Apple chce pomóc rodzicom odzyskać kontrolę. Nadchodzą duże zmiany w bezpieczeństwie dzieci

Jeśli jest jedna rzecz, która regularnie wraca w rozmowach o nowych technologiach, to pytanie o dzieci. Nie o kolejne procesory, aparaty czy funkcje AI, ale o to, jak pogodzić cyfrową rzeczywistość z rodzicielstwem. Bo prawda jest taka, że współcześni rodzice poruszają się po terenie, którego wcześniejsze pokolenia zwyczajnie nie znały. Kiedy byłam dzieckiem, rodzice pilnowali, kiedy wracałam z zabaw z przyjaciółmi albo czy w Bravo nie pojawiły się znowu jakieś dziwne artykuły. Teraz natomiast pilnować nie tylko tego, gdzie dziecko wychodzi po szkole, ale również jakie strony odwiedza, z kim rozmawia i ile czasu spędza przed ekranem.
Apple chce pomóc rodzicom odzyskać kontrolę. Nadchodzą duże zmiany w bezpieczeństwie dzieci

Podczas tegorocznego WWDC Apple zapowiedział więc szereg nowych funkcji związanych z bezpieczeństwem najmłodszych użytkowników. Część z nich rozwija istniejące już narzędzia, ale pojawiły się też zupełnie nowe rozwiązania, które mają dać rodzicom większą kontrolę nad cyfrowym życiem dzieci bez konieczności ciągłego zaglądania im przez ramię.

Czytaj też: Nowa Siri to rewolucja, ale nie w Polsce. Największa zmiana ominie nasze iPhone’y

Wszystko zaczyna się od konta dziecka

Apple od dawna zachęca do tworzenia specjalnych kont dla najmłodszych użytkowników, ale teraz firma jeszcze mocniej podkreśla ich znaczenie. Podczas konfiguracji nowego urządzenia rodzice są prowadzeni przez proces zakładania konta dziecka, które automatycznie uruchamia szereg zabezpieczeń dostosowanych do wieku użytkownika. Takie konto pozwala między innymi ograniczyć dostęp do stron dla dorosłych, filtrować treści multimedialne czy stosować odpowiednie ograniczenia wiekowe w App Store. Jest ono obowiązkowe dla dzieci poniżej 13. roku życia, ale może być wykorzystywane aż do ukończenia 18 lat.

To akurat jest świetna sprawa, bo nie każdy rodzic jest mocno zaznajomiony z technologią, więc może nie znać wszystkich możliwości ochrony, jakie daje system. Niektórym też zwyczajnie nie przyjdzie do głowy, by się tym zająć. Gigant z Cupertino najwyraźniej zdaje sobie z tego sprawę, dlatego nie tylko upraszcza cały proces, ale przede wszystkim czyni go trudnym do pominięcia.

Rodzice zyskają większą kontrolę nad aplikacjami i internetem

Kiedy już przejdziemy przez konfigurację i stworzymy konto dziecka, pojawia się przed nami szereg możliwości, zaczynając od nowego sposobu zarządzania aplikacjami. Rodzice mogą zdecydować, że dziecko na początku otrzyma dostęp wyłącznie do kilku podstawowych programów, a kolejne będą odblokowywane stopniowo. Rozwinięcia doczekała się też dobrze znaną funkcja „Poproś o zakup”. Do tej pory pozwalała ona zatwierdzać pobieranie aplikacji lub zakupy w programach. Teraz pojawia się również „Poproś o zgodę na przeglądanie”, dzięki której dziecko będzie musiało uzyskać akceptację rodzica przed wejściem na nową stronę internetową w Safari.

To rozwiązanie może okazać się szczególnie przydatne dla rodziców młodszych dzieci. Zamiast całkowicie blokować internet, można stopniowo rozszerzać dostęp i jednocześnie zachować kontrolę nad tym, jakie miejsca w sieci odwiedza dziecko. Zwykle można po prostu blokować lub ograniczać dostęp do jakichś grup stron, tutaj rodzic dostaje lepszy wgląd w konkretne witryny, co też pozwala zareagować w sytuacji, gdy są one w jakiś sposób nieodpowiednie – można zacząć z dzieckiem rozmowę i wyjaśnić mu, dlaczego nie powinien tam zaglądać.

