Nowa opaska Xiaomi chce zaprzyjaźnić się z iPhone’em

Przez lata wyglądało to zawsze tak samo: kupowałeś iPhone’a, a potem stopniowo byłeś „wciągany” głębiej do ekosystemu Apple’a. Apple Watch, AirPods, AirTagi, HomeKit… i nagle okazywało się, że wyjście z tego świata zaczyna być zwyczajnie niewygodne. Xiaomi najwyraźniej uznało, że zamiast próbować na siłę wyciągać ludzi z iOS-a, lepiej po prostu zaoferować im sensowną alternatywę. Tu właśnie wchodzi Xiaomi Smart Band 10 Pro, jak dla mnie jedna z ciekawszych premier w tym segmencie.
Nowa opaska Xiaomi chce zaprzyjaźnić się z iPhone’em

Ta opaska nie próbuje bowiem udawać „pogromcy Apple Watcha”. Ona robi coś sprytniejszego — chce stać się najlepszym kompanem dla użytkownika iPhone’a, który nie ma ochoty ładować zegarka codziennie i wydawać kilku tysięcy złotych na sprzęt do liczenia kroków.

Xiaomi w końcu naprawdę dogaduje się z iOS-em

Największa zmiana dotyczy integracji z ekosystemem Apple. Dotąd opaski Xiaomi działały z iPhone’ami poprawnie, ale zawsze było czuć, że iOS traktowany jest trochę po macoszemu. Synchronizacja bywała kapryśna, część funkcji działała gorzej niż na Androidzie, a użytkownik miał poczucie lekkiego „obejścia systemu”. Smart Band 10 Pro mocno to zmienia.

Opaska ma automatycznie synchronizować dane z Apple Health, bez ręcznego wymuszania aktualizacji i ciągłego otwierania aplikacji. Na nadgarstku pojawi się też pełniejsze sterowanie iPhone’em — od muzyki i aparatu po lokalizowanie zgubionego telefonu. Najciekawiej wygląda jednak integracja ze Skrótami Apple. Xiaomi najwyraźniej zrozumiało, że użytkownicy iOS-a kochają automatyzacje. Dzięki temu z poziomu opaski będzie można wywoływać konkretne akcje systemowe, np. aktywować tryb „Nie przeszkadzać”, odpalić trening czy uruchomić wybrane scenariusze.

To mały detal, ale właśnie takie rzeczy sprawiają później, że sprzęt przestaje być „gadżetem z aplikacją”, a zaczyna przypominać realny element ekosystemu.

Jednocześnie firma ani trochę nie rezygnuje z budowania własnego imperium

Smart Band 10 Pro ma głęboko integrować się z Xiaomi Auto oraz inteligentnym domem Mi Home. Opaska potrafi wyświetlać alerty związane ze zmęczeniem kierowcy, ostrzegać o przegapionych zjazdach z trasy czy sterować urządzeniami smart home bezpośrednio z poziomu ekranu głównego. Do tego dochodzi wielofunkcyjne NFC obsługujące bilety komunikacji miejskiej, cyfrowe klucze czy płatności Alipay.

Właśnie tutaj Xiaomi robi coś bardzo charakterystycznego dla chińskich gigantów technologicznych — nie sprzedaje pojedynczego produktu. Sprzedaje cały styl życia połączony jedną platformą.

Sama konstrukcja też wyraźnie pokazuje, że Xiaomi coraz mocniej odchodzi od wizerunku „tanich opasek fitness”. Smart Band 10 Pro dostał zakrzywiony ekran AMOLED 1,74 cala z bardzo smukłymi ramkami, aluminiową obudowę i grubość wynoszącą zaledwie 9,7 mm. Waga? Tylko 21,6 grama, więc urządzenie ma być praktycznie niewyczuwalne podczas codziennego noszenia.

Czytaj też: iOS 27 ma naprawić największy problem Liquid Glass. Apple wraca do ergonomii

Największym technologicznym upgradem wydaje się jednak dwupasmowy GPS GNSS. To rozwiązanie, które jeszcze niedawno było zarezerwowane głównie dla droższych zegarków sportowych. Dzięki niemu opaska ma znacznie dokładniej śledzić trasę w trudniejszych warunkach — między wysokimi budynkami czy w lesie. No i bateria. Tutaj Xiaomi nadal robi rzeczy, które dla Apple Watcha brzmią niemal jak science fiction. Producent obiecuje do 21 dni typowego użytkowania i nawet 25 dni w trybie oszczędnym. To właśnie ten element może być dla wielu osób najważniejszy. Coraz więcej użytkowników jest zwyczajnie zmęczonych codziennym ładowaniem kolejnego urządzenia.

Ceramiczna wersja wygląda bardziej jak biżuteria niż opaska fitness

Ostatnio pisałam wam o zapowiedzi słuchawek typu open-ear, które zamiast zwykłego technologicznego gadżetu, stały się akcesorium lifestyle’owym. Opaska również ma ten sznyt. Obok klasycznych wersji kolorystycznych pojawi się Ceramic Edition wykonana z białej ceramiki i połączona z metalowym paskiem mediolańskim. I trzeba przyznać: na materiałach promocyjnych wygląda to bardziej jak elegancki dodatek modowy niż typowa opaska sportowa.

Czytaj też: Xiaomi robi słuchawki, które wyglądają bardziej jak biżuteria niż sprzęt audio

Zresztą cały rynek wearables coraz wyraźniej idzie właśnie w tym kierunku. Urządzenia ubieralne przestają być wyłącznie technologicznymi gadżetami. Mają też dobrze wyglądać i pasować do codziennego stylu. To ciekawa zmiana, bo jeszcze kilka lat temu firma próbowała konkurować głównie ceną. Dziś coraz częściej celuje w użytkowników, którzy chcą czegoś „premium”, ale bez najbardziej bolesnych wad sprzętu Apple — przede wszystkim wysokiej ceny i słabej baterii.

Czytaj też: Xiaomi chyba ma dość codziennego ładowania telefonów. 8000 mAh trafia do flagowca

Ta strategia ma szansę zadziałać. Nie chodzi tylko o wygląd, ale właśnie o integrację z iOS-em. Wiele osób korzystających z iPhone’ów wcale nie potrzebuje Apple Watcha Ultra za kilka tysięcy złotych. Chcą po prostu wygodnego sprzętu do monitorowania zdrowia, powiadomień i podstawowej aktywności. Jeśli Smart Band 10 Pro rzeczywiście zaoferuje tak dobrą integrację z ekosystemem giganta z Cupertino, jak zapowiada Xiaomi, może stać się jedną z najciekawszych alternatyw dla użytkowników Apple. Szczególnie że przewidywana cena w okolicach 500–600 zł nadal wygląda bardzo rozsądnie przy obecnych cenach smartwatchy premium.

Źródło: Gizmochina

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.