Koniec gapienia się na pasek ładowania? Sony nie chce, żebyś sięgał po telefon, więc sam zapewni Ci rozrywkę

Ekran ładowania to nieodłączna część grania. Przywykliśmy już do tego, że podczas ładowania tytułu, zmian lokacji czy wgrywania zapisów musimy trochę popatrzeć na ekran i widoczny tam pasek postępu. Te jednak potrafią się ciągnąć minutami i nie sądzę, by ktokolwiek spędzał ten czas na bezczynnym wpatrywaniu się w ekran. Dlatego producenci niektórych gier dodają nam ciekawostki, porady czy grafiki koncepcyjne, a dzięki coraz lepszemu sprzętowi czas ten znacznie się skraca. Niestety w grach sieciowych wygląda to nieco inaczej, bo nawet najwydajniejsza konsola nie przyspieszy procesu matchmakingu, oczekiwania na pozostałych graczy czy synchronizacji serwera. Efekt jest prosty: zamiast patrzeć na ekran, wielu z nas odruchowo sięga po telefon. Sony najwyraźniej uznało, że można ten czas wykorzystać lepiej.
Koniec gapienia się na pasek ładowania? Sony nie chce, żebyś sięgał po telefon, więc sam zapewni Ci rozrywkę

Patent pokazuje nowy sposób wykorzystania czasu oczekiwania

Bardzo lubię przeglądać patenty, składane przez różne firmy. Choć zwykle siedzę raczej w smartfonach i gadżetach ubieralnych, tym razem w oczy rzuciło mi się coś innego — patent Sony Interactive Entertainment opublikowany 21 maja 2026 roku. Dokument opisuje system, który miałby zamienić tradycyjne ekrany oczekiwania w interaktywne centrum informacji i rozrywki. Nie jestem jakimś wielkim graczem, mimo tego nie raz siedziałam bezczynnie, gdy ładowała mi się gra albo czekałam na matchmaking, by w końcu zaliczyć walkę z bossem online. Zapewne dlatego tak mnie to zainteresowało.

Kluczową rolę w tym pomyśle odgrywa sztuczna inteligencja, która analizowałaby czas potrzebny na rozpoczęcie meczu i dobierała odpowiednie treści wyświetlane w dodatkowym oknie obrazu w obrazie (Picture-in-Picture). Jeżeli system przewidziałby, że do rozpoczęcia rozgrywki pozostało około minuty, mógłby wyświetlić krótki materiał dopasowany do tego czasu. Gdyby serwer był gotowy szybciej, wideo zostałoby automatycznie wygaszone, pozwalając płynnie przejść do gry.

W dokumentacji wymieniono od razu kilka przykładów materiałów, które mogłyby towarzyszyć oczekiwaniu na mecz. Wśród nich znalazły się:

  • krótkie klipy wideo związane z daną grą,
  • poradniki i wskazówki taktyczne,
  • mapy oraz informacje o najważniejszych punktach na planszy,
  • generowane przez AI skróty naszych poprzednich rozgrywek,
  • treści reklamowe i promocyjne.

Zapewne tak samo, jak mnie, od razu zaalarmował was ostatni podpunkt. Szczerze mówiąc, już w chwili, gdy natrafiłam na informacje o tym patencie, spodziewałam się podobnego kierunku. Google już na YouTubie testował wyświetlanie reklam podczas pauzy, więc jakoś nie dziwi mnie, że Sony też myśli w podobnych kategoriach. Oczywiście, jeśli funkcja się pojawi, nikt jej w ten sposób nie będzie reklamował, a potem, niby „przypadkiem”, będziemy widzieli zadziwiająco dużo treści sponsorowanych i promocyjnych. Przypadek? Taa…

Czytaj też: Dodatkowy ekran w smartfonie? Nie musisz kupować flagowca Xiaomi, wystarczy ten gadżet Oppo

Jednak nie tylko to jest tutaj interesujące, bo w patencie znalazła się też inna funkcja. Sony rozważa wykorzystanie sztucznej inteligencji do tworzenia automatycznych raportów o przeciwnikach jeszcze przed rozpoczęciem meczu. System mógłby analizować publicznie dostępne statystyki graczy i prezentować najważniejsze informacje w przystępnej formie. Na ekranie mogłyby pojawić się dane dotyczące preferowanego stylu gry, najczęściej używanego wyposażenia, współczynnika zwycięstw czy aktualnej rangi. W teorii pozwoliłoby to lepiej przygotować się do rozgrywki jeszcze przed wejściem na mapę.

Okej, to naprawdę mnie zaciekawiło. Ostatnio intensywnie gram PvP w Where Winds Meet i możliwość uzyskania dodatkowych informacji przed walką byłaby całkiem przydatna. Tylko wątpię, by faktycznie działałoby to tak pięknie. Tam dobór przeciwników jest losowy, trwa zwykle kilka lub kilkanaście sekund, więc ciężko mi powiedzieć, na jakiej zasadzie miałoby to działać. Zapewne system bazowałby na dostępnych i dla mnie informacjach. Zresztą, to może nie być dobry przykład, ale wybaczcie, to jak na razie jedyna gra online, w którą regularnie grywam, więc ciężko mi się wypowiadać w kontekście wykorzystania tej funkcji w Valorancie, Fortnite czy innych tytułach. Tak czy inaczej, dla niektórych osób może być to całkiem przydatne.

Sony chce zatrzymać graczy w swoim ekosystemie

Nie da się nie zauważyć jeszcze jednej rzeczy – Sony, podobnie zresztą jak inni gracze na rynku, chce za wszelką cenę utrzymać nas w swoim ekosystemie. Każda minuta spędzona na czekaniu to czas, w którym możemy sięgnąć po telefon, sprawdzić media społecznościowe, odpowiedzieć na wiadomości czy zajrzeć do innych aplikacji. Odkładamy więc kontroler na bok, a Sony chce tego uniknąć, szukając sposobu, by utrzymać nasze zaangażowanie również wtedy, gdy gra jeszcze się nie rozpoczęła.

Czytaj też: Nie poznasz kolejnego iPhone’a Pro. Apple szykuje największą zmianę od czasów iPhone’a X

Czy nowości opisane w patencie to dobry kierunek? Czas pokaże. Na razie nie ma nawet pewności – jak to zwykle z podobnymi pomysłami bywa – czy firma w ogóle wprowadzi na PlayStation coś takiego. Zresztą, moim zdaniem ważniejsze jest tutaj nie pytanie, „czy Sony potrafi zagospodarować czas oczekiwania?”, ale raczej „czym zamierza go wypełnić?”. Między inteligentnym asystentem pomagającym przed meczem a kolejnym ekranem reklamowym jest bowiem bardzo cienka granica.

Źródło: Insider Gaming

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.