Braun MultiQuick 9 nie tylko do zupy krem. To blender ręczny, który robi w kuchni prawie wszystko

Blender ręczny przez lata kojarzył się głównie z jednym zadaniem — zupą krem. Ewentualnie szybkim sosem, koktajlem albo ratowaniem obiadu, kiedy trzeba było coś rozbić na gładką masę bez wyciągania dużego sprzętu. Problem w tym, że współczesna kuchnia coraz rzadziej działa w tak prosty sposób. Gotujemy szybciej, częściej przygotowujemy posiłki na kilka dni, robimy smoothie, sałatki, pasty, placki, lunchboxy, przekąski dla dzieci i dania, które wymagają nie tylko blendowania, ale też siekania, tarcia, krojenia, ubijania czy kruszenia lodu. Właśnie dlatego Braun MultiQuick 9 jest ciekawym urządzeniem.
Braun MultiQuick 9 nie tylko do zupy krem. To blender ręczny, który robi w kuchni prawie wszystko

To nadal blender ręczny, ale w konfiguracji MQ9195XLI znacznie wykracza poza klasyczne rozumienie tej kategorii. Mamy tu silnik o mocy 1200 W, ruchome ostrza ActiveBlade, sterowanie Advanced SmartSpeed, trzy tryby pracy imode, technologię SplashControl i bardzo szeroki zestaw akcesoriów. To wszystko przekłada się na sprzęt, który nie ogranicza się do miksowania zupy w garnku, tylko próbuje wejść w rolę małego robota kuchennego.

I właśnie to jest w nim najważniejsze. Pełny potencjał Braun MultiQuick 9 zaczyna być widoczny wtedy, kiedy w kuchni naprawdę coś się dzieje — kiedy trzeba szybko przygotować warzywa do sałatki, rozdrobnić orzechy, zrobić smoothie z mrożonych owoców, zetrzeć składniki na placki, pokroić coś w kostkę albo ubić lekką masę. To urządzenie dla osób, które chcą mieć pod ręką jeden naprawdę użyteczny sprzęt, a nie kilka osobnych urządzeń porozstawianych po blacie.

https://youtu.be/tHaYOrqD5AI

Braun MQ9195XLI to nie jest tylko blender do zupy krem

W zestawie blendera ręcznego Braun MQ9195XLI dostajemy główny korpus z silnikiem, stopę blendującą, duży malakser o pojemności 2000 ml, mniejszą szatkownicę 500 ml, stalową trzepaczkę, kielich z miarką oraz zestaw akcesoriów do krojenia, tarcia, szatkowania, krojenia w kostkę, przygotowywania julienne, frytek, kruszenia lodu i zagniatania ciasta. To owszem, długa lista, ale najważniejsze jest to, że te elementy nie są jedynie dodatkami do okazjonalnego użycia. One faktycznie rozszerzają zastosowanie urządzenia.

Dzięki temu MultiQuick 9 szybko przestaje być blenderem używanym wyłącznie na końcu gotowania, kiedy zupa ma zmienić się w krem. Może wejść do pracy znacznie wcześniej — na etapie przygotowywania składników. To duża różnica, bo w codziennym gotowaniu najwięcej czasu często nie zabiera samo mieszanie czy gotowanie, ale właśnie krojenie, tarcie, szatkowanie i późniejsze porządkowanie wszystkiego po drodze.

Duży malakser XL jest tutaj jednym z najważniejszych elementów zestawu. Przy większych porcjach warzyw, sałatkach, plackach ziemniaczanych albo przygotowywaniu składników do obiadu bardzo szybko widać, że nie jest to funkcja dodana tylko dla uzupełnienia listy możliwości. Krojenie warzyw w kostkę, tarcie ich na tarczy albo przygotowanie równych plasterków realnie skraca pracę. Szczególnie wtedy, kiedy nie robimy jednej porcji na szybko, tylko większy posiłek dla kilku osób albo jedzenie na kolejny dzień.

