Podczas wydarzenia w Chinach firma zaprezentowała opaskę Smart Band 10 Pro oraz pierwsze w swojej historii słuchawki Clip-on. Chociaż specyfikacja jak zwykle jest najważniejsza i Xiaomi nie idzie tu na żadne kompromisy, wygląd również został dopieszczony.
Smart Band 10 Pro to niby wciąż opaska, ale coraz bliżej jej do smartwatcha
Myśląc o inteligentnej opasce, mamy raczej przed oczami klasycznego Smart Banda od Xiaomi, czyli ten model z ekranem w kształcie pigułki. Jednak prawdę mówiąc, większość smart bandów dostępnych na rynku stawia na konstrukcje ze znacznie większym ekranem, którą znajdziemy właśnie w modelu Pro. W nim Xiaomi odchodzi od wizerunku prostego trackera fitness, co jest widoczne zwłaszcza w tej generacji. Producent postawił na konstrukcję bliższą eleganckiemu smartwatchowi, wyposażając urządzenie w 1,74-calowy ekran AMOLED z odświeżaniem 60 Hz oraz bardzo wąskimi ramkami. Szczególnie imponująco prezentuje się maksymalna jasność wyświetlacza, która wzrosła do 2000 nitów (tego czasem nie dają nam nawet dużo droższe zegarki). Oznacza to bezproblemowe korzystanie z urządzenia nawet w pełnym słońcu.

Całość zamknięto w obudowie o grubości zaledwie 9,7 mm i wadze niewiele ponad 21 gramów. Oprócz standardowej wersji aluminiowej Xiaomi przygotowało również wariant wykonany z białej ceramiki. Do wyboru będą także różne rodzaje pasków – od sportowego silikonu po elegancką bransoletę mediolańską czy naturalną skórę.

Pod stylową obudową kryją się jednak całkiem poważne możliwości zdrowotne i sportowe. Mamy tu również nowy czujnik Dual-PD, który według producenta zapewnia dokładność pomiaru tętna na poziomie 98,2%. Oprócz tego pojawiła analiza zmienności rytmu serca (HRV), dzięki której możemy otrzymywać bardziej szczegółowe informacje dotyczące regeneracji organizmu oraz poziomu zmęczenia.

Nie zabrakło także wbudowanego modułu GPS, ponad 150 trybów sportowych oraz kilku bardziej nietypowych funkcji. Moją uwagę zwrócił zwłaszcza tryb dla graczy. Opaska potrafi monitorować stres i tętno podczas rozgrywki, a nawet wysyłać wibracje informujące o zbliżającym się odrodzeniu postaci w grze. Trudno powiedzieć, jak wiele osób faktycznie będzie z tego korzystać, ale trudno odmówić Xiaomi pomysłowości.

Całość działa pod kontrolą HyperOS 3 i oferuje do 21 dni pracy na jednym ładowaniu. Obudowa spełnia również normę wodoodporności 5 ATM, dzięki czemu bez problemu można korzystać z niej podczas pływania. Cena w Chinach została ustalona na 399 juanów (ok. 215zł) za wersję aluminiową oraz 479 juanów (~257 zł) za wariant ceramiczny.
Słuchawki, które bardziej przypominają biżuterię niż elektronikę
Jeszcze ciekawiej prezentują się nowe Xiaomi Clip-on. Gdybym zobaczyła je bez kontekstu i bez wiedzy o chociażby podobnych klipsach od Huawei, prawdopodobnie nie od razu zgadłabym, że są słuchawkami. Zamiast klasycznej konstrukcji dokanałowej producent postawił na formę przypominającą kolczyk lub ozdobny mankiet zakładany na ucho. Tych słuchawek nie wkładamy bezpośrednio do kanału słuchowego, lecz zakładamy na małżowinę uszną. Dzięki temu nadal słyszymy dźwięki otoczenia, co może przydać się podczas spacerów, biegania czy jazdy na rowerze.

Konstrukcja wykorzystuje tytanowy mostek z pamięcią kształtu, a pojedyncza słuchawka waży jedynie 5,5 grama, więc nic nam nie będzie ciążyć. Mimo nietypowej formy producent nie zapomniał o parametrach. Za dźwięk odpowiadają 11-milimetrowe przetworniki obsługujące kodek LHDC 5.0. Xiaomi zastosowało również system ograniczający wydostawanie się dźwięku na zewnątrz oraz zestaw trzech mikrofonów wspieranych przez czujnik przewodnictwa kostnego, który ma poprawiać jakość rozmów nawet w hałaśliwym otoczeniu.

Oczywiście nie mogło zabraknąć funkcji wykorzystujących sztuczną inteligencję, choć te na pewno okażą się dla wielu osób przydatne. Dostajemy m.in. tłumaczenia w czasie rzeczywistym, transkrypcję rozmów i automatyczne tworzenie notatek. Dodatkowo Dual-clips spełniają normę odporności IP57 i zapewniają do 9 godzin pracy na jednym ładowaniu lub nawet 38 godzin z wykorzystaniem etui.



Xiaomi przygotowało cztery wersje kolorystyczne: czarną, białą, złotą i fioletową. By bardziej podkreślić lifestyle’owy charakter, mamy też etui z wykończeniem przypominającym skórę. Cena? 799 juanów, czyli w przeliczeniu około 430 złotych.
Xiaomi coraz śmielej flirtuje z użytkownikami Apple
Jedną z najciekawszych informacji jest jednak coś, czego jeszcze kilka lat temu bym się nie spodziewała. Zarówno Smart Band 10 Pro, jak i słuchawki Clip-on współpracują z siecią lokalizacyjną Apple Find My. Oznacza to, że właściciele iPhone’ów będą mogli odnajdywać zgubione urządzenia Xiaomi bezpośrednio z poziomu systemowych narzędzi Apple. Opaska wspiera również synchronizację danych z Apple Health. W ten sposób chiński gigant dał użytkownikom iPhone’ów możliwość zdecydowanie tańszego monitorowania zdrowia. Ten ruch bardzo mi się podoba, bo coraz bardziej znosi bariery między ekosystemami.
Czytaj też: Rewelacyjna bateria i GPS w cenie inteligentnej opaski? realme Watch S5 wkracza do Polski
Obie te premiery pokazują również, że elektronika użytkowa przestaje być wyłącznie narzędziem. Smartwatch nosimy przez cały dzień, słuchawki zakładamy równie często jak biżuterię, a producenci doskonale zdają sobie sprawę, że wygląd bywa dziś równie ważny jak specyfikacja. Smart Band 10 Pro i Clip-on pokazują ten trend wyjątkowo dobrze. Oferują funkcje, których oczekujemy od nowoczesnego sprzętu, ale jednocześnie próbują być czymś więcej niż kolejnym gadżetem. I patrząc na kierunek, w jakim zmierza rynek, wszystko wskazuje na to, że takich urządzeń będziemy widzieć coraz więcej.
Źródło: Xiaomi Smart Band 10 Pro, Xiaomi Clip-on
