Tajemniczy obiekt przeleciał między Ziemią a odległą gwiazdą. Naukowcy mówią o niezwykłym wyjaśnieniu

Takie historie lubię. Po tym, jak astronomowie zarejestrowali jedno z najbardziej zagadkowych zjawisk ostatnich lat, zaczęli szukać możliwych wyjaśnień tego fenomenu. Wszystko zaczęło się w momencie, gdy od strony Wielkiego Obłoku Magellana doszło do krótkotrwałego rozjaśnienia odległej gwiazdy. Ten skok potrwał około godzinę, a od momentu obserwacji naukowcy zaczęli się głowić nad zrozumieniem, co dokładnie się wydarzyło.
Tajemniczy obiekt przeleciał między Ziemią a odległą gwiazdą. Naukowcy mówią o niezwykłym wyjaśnieniu

Jedna z teorii, jakie uczeni biorą pod uwagę, obejmuje pierwotną czarną dziurę powstałą w pierwszych chwilach po Wielkim Wybuchu. Zacznijmy jednak od początku. Tytułowe zdarzenie uwieczniła kamera DECam (Dark Energy Camera). Naukowcy monitorowali gwiazdy w Wielkim Obłoku Magellana, czyli galaktyce satelitarnej Drogi Mlecznej oddalonej o około 160 tysięcy lat świetlnych od Ziemi. W pewnym momencie jedna z obserwowanych gwiazd nagle pojaśniała, a następnie wróciła do normalnej jasności. 

Czytaj też: Astronomowie wiedzą już, jakie sekrety skrywa ten kosmiczny przybysz. Dotarł do nas z zupełnie innej części galaktyki

Badacze są przekonani, że nie był to wybuch gwiazdy ani inny proces zachodzący w samym obiekcie. Wszystko wskazuje na efekt mikrosoczewkowania grawitacyjnego. Zjawisko to występuje, gdy masywny obiekt znajdzie się dokładnie pomiędzy obserwatorem a odległym źródłem światła. Jego grawitacja zakrzywia czasoprzestrzeń, działając niczym kosmiczna soczewka, która chwilowo wzmacnia światło odległej gwiazdy. Takie zjawiska od dekad pomagają astronomom odkrywać planety pozasłoneczne, ciemne obiekty, a nawet badać rozkład materii w galaktykach.

Tajemniczy obiekt otrzymał nazwę Phoebe. Największym problemem jest ustalenie jego rzeczywistego położenia. Jeśli znajduje się w Wielkim Obłoku Magellana, jego masa mogłaby odpowiadać dużej swobodnie dryfującej planecie lub obiektowi planetarnemu znajdującemu się na bardzo odległej orbicie wokół gwiazdy. Taki scenariusz byłby sensacyjny sam w sobie, ponieważ mielibyśmy do czynienia z pierwszym przypadkiem wykrycia pozagalaktycznej planety za pomocą mikrosoczewkowania grawitacyjnego.

Autorzy badania skłaniają się jednak ku innemu wyjaśnieniu. Według ich analiz znacznie bardziej prawdopodobne jest, iż obiekt znajduje się nie w Wielkim Obłoku Magellana, lecz w halo ciemnej materii otaczającym Drogę Mleczną. W takim przypadku jego masa byłaby znacznie mniejsza: około trzykrotnie większa od masy Księżyca. To właśnie ten wariant sprawia, że odkrycie staje się wyjątkowo intrygujące.

Tak niewielki obiekt nie pasuje do znanych modeli powstawania zwykłych czarnych dziur. Te tworzą się w wyniku zapadania masywnych gwiazd i osiągają masy wielokrotnie przewyższające masę Słońca. Dlatego badacze rozważają możliwość, że Phoebe należy do hipotetycznej klasy pierwotnych czarnych dziur. Te są moim zdaniem jednymi z najbardziej fascynujących obiektów przewidywanych przez kosmologię. 

Czytaj też: Chiny zorganizowały kontrowersyjny eksperyment w kosmosie. Wysłały tam ludzkie embriony 

W przeciwieństwie do klasycznych czarnych dziur nie powstałyby one po śmierci gwiazd. Mogły narodzić się w pierwszych sekundach istnienia wszechświata, gdy materia była niewyobrażalnie gęsta, a drobne fluktuacje gęstości mogły prowadzić do lokalnych zapadnięć grawitacyjnych. Gdyby takie obiekty rzeczywiście istniały, mogłyby stanowić część zagadkowej ciemnej materii, która odpowiada za znaczną część masy wszechświata, choć pozostaje niewidoczna dla teleskopów.

Źródło: arXiv

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.