Wygoda zaczyna się od konstrukcji

Przy blenderze ręcznym ergonomia ma większe znaczenie, niż mogłoby się wydawać. To nie jest urządzenie, które włączamy i zostawiamy samo sobie. Trzymamy je w dłoni, kontrolujemy nacisk, operujemy nim w garnku, kielichu albo pojemniku, zmieniamy końcówki i często używamy go kilka razy w trakcie jednego gotowania. Jeśli korpus jest źle wyważony, za ciężki albo niewygodny, bardzo szybko zaczyna przeszkadzać.

Braun MultiQuick 9 sprawia wrażenie sprzętu dopracowanego pod tym względem. Korpus jest solidny, uchwyt wygodny, a przycisk sterowania znajduje się tam, gdzie naturalnie układa się dłoń. To ważne zwłaszcza przy Advanced SmartSpeed, bo moc regulujemy naciskiem palca. Im mocniej naciskamy, tym szybciej pracuje blender; po prostu. Nie trzeba więc przeskakiwać między klasycznymi stopniami prędkości ani od razu startować z pełną mocą.

W praktyce daje to bardzo dobrą kontrolę. Można zacząć delikatniej, złapać składniki, a dopiero później zwiększyć tempo. Przy sosach, puree, smoothie czy twardszych produktach ma to sens, bo urządzenie nie zachowuje się zero-jedynkowo. Nie ma tu wrażenia, że albo ledwo miesza, albo natychmiast rozrzuca zawartość po ściankach pojemnika.

Istotny jest też system EasyClick Plus, czyli szybkie wypinanie i podpinanie akcesoriów. Przy tak rozbudowanym zestawie to nie drobiazg, tylko warunek sensownego korzystania z urządzenia. Jeżeli zmiana końcówki jest irytująca, bardzo szybko przestajemy sięgać po dodatkowe elementy i wracamy do noża, deski oraz klasycznej tarki. Tutaj przełączanie między przystawkami jest na tyle proste, że cały system faktycznie ma szansę być używany, a nie tylko przechowywany w szafce.

1200 W mocy pomaga przy trudniejszych składnikach

W blenderach ręcznych sama moc nie mówi wszystkiego. Liczy się to, czy urządzenie potrafi utrzymać tempo przy bardziej wymagających składnikach, czy nie zaczyna się dławić i czy efekt jest równy. W codziennym gotowaniu wyzwaniem nie jest przecież banan z jogurtem, ale orzechy, mrożone owoce, gęstsze masy, lód czy warzywa, które trzeba rozdrobnić bez ciągłego zatrzymywania pracy.

Przy twardszych składnikach MultiQuick 9 daje nam spory zapas mocy. Pomaga tu połączenie mocnego silnika (1200 W), dobrze zaprojektowanych ostrzy i płynnej regulacji Advanced SmartSpeed. Przy orzechach albo lodzie ważne jest to, że można rozpocząć pracę spokojniej i dopiero po chwili podnieść prędkość. Dzięki temu składniki nie od razu uciekają na ścianki, a urządzenie ma większą szansę złapać je równomiernie.

Kruszenie lodu dobrze pokazuje możliwości urządzenia, nawet jeśli nie każdy będzie codziennie przygotowywał mrożone napoje. W zestawie znajduje się osobne ostrze przeznaczone właśnie do tego zadania. Taki zapas możliwości przydaje się też przy zwykłych kuchennych czynnościach, bo sprzęt nie sprawia wrażenia, jakby pracował na granicy swoich możliwości za każdym razem, gdy trafia na coś twardszego.

ActiveBlade robi różnicę przy smoothie i gęstszych masach

Jedną z najważniejszych technologii w MultiQuick 9 jest ActiveBlade, czyli ruchome ostrza w stopie blendującej, które poruszają się w górę i w dół. Brzmi technicznie, ale sens jest w istocie bardzo prosty — blender ma lepiej docierać do składników i skuteczniej je rozdrabniać bez konieczności ciągłego dociskania urządzenia do dna.

Najbardziej widać to przy smoothie z mrożonych owoców. To jedno z najbardziej życiowych zastosowań takiego sprzętu, bo wiele osób używa blendera właśnie do tego. Wrzucamy mrożone owoce, dodajemy mleko, jogurt albo napój roślinny i oczekujemy gładkiego napoju bez grudek oraz bez walki z masą, która zbija się w jednym miejscu.

