Rewelacyjna bateria i GPS w cenie inteligentnej opaski?  Realme Watch S5 wkracza do Polski

Rynek smartwatchy zrobił się ostatnio absurdalny. Z jednej strony mamy potężne sportowe kombajny, które kosztują tyle, co całkiem sensowny smartfon. Z drugiej — tanie zegarki, często będące bardziej zabawką niż realnym narzędziem. Jednak pomiędzy tymi dwoma światami czasem pojawiają się modele takie, jak Realme Watch S5. Urodą mnie nie kupuje, ale stosunkiem jakości do ceny już tak.
Rewelacyjna bateria i GPS w cenie inteligentnej opaski?  Realme Watch S5 wkracza do Polski

AMOLED 1500 nitów, GPS i bateria jak z opaski fitness za mniej niż 500 zł

Już sam design pokazuje, że Realme chciało zrobić coś bardziej „zegarkowego” niż typowo sportowego. Koperta ma klasyczny, okrągły kształt i została wykonana z błyszczącego aluminium, które momentami przypomina ceramikę. Wokół ekranu pojawił się szeroki pierścień z oznaczeniami godzin, a z boku wystają trzy fizyczne przyciski. To akurat przydatne, bo dotykowe sterowanie podczas treningu albo w deszczu nadal potrafi doprowadzić człowieka do szewskiej pasji.

Na szczęście specyfikacja jest bardziej atrakcyjna. Realme Watch S5 dostał panel AMOLED 1,43 cala o rozdzielczości 466 × 466 pikseli i odświeżaniu 60 Hz. Jasność szczytowa to aż 1500 nitów, więc pełne słońce mu nie straszne. Dla porównania, wiele budżetowych smartwatchy kończy zabawę przy 600–800 nitach i w pełnym słońcu zmienia się w lusterko kieszonkowe. Tutaj dochodzi jeszcze Always-On Display oraz Smart Night Vision, czyli automatyczne przyciemnianie ekranu nocą. Producent dorzucił też Panda Glass oraz pełną wodoodporność 5 ATM. Co ciekawe, pojawia się również funkcja Wet Hand Touch, dzięki której ekran reaguje nawet wtedy, gdy palce i wyświetlacz są mokre.

Największym asem w rękawie pozostaje jednak bateria. Realme deklaruje nawet 20 dni działania na jednym ładowaniu. Oczywiście — jak zawsze — te wyniki dotyczą bardziej „typowego” niż „hardkorowego” użytkowania. Włączenie Always-On Display i ciągłego GPS-u szybko sprowadzi ten wynik na ziemię. Ale nawet jeśli realnie skończy się na 10–14 dniach intensywnej pracy, to i tak rezultat jest świetny. Zwłaszcza że mówimy o zegarku z pełnym, 5-systemowym GNSS. Na pokładzie znalazły się GPS, GLONASS, Galileo, BeiDou oraz QZSS. To bardzo ważne technicznie, bo oznacza szybsze łapanie sygnału i większą precyzję tras w trudniejszych warunkach, np. między blokami albo w lesie. W tanich smartwatchach GPS nadal często działa bardziej „na oko” niż realnie.

Watch S5 zaczyna trochę flirtować z dużo droższymi zegarkami sportowymi

Realme wrzuciło do środka funkcje, które normalnie widzimy raczej w urządzeniach biegowych: metronom kadencji, gotowe kursy treningowe czy wskaźniki wydolnościowe pokroju Aerobic Efficacy i Core Stats. Oczywiście nie jest to poziom analityki z Garmin Connect czy profesjonalnych zegarków triathlonowych, ale w tej cenie wygląda to naprawdę imponująco.

Czytaj też: Wear OS 7 to największy skok dla smartwatchy od lat. Google w końcu słucha użytkowników

Do tego dochodzi klasyczny pakiet zdrowotny: całodobowy pomiar tętna, SpO2, analiza snu, stresu, monitorowanie zdrowia kobiet oraz kontrola poziomu hałasu w otoczeniu. Zegarek obsługuje też rozmowy Bluetooth dzięki wbudowanemu głośnikowi i mikrofonowi. Producent nie mógł oczywiście odpuścić modnego dziś AI, więc pojawia się integracja z Gemini. Tutaj akurat ma to sens — smartwatch jest naturalnym miejscem dla prostego asystenta głosowego.

Realme Watch S5 pojawił się już w polskich sklepach w dwóch wersjach kolorystycznych — Sand White i Rock Grey. W RTV Euro AGD oraz Media Markt kosztuje 449 zł, natomiast w Media Expert cena wynosi 499 zł. Za tę cenę dostajemy konkretny zegarek, który nie próbuje udawać luksusowego sprzętu, tylko idzie w konkrety. Jasny AMOLED, sensowny GPS, dobra bateria i wygodna konstrukcja nadal znaczą więcej niż kolejne marketingowe slogany o „rewolucji sztucznej inteligencji”.

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.