GIC 2026 Sprint to nie wydarzenie dla ludzi, którzy chcą tylko przyjść, pograć chwilę na stoisku w dostępne gry i wrócić do domu z torbą ulotek. GIC Sprint jest przede wszystkim konferencją dla branży. Dla twórców, wydawców, inwestorów, rekruterów, studentów i wszystkich tych, którzy próbują wejść do gamedevu albo już w nim siedzą, ale chcą zobaczyć, w którą stronę przesuwa się rynek. W Katowicach można bowiem więc znaleźć prelekcje, warsztaty, spotkania biznesowe, strefę rekrutacyjną, pitchingi, wystawców i ludzi, z którymi czasami jedna rozmowa znaczy więcej niż pół roku wysyłania maili.
GIC Sprint, czyli mniejszy format, ale nie mniejsza ambicja
Katowicka edycja GIC odbywa się w dniach 25-27 czerwca w MCK i jest letnim uzupełnieniem dużej, poznańskiej konferencji. Oficjalnie mowa o ponad 120 prelegentach, 8 ścieżkach tematycznych, ponad 30 wystawcach i ponad 1200 uczestnikach z przeszło 50 krajów. Brzmi to wprawdzie jak mniejsza wersja wielkiego wydarzenia w mieście słynącym z koziołków i rogali, ale na miejscu bardziej czuć kondensację niż prosty kompromis.
Czytaj też: Programista w czasach sztucznej inteligencji. Spytałem w IBM, kim musi być dziś junior








GIC Sprint nie udaje targów konsumenckich. Tutaj gry są punktem wyjścia do rozmów o produkcji, finansowaniu, projektowaniu, marketingu, rekrutacji i technologii. Można posłuchać ludzi z branży, można skonsultować kierunek własnego projektu, można porozmawiać z firmami, które szukają pracowników albo partnerów biznesowych. Dlatego też dla twórcy gry, a to zwłaszcza mniejszego lub niezależnego, taki format ma bardzo praktyczny sens.
Co można znaleźć na GIC Sprint 2026?
Najbardziej oczywista jest część konferencyjna, czyli wykłady i warsztaty. Program obejmuje przeróżne tematy, bo od projektowania gier, przez produkcję, marketing i biznes, po technologie oraz rozwój kariery. Obok tego działa strefa B2B, która dla osób z Business Passem jest nawet ważniejsza niż same prezentacje, bo to tam umawia się konkretne rozmowy, szuka wydawców, partnerów, kontaktów i odpowiedzi na pytanie, czy dany projekt ma sens poza własnym wyobrażeniem.



Czytaj też: Unreal Engine 6 zniszczy najlepszą zaletę silnika. Teraz ciekawi mnie jedno – co uratuje devów?
Na miejscu jest też Geek Careers, czyli strefa dla osób szukających pracy lub pierwszego wejścia do branży. W obecnym gamedevie to ważny element, bo rynek jest trudniejszy niż kilka lat temu. Samo “chcę robić gry” już dawno nie wystarcza. Trzeba dziś mieć portfolio, orientować się w wymaganiach studiów i wiedzieć, jak rozmawiać z rekruterami, żeby wypaść najlepiej. Takie wydarzenie pozwala skrócić dystans, którego Internet często nie potrafi.
Dlaczego GIC Sprint to coś wyjątkowego?
GIC Sprint to nie tylko lista prelekcji, a miejsce zderzenia różnych części gamedevu. Obok siebie są tutaj ludzie od designu, programowania, grafiki, inwestycji, HR-u, marketingu i publishingu. Część przyjeżdża po wiedzę, część po kontakty, część po pracę, a część zapewne po brutalną weryfikację własnego projektu przez inne osoby na żywo.

W chwili pisania tego tekstu pierwszy GIC Sprint 2026 w Katowicach dopiero się rozkręca, ale już teraz widać, że ta impreza może nie być taką ostatnią. Nie jako konkurencja dla jesiennego GIC w Poznaniu, ale jako drugi ważny moment w roku, w którym polski i europejski gamedev może złapać kontakt na żywo.

