Kosmiczna blokada na horyzoncie? Eksperci ostrzegają, że księżyc może stać się nową Cieśniną Ormuz

astanawialiście się kiedyś, czy przestrzeń kosmiczna może stać się areną konfliktów przypominających te, które znamy z ziemskich oceanów? Choć wizja “gwiezdnych wojen” kojarzy nam się głównie z kinem science-fiction, rzeczywistość może okazać się znacznie bardziej prozaiczna, a przez to groźniejsza. Eksperci ds. bezpieczeństwa i strategii kosmicznej coraz częściej wskazują na niepokojącą analogię: przestrzeń cislunarna (obszar między Ziemią a Księżycem) staje się nowym, strategicznym wąskim gardłem, które w niedalekiej przyszłości może pełnić taką samą rolę, jak Cieśnina Ormuz dla światowego handlu ropą naftową.
Kosmiczna blokada na horyzoncie? Eksperci ostrzegają, że księżyc może stać się nową Cieśniną Ormuz

W ostatnich miesiącach oczy całego świata zwrócone są na program Artemis i ambitne plany NASA dotyczące powrotu ludzi na Srebrny Glob. Jednocześnie, na Ziemi, napięcia w Cieśninie Ormuz regularnie paraliżują rynki energetyczne, przypominając nam, jak bardzo globalna gospodarka jest wrażliwa na punkty zapalne w kluczowych szlakach transportowych. Marc Feldman, dyrektor wykonawczy Center for the Study of Space Crime, Piracy & Governance, zauważa, że te dwa pozornie odległe światy – ziemska geopolityka i eksploracja kosmosu – zaczynają się przenikać. Feldman ostrzega: “Czasami para wydarzeń zawiera ostrzeżenie, jeśli tylko potrafisz je dostrzec”.

Dlaczego porównanie do Cieśniny Ormuz jest tak trafne? Choć kosmos wydaje się nieskończony, podróżowanie między Ziemią a Księżycem wcale takie nie jest. Istnieją konkretne, unikalne punkty tranzytowe, przez które musi przejść niemal każda misja księżycowa. Są to specyficzne orbity oraz punkty Lagrange’a (punkty libracyjne), gdzie oddziaływanie grawitacyjne Ziemi i Księżyca znosi się, pozwalając na “zaparkowanie” obiektu przy minimalnym zużyciu paliwa. Kto kontroluje te punkty, ten kontroluje dostęp do Księżyca.

Czytaj także: Chiny potęgą wojskową w nowym miejscu. Amerykańscy wojskowi alarmują

Wielkie pieniądze i jeszcze większe ryzyko

Obecnie komercyjna wartość Księżyca może wydawać się znikoma, ale to tylko pozory. Jak zauważa Peter Garretson z American Foreign Policy Council, wartość Srebrnego Globu należy rozpatrywać w kategoriach Net Present Value – czyli dzisiejszej wartości przyszłych dochodów. A te prognozowane są na biliony dolarów. Mówimy tu nie tylko o wydobyciu surowców, takich jak hel-3 czy metale ziem rzadkich, ale o całej infrastrukturze wspierającej nową, kosmiczną gospodarkę.

Jedną z najbardziej fascynujących wizji, o których wspomina m.in. Elon Musk, jest budowa gigantycznych centrów danych AI na powierzchni Księżyca. Dlaczego akurat tam? Odpowiedź jest techniczna: budowa ogromnych struktur, paneli fotowoltaicznych i systemów chłodzenia jest znacznie tańsza, gdy wykorzystuje się surowce pozyskane bezpośrednio z Księżyca, zamiast wynosić je z ciężkiej studni grawitacyjnej Ziemi. W świecie, gdzie moc obliczeniowa staje się nową ropą naftową, księżycowe centra danych o mocy setek terawatów mogą stać się fundamentem globalnej cywilizacji. Przerwanie łańcucha dostaw do takich obiektów miałoby katastrofalne skutki dla gospodarki opartej na sztucznej inteligencji.

Strategiczny teren: Nie każdy metr jest wart tyle samo

Warto zrozumieć, że walka nie będzie toczyć się o każdy centymetr pyłu księżycowego. Kluczowe jest tzw. strategiczne ukształtowanie terenu w kosmosie. Największą wartość mają bieguny Księżyca (ze względu na obecność lodu wodnego, niezbędnego do produkcji paliwa i podtrzymywania życia), rejony o wysokim stężeniu minerałów oraz wspomniane punkty Lagrange’a.

Właśnie dlatego amerykańskie Siły Kosmiczne (U.S. Space Force) powołują dedykowane biuro ds. akwizycji, które ma ocenić znaczenie regionu cislunarnego dla bezpieczeństwa narodowego. Jeśli te kluczowe “wąskie gardła” wpadną w niepowołane ręce, wszelkie starania NASA, SpaceX czy innych prywatnych przedsiębiorstw mogą zostać zablokowane. Scenariusz, w którym statek transportowy zostaje przejęty lub zablokowany na orbicie przesiadkowej, przestaje być domeną literatury cyberpunkowej, a staje się realnym wyzwaniem dla strategów wojskowych.

Czytaj także: Wyścig zbrojeń przeniósł się w kosmos. Oto co nas czeka

Przyszłość pod znakiem kosmicznego piractwa?

Hugh Taylor, współautor książki “Space Piracy: Preparing for a Criminal Crisis in Orbit”, wskazuje na jeszcze jeden aspekt: bezpieczeństwo infrastruktury orbitalnej. Aktywność na powierzchni Księżyca będzie całkowicie uzależniona od systemów nawigacji, komunikacji i świadomości domeny kosmicznej (Space Domain Awareness) znajdujących się na orbicie. Zakłócenie tych systemów może sparaliżować wydobycie, produkcję i transport w całym regionie cislunarnym.

Podsumowując, stoimy u progu nowej ery, w której sukces ekonomiczny na Ziemi może zależeć od tego, czy uda nam się utrzymać drożność “kosmicznych cieśnin”. Jeśli nie wypracujemy odpowiednich ram prawnych i mechanizmów obronnych, przestrzeń między Ziemią a Księżycem może stać się miejscem blokad i konfliktów, które odczujemy w naszych portfelach szybciej, niż nam się wydaje. Kosmos nie jest już tylko miejscem odkryć naukowych – to nowy, krytyczny teatr operacyjny globalnej gospodarki.

Napisane przez

Monika Wojciechowska

Redaktor
Najbliższe są mi tematy związane z technologią, gadżetami, nowoczesnym AGD i motoryzacją. Interesują mnie rozwiązania, które nie tylko dobrze wyglądają na papierze, ale przede wszystkim realnie wpływają na komfort, wygodę i sposób, w jaki korzystamy z technologii na co dzień. Ukończyłam studia dziennikarskie oraz szkolenia z zakresu sztucznej inteligencji. Prywatnie uwielbiam gry i muzykę.