Rolls-Royce ma pierwszy na świecie silnik odrzutowy zasilany wyłącznie wodorem. Gotowi na przewrót w lotnictwie?

Branża lotnicza z jednej strony bije rekordy popularności, a z drugiej zmaga się z pewnymi problemami. Jednym z największych pozostawała potrzeba redukcji emisji związanych z podróżami samolotami. Kamieniem milowym w tym kontekście może okazać się sukces firmy Rolls-Royce, która poinformowała o pomyślnym zakończeniu testów zmodyfikowanego silnika odrzutowego. Ten po raz pierwszy w historii osiągnął pełną moc startową, wykorzystując wyłącznie wodór jako paliwo.
Zdjęcie poglądowe – Fot. Unsplash

Zdjęcie poglądowe – Fot. Unsplash

Test odbył się w ośrodku NASA Stennis Space Center w stanie Missisipi. Inżynierowie wykorzystali specjalnie zmodyfikowany silnik Rolls-Royce Pearl 15, stosowany obecnie w lotnictwie biznesowym. Jednostka napędowa pracowała na 100-procentowym wodorze i z powodzeniem osiągnęła moc wymaganą podczas startu samolotu, a następnie została poddana symulacji pełnego cyklu lotu obejmującego rozruch, wznoszenie, przelot oraz lądowanie. 

Czytaj też: Silnik elektryczny wreszcie zabierze nas na Marsa. NASA już prowadzi testy

Wnioski? Widzę co najmniej jeden: taki silnik turbinowy może bezpiecznie funkcjonować z wykorzystaniem wodoru jako jedynego paliwa. Ten niewątpliwy sukces być może nigdy nie miałby miejsca, gdyby nie kilkuletnia współpraca Rolls-Royce z liniami lotniczymi easyJet. Program badawczy rozpoczął się w 2022 roku, a od tamtej pory inżynierowie prowadzili kolejne testy komponentów, układów paliwowych i komór spalania. Dzięki nim stopniowo udało się doprowadzić do stworzenia pełnowymiarowego demonstratora zdolnego do pracy w warunkach odpowiadających rzeczywistej eksploatacji lotniczej.

Wdrażają zaawansowaną infrastrukturę, naukowcy zapewnili możliwość magazynowania, kontroli i monitorowania przepływu wodoru pod wysokim ciśnieniem. Eksperci odpowiadali również za analizy bezpieczeństwa całego procesu testowego. Jak podkreślają, rozwój technologii wodorowych wymaga rygorystycznego podejścia do kwestii bezpieczeństwa, jednak odpowiednio przygotowane procedury nie hamują innowacji, lecz umożliwiają ich szybkie wdrażanie.

Zespół zajmujący się tą sprawą testował pracę silnika w szerokim zakresie parametrów, uwzględniając również sytuacje awaryjne i nietypowe scenariusze operacyjne. To zapewne przyniesie korzyści w kolejnych latach – przy rozwoju nowej generacji silników lotniczych. To istotne, wszak lotnictwo odpowiada obecnie za kilka procent globalnych emisji dwutlenku węgla, a jednocześnie należy do sektorów najtrudniejszych do dekarbonizacji. W przeciwieństwie do transportu drogowego, gdzie coraz większą rolę odgrywają napędy elektryczne, samoloty potrzebują źródeł energii o bardzo wysokiej gęstości energetycznej.

Czytaj też: Pływające samoloty wojskowe fascynują mnie do dziś. Chiny robią z nich coś więcej

Wodór stanowi jedną z najbardziej obiecujących alternatyw dla paliwa lotniczego, ponieważ podczas jego spalania nie powstaje dwutlenek węgla. Mimo to nie mówiłbym jeszcze o potencjale na pełne wdrożenie tej technologii. Zanim tak się stanie, inżynierowie będą musieli opracować nowe systemy magazynowania paliwa, stworzyć infrastrukturę tankowania na lotniskach czy dostosować konstrukcje samolotów do wykorzystania dużych zbiorników wodoru. A nie zapominajmy o najważniejszym: kosztach produkcji zielonego wodoru, czyli paliwa wytwarzanego przy użyciu energii odnawialnej.

Źródło: Health and Safety Executive

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.