Google i Samsung pokazują przyszłość inteligentnych okularów. Gemini ma zastąpić ekran smartfona

Ekrany otaczają nas ciągle i nowy smartfon, telewizor czy monitor już dawno przestały ekscytować. Dlatego producenci szukają innych rozwiązań, takich jak opaski bez wyświetlaczy czy… inteligentne okulary. To właśnie kierunek, w którym idzie Google, współpracując z Samsungiem i Qualcommem. Najwyraźniej obecność w mojej kieszeni to za mało.
Google i Samsung pokazują przyszłość inteligentnych okularów. Gemini ma zastąpić ekran smartfona

Google Glass były pomyłką i nawet sama firma tego nie kryje. Jednak gigant wyciągnął nauczkę z nieudanego projektu i tym razem odcina się od futurystycznych wyświetlaczy wiszących przed okiem użytkownika i stawia na znacznie bardziej dyskretną formę. Pierwsza generacja urządzeń to tzw. okulary audio – bez ekranów w szkłach, za to z zaawansowanym systemem mikrofonów, kierunkowych głośników oraz kamerą współpracującą z Gemini AI.

Awangarda Gentle Monster vs. klasyka Warby Parker

Z racji, że wchodzimy tutaj już na grunt zdominowany przez modę, Google musiał też myśleć pod tym kontem. Technologia ubieralna nie może być tylko praktyczna, musi też dobrze wyglądać, a okularów nie ukryjemy pod mankietami koszuli jak zegarka, więc design jest szczególnie istotny. Projektanci wyszli więc z bardzo mądrego założenia – okulary odniosą sukces tylko wtedy, gdy ludzie będą chcieli pokazać się w nich na ulicy. To nie może być toporny gadżet dla najbardziej zapalonych geeków, tylko coś, co szary Kowalski też może założyć. Dlatego do współpracy zaproszono dwie ikoniczne marki optyczne o skrajnie różnych tożsamościach projektowych.

Dzięki temu na start dostajemy dwa skrajne podejścia lifestyle’owe:

  • Gentle Monster: Koreańska marka luksusowa przygotowała odważne, wyraziste i lekko futurystyczne okulary przeciwsłoneczne o podłużnym, owalnym kształcie. Jeśli traktujecie okulary jako kluczowy, rzucający się w oczy element modowej stylizacji, to może wam się spodobać.
  • Warby Parker: Amerykańska ikona klasyki postawiła na tradycyjne, stonowane oprawki o zaokrąglonym kształcie. To subtelny design, który ma bezszelestnie stopić się z twarzą i nie zdradzać na pierwszy rzut oka, że kryje w sobie zaawansowaną elektronikę. Ta wersja do mnie bardziej przemawia, bo w tym stylu mam swoje korekcyjne okulary.

Te okulary nie próbują wyglądać „technologicznie”. One mają wyglądać normalnie i dzięki temu ten projekt nabiera o wiele więcej sensu.

Liczy się dźwięk i oko AI

Najciekawsze zaczyna się jednak przy funkcjach AI. Kamera wbudowana w okulary staje się oczami Gemini. Patrzysz na budynek i pytasz o jego historię. Spoglądasz na restaurację i dostajesz menu oraz opinie. Możesz też przetłumaczyć znak drogowy albo poprosić AI o wyjaśnienie czegoś, na co właśnie patrzysz. Wszystko odbywa się głosowo i bez wyciągania telefonu z kieszeni.  Google pokazuje tutaj bardzo konkretną wizję przyszłości: AI ma być obecne cały czas, ale jednocześnie ma nie wymagać ciągłego gapienia się w ekran.