Mrożone owoce potrafią być dla blenderów niewdzięczne. Są twarde, śliskie, czasem tworzą zwartą bryłę i nie zawsze chcą trafić pod ostrza. W MultiQuick 9 stopa blendująca dobrze wchodzi w składniki, a my nie mamy wrażenia, że urządzenie tylko kręci się w jednym punkcie. Pomaga też konstrukcja PowerBell Plus z dodatkowym ostrzem, które ma wspierać rozdrabnianie większych kawałków. Efekt jest bardziej równy, a praca mniej męcząca.

To samo ma znaczenie przy zupach krem, sosach i puree. Nie zawsze chodzi o to, żeby wszystko zamienić w idealnie jednolitą masę. Czasem chcemy zachować trochę struktury, czasem zależy nam na pełnej gładkości, a czasem po prostu potrzebujemy szybko połączyć składniki. Wtedy przydają się trzy tryby imode — niska prędkość, wysoka prędkość i tryb pulsacyjny. Niska prędkość daje większą delikatność, wysoka pełną moc, a pulsacyjna lepszą kontrolę nad końcowym efektem.

Największą różnicę w Braun MultiQuick 9 robi przygotowywanie składników

MultiQuick 9 bardzo dobrze pokazuje, że ręczny blender może być urządzeniem do całego procesu gotowania, a nie tylko do ostatniego etapu.

Przystawka do krojenia w kostkę sprawdza się przy sałatkach, warzywach do obiadu, składnikach do lunchboxów czy większych porcjach przygotowywanych na spotkanie ze znajomymi. W takich sytuacjach różnica między ręcznym krojeniem a użyciem malaksera robi się bardzo wyraźna i nie chodzi wyłącznie o tempo, ale też o powtarzalność. Równe kawałki wyglądają lepiej, łatwiej się mieszają i po prostu wygodniej się z nimi pracuje.

Tarcze do krojenia i tarcia to kolejny element, który może szybko wejść do codziennego użycia. Surówka do obiadu, ziemniaki na placki, warzywa do zapiekanki, składniki na puree, dodatki do kanapek czy sałatki — to wszystko są czynności, które pojedynczo nie wydają się wielkim wysiłkiem, ale przy regularnym gotowaniu zabierają zdecydowanie za dużo czasu. Braun MultiQuick 9 skraca ten etap w bardzo konkretny sposób.

Właśnie dlatego najuczciwiej patrzeć na ten model nie jak na zwykły blender z dużą liczbą dodatków, ale jak na kompaktowy system kuchenny. Jeden korpus napędza wiele różnych akcesoriów, a my możemy dobrać końcówkę do tego, co akurat robimy. To podejście ma sens szczególnie w mniejszych kuchniach, gdzie nie zawsze jest miejsce na pełnowymiarowego robota kuchennego, osobny mikser, rozdrabniacz i blender kielichowy.

Mniej chlapania i łatwiejsze sprzątanie mają znaczenie

Sprzęt kuchenny może być mocny i wielofunkcyjny, ale jeśli po każdym użyciu zostawia po sobie pół godziny sprzątania, bardzo szybko traci praktyczny sens. 

Braun MultiQuick 9 korzysta z technologii SplashControl, czyli specjalnej konstrukcji stopy blendującej, która ogranicza rozchlapywanie składników. Oczywiście fizyki nie da się całkowicie oszukać — jeśli włożymy blender zbyt płytko do rzadkiej zupy i od razu uruchomimy pełną moc, coś może trafić poza naczynie. Przy normalnym użyciu stopa pomaga jednak utrzymać większy porządek na blacie.

Druga sprawa to mycie. Przy tak rozbudowanym zestawie po większym gotowaniu elementów do opłukania będzie sporo, ale większość z nich można myć w zmywarce. To istotne, bo bez tego wielofunkcyjność szybko mogłaby zamienić się w dodatkowy obowiązek. Trzeba jedynie pamiętać o ograniczeniach — części silnikowej i przekładni oczywiście nie zanurzamy w wodzie, tylko czyścimy wilgotną ściereczką. Pokryw szatkownicy i malaksera nie wkładamy do zmywarki i nie zanurzamy, choć można je ostrożnie opłukać pod bieżącą wodą. Do dokładniejszego czyszczenia można też zdjąć gumowe pierścienie antypoślizgowe z dolnej części misy.

