna z najlepszych obudów, jakie możecie znaleźć w sklepach.
Testowany model jest znakomicie wykonany. Mamy drewniane elementy, a przedni, górny i boczne panele są zamykane na zatrzaski, które dosyć mocno trzymają. Jest mnóstwo miejsca na wentylatory, chłodnice czy podzespoły. Bez problemów w obudowie zbudujecie najwydajniejszy komputer, jaki przyjdzie Wam na myśl. Co więcej samo składanie to czysta przyjemność. Plus należy się za bardzo dobry system zarządzania okablowaniem, dołączony hub z przedłużaczami 4-pin czy boczny wyświetlacz. Choć w przypadku tego ostatniego instalacja całego oprogramowania iUnity trochę mija się z celem. W przypadku wyglądu to zależy od Waszego gustu – całość jest dobrze dopasowana, ale charakterystyczna kolorystyka śmigieł Noctua nie każdemu może się spodobać.
Nie możemy zapomnieć o 6 wentylatorach Noctua, które nie dość, że są świetnej jakości, to jeszcze zapewniają genialne chłodzenie podzespołów. Widać to w wynikach testów, gdzie Antec Flux Pro Noctua Edition plasuje się na samej górze lub w czołówce w przypadku temperatury CPU. Okupione to jest wysoką głośnością (testy wykonałem przy maksymalnych obrotach), ale zawsze możecie ustawić swoje krzywe obrotów.
Jeśli zdecydujecie się na zakup tej obudowy, to moim zdaniem będziecie po prostu bardzo zadowoleni. Również przez lata nie będziecie chcieli ani mieli potrzeby jej zmieniać.

