mObywatel bez banku, mojeIKP bez liczenia dni. Rządowe aplikacje dostały funkcje, które naprawdę się przydadzą

Przyzwyczailiśmy się już do tego, że większość spraw urzędowych da się dziś załatwić bez wychodzenia z domu. Wciąż jednak zdarzają się momenty, gdy cyfrowe państwo potrafi rzucić nam pod nogi całkiem niepotrzebną kłodę. Raz jest nią konieczność logowania przez bank, innym razem samodzielne pilnowanie terminów ważności recept. Na szczęście wygląda na to, że administracja zaczyna dostrzegać takie drobne problemy i stopniowo je usuwa.
mObywatel bez banku, mojeIKP bez liczenia dni. Rządowe aplikacje dostały funkcje, które naprawdę się przydadzą

Najnowsze aktualizacje aplikacji mObywatel i mojeIKP nie wywracają systemu do góry nogami, ale robią coś znacznie ważniejszego — eliminują codzienne drobne frustracje, które potrafią być bardziej uciążliwe niż najbardziej skomplikowane urzędowe procedury.

mObywatel w końcu bez pośredników

Do tej pory aktywacja mObywatela najczęściej wymagała skorzystania z profilu zaufanego albo bankowości elektronicznej. Dla większości osób nie stanowiło to większego problemu, ale wciąż nie każdy korzysta z bankowości internetowej. Część osób zwyczajnie nie ma konta, inni nie chcą łączyć kolejnych usług z systemami bankowymi. Teraz pojawiła się alternatywa. Aplikację można aktywować przy pomocy e-dowodu osobistego oraz modułu NFC w smartfonie.

Jeżeli posiadacie dowód osobisty wydany po 4 marca 2019 roku, znajduje się w nim warstwa elektroniczna z odpowiednimi certyfikatami. Do aktywacji potrzebny będzie sześciocyfrowy numer CAN znajdujący się na dokumencie oraz kod PIN1 nadawany przy odbiorze dowodu. Następnie wystarczy przyłożyć dokument do telefonu i poczekać na zakończenie weryfikacji.

Czytaj też: Nowa wyszukiwarka AI od Google’a jest imponująca… i trochę przerażająca

Cały proces odbywa się bezpośrednio w aplikacji i nie wymaga instalowania dodatkowych programów ani korzystania z usług zewnętrznych. To niewielka zmiana, jednak dla części użytkowników może oznaczać pierwszą realnie wygodną drogę do korzystania z cyfrowych dokumentów. Przyda się to również opiekunom osób starszych. Seniorzy często wciąż nie mają elektronicznego dostępu do konta (lub nie mają konta wcale), ale już zdążyli wymienić dowód, więc to idealna opcja.

mojeIKP zaczyna pilnować recept za nas

Jeszcze bardziej praktyczna wydaje mi się druga nowość, która trafiła do aplikacji mojeIKP. Jeżeli korzystacie z leków przyjmowanych na stałe, doskonale wiecie, jak łatwo przeoczyć termin realizacji recepty. Zwłaszcza gdy lekarz wystawia kilka opakowań na dłuższy okres i wydaje się, że czasu jest pod dostatkiem. Od teraz aplikacja sama pokazuje, ile dokładnie dni zostało do wygaśnięcia recepty. Zamiast samodzielnego sprawdzania terminów użytkownik dostaje prosty system kolorowych oznaczeń.

Zielony kolor oznacza spokojny zapas czasu, żółty przypomina o zbliżającym się terminie, a czerwony sygnalizuje, że recepta wkrótce wygaśnie. Przeterminowane dokumenty automatycznie oznaczane są na szaro. Dzięki temu wystarczy jedno spojrzenie na ekran, by wiedzieć, czy trzeba już odwiedzić aptekę. Taki wyraźny system oznaczania to ogromne ułatwienie, choć mam też nadzieję, że z czasem dostaniemy też jakieś powiadomienia, bo czasem można w ogóle zapomnieć o istnieniu recept, więc nawet nie sprawdzamy aplikacji pod tym kątem. Alert rozwiązałby ten problem na stałe.

Małe funkcje, które robią największą różnicę

Wiecie, łatwo zachwycać się sztuczną inteligencją, inteligentnymi asystentami czy kolejnymi technologicznymi rewolucjami. Tymczasem to właśnie takie drobne usprawnienia często najbardziej wpływają na nasze codzienne życie i dlatego tak lubię o tym pisać. Bo ostatecznie mało kto marzy o przełomowej technologii podczas realizacji recepty albo logowania do aplikacji urzędowej. Chcemy po prostu, żeby wszystko działało szybko, intuicyjnie i bez zbędnych przeszkód.

Czytaj też: Vivaldi 8.0 pokazuje, że AI to nie wszystko. Czasem wystarczy ulepszyć samą przeglądarkę

Nowe funkcje mObywatela oraz mojeIKP wydają się krokiem w dobrym kierunku. Nie próbują zachwycać futurystycznymi rozwiązaniami. Zamiast tego rozwiązują konkretne problemy, z którymi wielu z nas faktycznie spotyka się na co dzień.

Źródło: Gov.pl (1 i 2)

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.