Według najnowszych raportów branżowych Apple szykuje dla tego modelu pierwsze tak duże przeprojektowanie od momentu narodzin całej linii. I tym razem nie chodzi wyłącznie o kosmetyczne zmiany. Umówmy się, kiedy zegarek kosztuje tyle, co topowy smartfon, musi oferować coś „wow”.
Apple ma w końcu porzucić „kopiuj-wklej”
Przecieki publikowane przez DigiTimes sugerują, że Apple przygotowuje całkowicie nową konstrukcję zegarka. Dotychczasowy design Ultra — choć charakterystyczny — zaczął się już zwyczajnie starzeć. Masywna bryła, wystający moduł boczny i niemal identyczny wygląd przez trzy generacje sprawiły, że najbardziej premium smartwatch Apple przestał robić wrażenie. Ultra 4 ma to zmienić.
Na razie nie znamy finalnego wyglądu urządzenia, ale analitycy spodziewają się znacznie odważniejszego podejścia projektowego niż w przypadku zachowawczego Apple Watcha Series 11 czy smuklejszego Series 10. Apple podobno chce mocniej oddzielić linię Ultra od zwykłych modeli i podkreślić jej bardziej profesjonalny, wyprawowy charakter. Bardzo możliwe, że za tym redesignem stoi coś znacznie ważniejszego niż sam wygląd.
Nie wiem, jak dla was, ale moim zdaniem największym problemem Apple Watchy Ultra od początku był pewien paradoks: nazwa sugerowała ekstremalny sprzęt outdoorowy, jednak bateria nadal pozostawała bliżej miejskiego smartwatcha niż zegarka wyprawowego. Tymczasem konkurencja od lat pokazuje, jak wygląda prawdziwa wytrzymałość energetyczna. Topowe modele Garmin z serii Fenix czy Enduro potrafią działać przez kilka lub kilkanaście dni, a nawet tygodnie. Ultra 3 nadal wymagał ładowania praktycznie codziennie, chyba że mocno oszczędzaliśmy energię.
Czytaj też: Seria Fenix 8 od Garmina staje się jeszcze lepsza. Mniej błędów i więcej nowości
Nowy projekt obudowy może więc mieć bardzo praktyczny cel: wygospodarowanie miejsca dla większego ogniwa, a to może być kluczowe dla tej generacji. Apple podobno pracuje też nad nowym, bardziej energooszczędnym stosem sensorów, który ma jednocześnie poprawić dokładność pomiarów i zmniejszyć zużycie energii. Gdyby oba elementy udało się połączyć — większą baterię i oszczędniejsze sensory — Ultra 4 mógłby w końcu realnie zbliżyć się do rywali. Zwłaszcza że gigant z Cupertino ma bardzo dobrze zoptymalizowany system, co w połączeniu z innymi usprawnieniami, może całkiem sensownie wydłużyć czas pracy urządzenia.
Wracając jeszcze do wspomnianych sensorów. To one mają stanowić drugi filar całej aktualizacji. Źródła mówią o „znaczącym skoku technologicznym”, choć Apple tradycyjnie bardzo pilnie strzeże szczegółów. Nadal nie wiadomo, czy firma wprowadzi całkowicie nowe pomiary zdrowotne, czy raczej skupi się na radykalnym zwiększeniu precyzji obecnych czujników. Najczęściej typuje się nieinwazyjny pomiar poziomu glukozy oraz ciągły monitoring ciśnienia krwi. Oba rozwiązania są obecnie na topie, jednak by móc wprowadzić przynajmniej jedno z nich, firma musi mieć więcej miejsca w obudowie – stąd właśnie zmiany w konstrukcji.
Czytaj też: Galaxy Z Fold Wide pokazuje nowy kierunek składanych smartfonów. Z Fold 8 też pozytywnie zaskoczy
Na razie radzę podchodzić do tych doniesień z dozą rezerwy, jak to zwykle bywa w przypadku Apple’a. Firma może mieć podobne zmiany w planach, ale niekoniecznie musimy zobaczyć je już tej jesieni. Jeśli jednak Apple naprawdę wprowadzi te ulepszenia, Apple Watch Ultra 4 może przekonać do siebie tych, którym do tej pory nie było po drodze wydawać tylu pieniędzy na zegarek.
Źródło: Digitimes
