Budżetowy, a wyposażony jak flagowiec. Rollme znów udowadnia, że na dobry zegarek nie trzeba dużo wydawać

Smartwatche są dzisiaj coraz lepiej wyposażone, jednak zwykle działa to według prostej zasady – chcę wypasiony zegarek, to muszę za niego dużo zapłacić. A potem pojawia się Rollme, regularnie udowadniając, że wcale nie musi tak być.
Budżetowy, a wyposażony jak flagowiec. Rollme znów udowadnia, że na dobry zegarek nie trzeba dużo wydawać

Nowy Rollme Hero D5 kosztuje grosze w porównaniu z flagowcami, ale lista jego funkcji wygląda tak, jakby producent przypadkiem pomylił specyfikację budżetowego modelu z urządzeniem z dużo wyższej półki.

GPS, mapy offline i zestaw funkcji dla fanów outdooru

Patrząc na specyfikację od razu rzuca się w oczy nawigacja. Hero D5 korzysta z dwupasmowego systemu pozycjonowania i obsługuje jednocześnie sześć sieci satelitarnych: GPS, GLONASS, BeiDou, Galileo, NAVIC oraz QZSS. Pod tymi technicznymi nazwami kryje się prosta korzyść dla użytkowników – większa dokładność lokalizacji podczas biegania, jazdy na rowerze czy górskich wędrówek. To może się przydać w wielu sytuacjach, zwłaszcza gdy po drodze z porannego joggingu zauważymy ciekawą miejscówkę, a potem musimy prześledzić trasę, by ją znaleźć.

Do naszej dyspozycji są też mapy offline, które można pobrać na urządzenie i korzystać z nich także wtedy, gdy nie ma zasięgu lub jest z nim problem. Zdecydowanie to rzadkość w tej klasie cenowej, ale raczej nikt nie będzie narzekał na taki dodatek. Fanów outdooru ucieszy też klasyczny zestaw obejmujący czujniki ABC, czyli wysokościomierz, barometr i kompas. Te funkcje też są częściej spotykane raczej w droższych modelach smartwatchy.

Czytaj też: Kosztuje prawie tyle co smartfon i z dumą nie robi nic pożytecznego. Ludzie i tak go pokochali

Na tym oczywiście się nie kończy, bo Rollme zadbało, by sprzęt sprawdzał się równie dobrze w codziennym użytkowaniu. Front urządzenia zajmuje 1,43-calowy ekran AMOLED o rozdzielczości 466 × 466 pikseli. Wyświetlacz chroniony jest szkłem Panda Glass, więc nie powinniśmy przejmować się zarysowaniami. Jest też głośnik i mikrofon do rozmów telefonicznych, chociaż te można prowadzić jedynie przez Bluetooth 5.3. Mimo wszystko to duże udogodnienie, bo nie trzeba wyciągać telefonu z kieszeni.

Co ze zdrowiem i aktywnością? O to nie ma co się martwić. Hero D5 monitoruje tętno przez całą dobę, mierzy poziom natlenienia krwi (SpO2), analizuje sen oraz poziom stresu. Za pomiary odpowiada sensor VC30F współpracujący z głównym układem ATS3085S. Zestaw jest więc całkiem spory. Z kolei dla osób aktywnych przygotowano ponad 170 trybów sportowych, a sześć najpopularniejszych aktywności – takich jak spacer, bieganie czy jazda na rowerze – zegarek potrafi rozpoznać automatycznie. Oczywiście, nie jest to poziom topowych Garminów, ale dla typowych użytkowników raczej powinno wystarczyć.

By móc bez przeszkód z tego korzystać, Rollme nie oszczędzało na baterii. Hero D5 mieści w sobie akumulator o pojemności 600 mAh, który pozwala nawet na 21 dni pracy przy standardowym użytkowaniu. Przy bardziej intensywnym korzystaniu czas pracy ma wynosić około 10 dni, a po włączeniu trybu oszczędzania energii smartwatch może działać nawet przez 60 dni. Jasne, jak zwykle te dane mogą być trochę przesadzone, jednak nawet jeśli rzeczywiste wyniki okażą się nieco skromniejsze, nadal mówimy o czasie pracy wyraźnie lepszym niż w wielu dużo droższych smartwatchach.

Wytrzymałość w świetnej cenie

Już na pierwszy rzut oka widać, że Hero D5 nie próbuje udawać eleganckiego smartwatcha do garnituru. To sprzęt stworzony z myślą o aktywności w terenie, co przejawia się w specyfikacji i wyglądzie. Okrągła koperta została wykonana z połączenia stopu cynku oraz wytrzymałego tworzywa sztucznego. Producent chwali się zgodnością z normą MIL-STD 810H, a także wodoodpornością na poziomie 5 ATM i certyfikatem IP69K. Innymi słowy – zachlapania, kąpiel w basenie czy nawet woda pod wysokim ciśnieniem nie są mu straszne. Dodatkowo na obudowie znalazły się trzy fizyczne przyciski, które ułatwiają obsługę zegarka w rękawiczkach lub podczas treningu w trudniejszych warunkach.

Rollme Hero D5 łączy w sobie wytrzymałość, solidny pakiet funkcji i dużą baterię, a wszystko to w cenie, która wydaje się wręcz dziwna. Bo mowa tutaj o 69,99 dolarach, czyli jakichś 260 złotych. To kwota, którą zwykle wydajemy na nową opaskę, a tu mamy pełnoprawny smartwatch. I jasne, on nie zagrozi Garminowi czy Suunto, wybieranymi przez najbardziej wymagających użytkowników, jednak wątpię, by taki był cel producenta. Rollme chciał trochę znieść bariery między budżetowcami a dużo droższymi zegarkami, byśmy nie musieli ograniczać się tylko do podstawowych możliwości.

Źródło: Rollme

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.