To nadal nie jest sprzęt, po którym magicznie nic nie trzeba robić. Po dużym gotowaniu zostaną pojemniki, tarcze i końcówki. Różnica polega na tym, że większość pracy można przenieść na zmywarkę, a konstrukcja stopy blendującej zmniejsza ryzyko bałaganu już na etapie samego używania.

Dla kogo jest Braun MultiQuick 9?

Nie każdy w pełni wykorzysta możliwości Braun MultiQuick 9 w wersji MQ9195XLI. Jeśli ktoś używa blendera raz na kilka tygodni, nadal głównie do jednej zupy krem, prostszy i tańszy model prawdopodobnie wystarczy. Tutaj sens pojawia się wtedy, kiedy gotowanie jest regularne, a urządzenie ma nie tylko blendować, ale też realnie skracać przygotowywanie posiłków.

To dobry wybór dla osób, które często robią jedzenie w domu, przygotowują posiłki dla rodziny, planują obiady na kilka dni albo lubią mieć większą kontrolę nad tym, co jedzą. Sprawdzi się przy smoothie, pastach, sosach, zupach, sałatkach, warzywach, plackach, kruszonym lodzie, lekkim ubijaniu i prostych pracach, które zwykle wymagają kilku osobnych akcesoriów.

Największą zaletą tego urządzenia nie jest sama moc, choć 1200 W zdecydowanie pomaga. Ważniejsze jest połączenie mocy z kontrolą i wygodą. Advanced SmartSpeed pozwala płynnie regulować tempo pracy, imode porządkuje sposób działania, EasyClick Plus ułatwia zmianę końcówek, ActiveBlade pomaga przy trudniejszych składnikach, a SplashControl ogranicza bałagan. Każdy z tych elementów osobno można byłoby potraktować jako szczegół, ale razem tworzą sprzęt, który ułatwia wiele codziennych kuchennych czynności.

Lokowanie produktu: Braun
Napisane przez
Kacper CembrowskiK

Kacper Cembrowski

Redaktor prowadzący
Dziennikarz z wykształcenia, ale przede wszystkim z pasji i wyboru. Zacząłem pisać do internetu w wieku 15 lat — od branży gamingowej płynnie przeszedłem do nowych technologii, z czasem poszerzając je także o motoryzację. Po drodze zacząłem również coraz częściej stawać przed kamerą i za nią. Na co dzień zajmuję się tworzeniem i rozwijaniem treści technologicznych w wielu formach. Piszę artykuły, recenzje, felietony i scenariusze, nagrywam oraz montuję materiały wideo, prowadzę wywiady i realizuję formaty wideo oraz podcastowe. Równolegle rozwijam projekty w mediach społecznościowych. Regularnie relacjonuję najważniejsze targi technologiczne i motoryzacyjne na całym świecie, testuję najnowszy sprzęt oraz samochody, a także pracuję przy współpracach komercyjnych z markami i uczestniczę w procesach sprzedażowych oraz projektowych związanych z mediami i content marketingiem. Od 2020 roku prowadzę również własny podcast. Praca z mikrofonem i kamerą jest dla mnie naturalnym przedłużeniem dziennikarstwa — pozwala opowiadać o świecie nowych technologii, motoryzacji i współczesnej kultury w bardziej bezpośredni sposób. Fascynuje mnie technologia w każdej postaci — szczególnie ta nowoczesna, choć retro sprzęty mają w moim sercu specjalne miejsce (transparentne obudowy zawsze wygrywają). Uwielbiam japońską (pop)kulturę, katalońską piłkę nożną, sprzęty z Cupertino, samochody elektryczne (i najlepiej ze stali nierdzewnej), minimalistyczny design, dystopijny streetwear i anti-fashion, a muzyka towarzyszy mi całą dobę. Najlepiej czuję się w studiu nagraniowym, na planie wideo albo w samolocie.
Specjalizacje
Nowe technologieMotoryzacjaAppleRecenzje sprzętuSamochody elektryczneRealizacja wideoSmartfonyElektromobilnośćTeslaTechnologia

Matylda Kondej

Realizacja wideo

Konrad Koterba

Realizacja wideo