Nieznana sygnatura występuje na Tytanie i Plutonie. Naukowcy mówią o organicznym pochodzeniu

Badacze analizujący dane z Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba natrafili na nie lada zagadkę. W widmach powierzchni Tytana, czyli największego księżyca Saturna oraz Plutona, występuje nieznany sygnał wskazujący na obecność niezidentyfikowanego związku chemicznego. Astronomowie chcą za wszelką cenę ustalić, jaka substancja odpowiada za zaobserwowane zjawisko.
Nieznana sygnatura występuje na Tytanie i Plutonie. Naukowcy mówią o organicznym pochodzeniu

Sukces w tej materii miał miejsce dzięki wykorzystaniu instrumentów NIRSpec i MIRI zamontowanym na pokładzie teleskopu Webba. Ich niezwykle wysoka czułość pozwoliła zbadać zakres promieniowania podczerwonego, który wcześniej pozostawał praktycznie niedostępny dla naukowców. Skupili się oni na obszarze widma w okolicach 5 mikrometrów, gdzie atmosfera Tytana staje się stosunkowo bardziej przejrzysta i umożliwia obserwację samej powierzchni.

Czytaj też: Tego się nie spodziewałem. Maleńka planetoida z Pasa Kuipera z własną atmosferą!

Tytan od dawna fascynuje badaczy. Jest jedynym księżycem w Układzie Słonecznym posiadającym gęstą atmosferę, a na jego powierzchni występują jeziora i morza ciekłych węglowodorów. Problem polega jednak na tym, że atmosfera złożona głównie z azotu i metanu skutecznie zasłania to, co znajduje się pod nią. Z tego powodu skład chemiczny powierzchni pozostaje w dużej mierze tajemnicą mimo wielu lat obserwacji prowadzonych wcześniej przez sondę Cassini.

Analiza danych z teleskopu Webba ujawniła wyraźne pasmo absorpcyjne o długości fali 5,113 mikrometra. Oznacza to, że jakiś materiał znajdujący się na powierzchni pochłania promieniowanie właśnie w tym zakresie. Sygnał okazał się na tyle wyraźny, iż dało się go wykryć niezależnie przez dwa różne instrumenty teleskopu. Na Tytanie jego głębokość wynosi około 6-7 procent, co wyklucza przypadkowy błąd pomiarowy.

Jeszcze większym zaskoczeniem było odnalezienie podobnego śladu na Plutonie. Chociaż planeta karłowata znajduje się miliardy kilometrów od Saturna i panują tam zupełnie inne warunki środowiskowe, naukowcy dostrzegli absorpcję dokładnie w tym samym miejscu widma. Różniła się ona jednak szerokością, dlatego tajemniczy materiał może występować w odmiennym stanie fizycznym lub znajdować się w innym otoczeniu chemicznym niż na Tytanie.

Badacze rozpoczęli porównywanie odkrytego sygnału z laboratoryjnymi widmami setek znanych lodów i związków organicznych, które mogą występować na lodowych obiektach zewnętrznego Układu Słonecznego. Ku ich zaskoczeniu żaden z dotychczas przebadanych materiałów nie odpowiadał dokładnie obserwacjom. Oznacza to, że naukowcy mogą mieć do czynienia z substancją, która nie była wcześniej uwzględniana w modelach chemicznych tych obiektów albo z bardziej złożoną mieszaniną związków powstającą pod wpływem promieniowania kosmicznego.

Czytaj też: Astronomowie na niego patrzą i przecierają oczy ze zdumienia. Widzą układ planetarny, ale nie rozumieją, skąd się wziął

Wśród potencjalnych kandydatów wymienia się niektóre związki organiczne należące do grupy allenów, a także bardziej egzotyczne produkty przemian chemicznych zachodzących w lodach bogatych w węgiel. Żadna z tych hipotez jest jednak potwierdzona. Naukowcy podkreślają, że obecnie nie posiadają odpowiednich danych, aby jednoznacznie wskazać źródło odkrytego sygnału.

Szczególnie interesująca jest możliwość, że tajemnicza substancja powstaje w wyniku długotrwałego oddziaływania promieniowania kosmicznego na powierzchniowe lody i związki organiczne. Zarówno Tytan, jak i Pluton od milionów lat podlegają ostrzeliwaniu wysokoenergetycznymi cząstkami, które mogą inicjować skomplikowane reakcje chemiczne prowadzące do tworzenia nowych materiałów niewystępujących naturalnie na Ziemi. Według autorów badań różnice w szerokości wykrytego pasma mogą świadczyć właśnie o odmiennych warunkach formowania się tego związku na obu ciałach niebieskich. I nawet jeśli niekoniecznie mówimy o dowodach na istnienie życia pozaziemskiego, to cała sprawa jest naprawdę fascynująca.

Źródło: arXiv, Astrobiology

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.