No i zapewniam, na pewno na długo zapamiętam pierwsze w Polsce testy mobilnej transmisji danych w paśmie 6 GHz. Orange przeprowadził je wspólnie ze specjalistami z firmy Nokia, wykorzystując pasmo o szerokości 200 MHz i prototypowe urządzenia mobilne. I jaki był tego efekt? Prędkość transmisji osiągnęła 3,17 Gb/s, czyli ponad dwa razy więcej niż prędkości wskazywane przez Orange dla 5G w paśmie C.

I tak – mówimy na razie o testach w kontekście technologii, która nie jest jeszcze dostępna komercyjnie. Natomiast dla mnie to poniekąd sygnał tego, gdzie zmierza rozwój sieci mobilnych.
Kolejny etap rozwoju?
Ja wiem, że dla przeciętnego użytkownika liczby pokroju 3 Gb/s brzmią trochę abstrakcyjnie, ale w praktyce może nie być to aż tak skomplikowane. A samo pasmo 6 GHz może w przyszłości odegrać ważną rolę szczególnie tam, gdzie sieci są najbardziej przeciążone – w centrach miast, podczas wydarzeń masowych czy w miejscach z bardzo dużą liczbą aktywnych urządzeń.
Jak się okazuje, to właśnie takie miejsca są dla operatorów egzaminem wydajności, bo zapotrzebowanie na transfer danych rośnie szybko i masowo. A Orange wyraźnie pokazuje, że patrzy dalej niż tylko na obecne wdrażanie światłowodu i 5G.
Ale dla mnie najbardziej wybrzmiało faktycznie to, że operator chce budować sieć bardziej odporną, inteligentną i przygotowaną na przyszłe obciążenia. W kontekście aktualnego rozwoju technologii to nie brzmi więc już jak mrzonka.

Czytaj też: AI w rękach oszustów. Nowy raport CERT Orange Polska pokazuje skalę zagrożeń
Cyfrowe bliźniaki sieci i światłowody jako sensory
Jednym z ciekawszych tematów był rozwijany przez Orange koncept Network Digital Twin dla sieci RAN. W praktyce chodzi o cyfrową replikę infrastruktury radiowej, synchronizowaną z rzeczywistymi danymi z sieci. Taki cyfrowy model może pozwalać analizować działanie infrastruktury, przewidywać problemy i testować nowe konfiguracje bez ryzyka destabilizacji prawdziwej sieci. Co ważne, może też aktywnie wpływać na sieć, wydając polecenia sterujące.
To rozwiązanie bardzo mocno wpisuje się w kierunek, w którym dziś rozwija się cała branża technologiczna – symulowanie, analizowanie i przewidywanie zamiast reagowania dopiero wtedy, gdy problem już się pojawi.
Duże wrażenie zrobiły na mnie także projekty związane ze światłowodami. Orange rozwija technologię DAS, czyli Distributed Acoustic Sensing, dzięki której światłowody mogą działać również jako sensory wykrywające drgania, naprężenia czy prace ziemne. W praktyce oznacza to możliwość monitorowania otoczenia infrastruktury bez konieczności budowy odrębnej sieci czujników.
I to właśnie uświadamia mi, jak zmienia się dziś rola operatorów telekomunikacyjnych. Mam wrażenie, że sieć przestaje być wyłącznie medium do przesyłania danych. Coraz częściej staje się ogromnym źródłem informacji o otoczeniu, ruchu i potencjalnych zagrożeniach.
AI coraz mocniej wchodzi do telekomunikacji
Podczas Orange TechDay bardzo mocno postawiono również na rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję. I nie chodzi wyłącznie o modne dodawanie skrótu AI do kolejnych usług, ale o realne wykorzystanie modeli językowych i analizy danych w produktach, które mogą trafić do klientów biznesowych.

Jednym z ciekawszych przykładów był Missed Call Assistant – wielojęzyczny asystent głosowy oparty na AI, który ma pomagać małym i średnim firmom w obsłudze nieodebranych połączeń. Fakt, brzmi jak jeden z tych projektów, które wydają się bardzo proste, ale dobrze rozumiem, jak w praktyce może wpłynąć na codzienne funkcjonowanie biznesu. Klienci, którzy do tej pory mogli rezygnować po nieodebranym połączeniu, nie zostaną z niczym – tam, gdzie to możliwe, taki asystent może realnie pomóc rozwiązać problem. Powtórzę, bo to istotne – chodzi o małe i średnie firmy. Myślę, że w tym obszarze ma to sens.
Orange zaprezentował też Avatar Host, czyli wirtualnego asystenta wykorzystującego modele LLM. System może prowadzić rozmowy z klientami, odpowiadać na pytania i rekomendować oferty w wielu językach. Co ciekawe, jego baza wiedzy może być aktualizowana głosowo przez pracowników, bez udziału programistów. Tego typu rozwiązania coraz wyraźniej udowadniają, że AI przestaje być jedynie dodatkiem do usług, a zaczyna stawać się ich integralną częścią.
Czytaj też: Orange zmienia zasady, zapominalscy powinni się ucieszyć
Cyberbezpieczeństwo i odporność infrastruktury
Bezpieczeństwo – to wciąż temat bardzo palący. A Orange rozwija rozwiązania takie jak MILI-GUARD, które integrują dane z kamer, sensorów IoT, światłowodów i sieci radiowych w celu budowania świadomości sytuacyjnej wokół infrastruktury krytycznej. A więc w praktyce ma zbierać informacje z tychże źródeł, żeby szybciej zauważyć sytuacje mogące wpływać na bezpieczeństwo ważnych obiektów i systemów. Chodzi więc o lepszy ogląd tego, co dzieje się wokół takich miejsc i szybszą ocenę potencjalnych zagrożeń.
Z kolei Innovation Security Lab / HAVEN ma działać jako skaner bezpieczeństwa urządzeń IoT, wykrywając podatności oraz nietypowe zachowania sprzętu podłączonego do sieci. Rozwiązanie ma badać zarówno inteligentne urządzenia używane na co dzień w domu, jak i sprzęt przemysłowy.
I szczerze? To ten fragment całego wydarzenia wydaje mi się dziś jednym z najważniejszych. Telekomunikacja coraz mocniej staje się fundamentem funkcjonowania państw, firm i usług cyfrowych. A to oznacza, że operatorzy nie mogą myśleć wyłącznie o szybkości internetu. To zdecydowanie za mało. Muszą jednocześnie budować odporność, bezpieczeństwo i możliwość reagowania na coraz bardziej złożone zagrożenia.
I naprawdę mam wrażenie, że Orange bardzo świadomie chce ustawić się właśnie w tej roli – nie tylko dostawcy łączności, ale firmy technologicznej rozwijającej infrastrukturę przyszłości. I ich rozwiązania zdają się to potwierdzać.
Czytaj też: 5G jest w Polsce szybsze niż Internet stacjonarny