Nie tylko internet. Apple chce kontrolować także kontakty

Kolejnym obszarem są komunikatory i rozmowy. Rodzice otrzymają możliwość zarządzania tym, z kim dzieci mogą kontaktować się przez Wiadomości, FaceTime czy aplikację Telefon. Jeżeli dziecko będzie chciało dodać nową osobę do kontaktów, rodzic może wymagać wcześniejszego zatwierdzenia takiej relacji. To odpowiedź na coraz częściej podnoszony problem kontaktów z nieznajomymi w sieci, który nie dotyczy już wyłącznie mediów społecznościowych.

By uniknąć przypadków, w których dziecko dostaje wiadomości z multimediami z wrażliwą treścią, Apple rozwija funkcję Bezpieczeństwo komunikacji. Obecnie automatycznie rozmywa ona zdjęcia zawierające nagość w Wiadomościach i FaceTime u użytkowników poniżej 18 roku życia. Po aktualizacji system będzie potrafił reagować także na treści przedstawiające drastyczną przemoc lub brutalne sceny. Co ważne, analiza odbywa się lokalnie na urządzeniu, bez konieczności wysyłania zdjęć na serwery firmy.

Czas przed ekranem staje się znacznie bardziej praktyczny

Dla mnie najwięcej istotnych zmian dzieje się w funkcji Czas przed ekranem. Gigant całkowicie przeprojektował jej panel, dzięki czemu szybciej można sprawdzić, jak długo dziecko korzysta z urządzenia i które aplikacje pochłaniają najwięcej czasu. Nowością są również Limity czasowe oparte na rekomendacjach przygotowanych z uwzględnieniem wieku dziecka. Rodzice otrzymają gotowe propozycje ustawień, które później mogą dowolnie modyfikować.

Pojawiają się także bardziej elastyczne Harmonogramy. Dzięki nim można ustalić, które aplikacje będą dostępne o określonych porach dnia. W praktyce oznacza to możliwość automatycznego ograniczenia dostępu do gier lub mediów społecznościowych podczas lekcji, odrabiania pracy domowej czy rodzinnych posiłków. Można również ustalić inne limity na weekendy czy święta, kiedy pociecha ma więcej czasu wolnego i może dłużej pograć czy porozmawiać z przyjaciółmi. To pozwala wyrobić dobre nawyki u dzieci, a rodzicom odejmuje trochę żmudnego pilnowania zasad.

Apple nie chce zastępować rodziców

Jak to zwykle w przypadku podobnych funkcji bywa, zaraz pewnie pojawią się głosy krytyki. Tak, Apple daje tu rodzicom ogrom narzędzi do kontroli dziecka, ale są one bardzo potrzebne. Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, jakie zagrożenia w sieci czyhają na najmłodszych. Z drugiej strony ciężko jest trzymać młodych ludzi z dala od technologii, dlatego istotne jest, by mądrze rozporządzać dostępem do niej. Nie zabierać, a ograniczać, uczyć dobrych nawyków i pokazywać, że świat nie kończy się na ekranie.

Gigant z Cupertino nie chce też zastępować rodziców, bo nie ma tu narracji, że technologia rozwiąże wszystkie problemy sama. Tak niestety się nie da. Dlatego podczas prezentacji wielokrotnie podkreślano, że ten zestaw narzędzi służy wsparciu rodziców, a nie podejmowaniu za nich decyzji. Wyboru powinny opierać się na wiedzy, a tę Apple również dostarcza w ramach specjalnego portalu edukacyjnego z poradnikami, materiałami przygotowanymi we współpracy z ekspertami oraz odpowiedziami na najczęściej zadawane pytania. Firma kontynuuje też współpracę z pediatrami i specjalistami zajmującymi się wpływem technologii na rozwój dzieci.

Można być przeciwnikiem Apple’a, można narzekać na ceny sprzętu czy brak wielkich nowości mimo mówienia o rewolucji, ale tego typu działania są moim zdaniem zawsze na plus. Ochrona dzieci w sieci powinna być priorytetem, choć trzeba to robić właściwie. Zamiast kolejnych zakazów firma stawia na stopniowe budowanie cyfrowych nawyków i dawanie rodzicom narzędzi do podejmowania własnych decyzji. Oczywiście żadna funkcja nie zastąpi rozmowy z dzieckiem o internecie, prywatności czy bezpieczeństwie, to jednak dla wielu rodzin właśnie takie rozwiązania mogą okazać się najpraktyczniejszym wsparciem w codziennym korzystaniu z technologii.

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.