Intrygująco wygląda też kwestia nawigacji. Ponieważ okulary wiedzą, w którą stronę patrzysz, Gemini może prowadzić użytkownika znacznie bardziej naturalnie niż klasyczny GPS. Zamiast zerkania co chwilę w telefon, dostajesz kontekstowe wskazówki prosto do ucha. W zatłoczonych miejscach może być to o wiele wygodniejsze, chociaż wiadomo, wszystko zależy od tego, jak to będzie działać w praktyce i czy np. głos nie będzie się spóźniał, powodując tylko jeszcze większe zagubienie.

Na tym nie koniec innowacji. Bo Google nie byłby sobą, gdyby nie upchnął w tym gadżecie dużej dawki generatywnego AI. Okulary pozwolą robić zdjęcia i filmy bez użycia rąk, a później błyskawicznie edytować je komendami głosowymi. Zintegrowane narzędzie Nano Banana umożliwi np. usuwanie ludzi z tła czy szybkie poprawki kadru. Takie funkcje brzmią imponująco, jednak mają swoje dwie strony. Wyobrażam sobie, że mogłoby to zachwycić rodziców, którzy często nie są w stanie na czas wyjąć telefonu, by uchwycić jakąś ważną chwilę z życia ich pociechy. Tu na pewno to ma sens. Ale… No właśnie. Z tymi okularami fotografowanie ludzi z ukrycia będzie bajecznie proste i to bardzo mnie niepokoi.

Czytaj też: Apple Watch Ultra 4 w końcu ze zmianami, na które czekałam

Porzucając jednak gorsze strony, wróćmy jeszcze do funkcjonalności. Bo to tego wszystkiego dochodzi też tłumaczenie rozmów w czasie rzeczywistym. I nie chodzi wyłącznie o suchy przekład tekstu. Google twierdzi, że Gemini będzie próbowało zachować ton głosu, emocje i sposób mówienia rozmówcy. Jeśli to faktycznie zadziała dobrze, może być jedną z najbardziej przełomowych funkcji AI ostatnich lat, która pozwoli na swobodniejsze podróże, bez martwienia się barierami językowymi.

Całość ma działać pod kontrolą Android XR i łączyć się zarówno z Androidem, jak i iPhone’ami, co jest bardzo ważne. Google najwyraźniej nie chce powtórzyć błędu zamykania się wyłącznie we własnym ekosystemie.

Google w końcu przestał próbować zastąpić nasze oczy ekranem

Podczas oglądania filmów science fiction okulary typu Google Glass mogą robić wrażenie. Tamten projekt był technologicznie ciekawy, ale społecznie kompletnie odklejony. Ludzie nie chcieli chodzić po ulicy z futurystycznym pryzmatem przed okiem i wyglądać jak NPC z jakiejś cyberpunkowej gry. Dlatego nowa generacja okularów idzie w zupełnie inną stronę: żadnych ekranów w szkłach, żadnych hologramów latających przed twarzą. Przynajmniej na razie. I na razie ten kierunek bardzo mi się podoba.

Czytaj też: AI poprawiające zdjęcia to już przeżytek. Xiaomi chce, żeby sztuczna inteligencja sama sterowała aparatem

Lubię dyskretną elektronikę i taką, która nie krzyczy „jestem zaawansowanym sprzętem”. Producenci też zaczęli zdawać sobie sprawę i dzięki temu coraz więcej słuchawek wygląda jak biżuteria, zegarki nie są tak toporne, a inteligentne okulary nie różnią się zbytnio od moich korekcyjnych.

Co prawda sukces tego gadżetu nie jest gwarantowany. Same oprawki to za mało, a wciąż nie znamy jeszcze szczegółów dotyczących baterii, prywatności i ceny. Kamera stale analizująca otoczenie oraz Gemini działające praktycznie non stop brzmią jak coś, co może pożerać energię w absurdalnym tempie. No i pozostaje klasyczne pytanie: jak komfortowo będą czuć się ludzie, wiedząc, że ktoś obok nich nosi okulary z AI i kamerą? Mimo wszystko jedno jest pewne – Meta Ray Ban zyskają tej jesieni potężnego konkurenta.

Źródło: Google

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.