Firma zresztą d początku budowała swoją tożsamość właśnie wokół nostalgii. Najpierw zachwyciła miłośników analogowych klimatów nowoczesnymi odtwarzaczami kasetowymi inspirowanymi kultowym Walkmanem, później dorzuciła głośnik stylizowany na klasyczne boom boxy. Teraz przyszedł czas na pierwszy samodzielny model słuchawek bezprzewodowych. We Are Rewind Freddie (EQ-002) to sprzęt, który wygląda tak, jakby właśnie wyszedł ze sklepu elektronicznego w połowie lat 80., ale pod względem funkcjonalności pozostaje całkowicie współczesny.
Słuchawki, które wyglądają jak wspomnienie
Już pierwszy rzut oka na model Freddie jasno pokazuje, że nie jest to kolejny produkt zaprojektowany według tego samego schematu co dziesiątki konkurencyjnych słuchawek Bluetooth. Zamiast masywnych muszli, aktywnej redukcji hałasu i futurystycznych kształtów dostajemy lekką konstrukcję inspirowaną słuchawkami, które przez lata były nieodłącznym elementem przenośnych odtwarzaczy kasetowych i które większość z nas widziała przynajmniej w filmach.


Całość uzupełniają charakterystyczne piankowe nakładki na uszy. Producent dorzuca do zestawu trzy warianty kolorystyczne – pomarańczowy, żółty i czarny – dzięki czemu można łatwo dopasować wygląd słuchawek do własnego stylu. To niewielki detal, ale właśnie takie drobiazgi sprawiają, że Freddie bardziej przypominają modowy gadżet niż typowy sprzęt audio.

Choć stylistyka wyraźnie odwołuje się do przeszłości, pod obudową znajdziemy całkiem współczesne rozwiązania. Największą zmianą względem wcześniejszego modelu EQ-001 jest obsługa Bluetooth 6, dzięki której słuchawki mogą bez problemu współpracować ze smartfonami, tabletami, laptopami czy nowoczesnymi konsolami przenośnymi. Producent zastosował również 36-milimetrowe przetworniki dynamiczne odpowiadające za reprodukcję dźwięku. Nie są to słuchawki stworzone do audiofilskich analiz każdego instrumentu w nagraniu, ale mają zapewniać przyjemne, codzienne słuchanie muzyki bez komplikowania życia użytkownikowi.
Czytaj też: LEGO chce, żeby klocki znowu żyły. Nowe zestawy pozwolą Ci poczuć się jak prawdziwy trener Pokémonów
Ciekawym ukłonem w stronę tradycjonalistów jest możliwość korzystania z połączenia przewodowego. W zestawie znajdziemy kabel z przejściem z 2,5 mm na klasyczne 3,5 mm, dzięki czemu Freddie mogą współpracować również ze starszym sprzętem audio.
Komfort ważniejszy od technologicznego wyścigu
W czasach, gdy wiele słuchawek waży ponad 250 gramów, Freddie wyróżniają się wręcz absurdalną lekkością. Konstrukcja wykonana ze stali nierdzewnej, tworzywa sztucznego i pianki waży zaledwie 66 gramów. To właśnie ta cecha może okazać się największym atutem podczas codziennego użytkowania. Po kilku godzinach słuchania muzyki czy podcastów użytkownik praktycznie przestaje czuć ich obecność na głowie, co coraz rzadziej zdarza, gdy sięgamy po modele nauszne.
Jeśli chodzi o zasilanie, to wbudowany akumulator o pojemności 200 mAh pozwala na około 14 godzin odtwarzania muzyki, a pełne ładowanie przez USB-C zajmuje mniej więcej trzy godziny. Na pokładzie znalazł się również mikrofon oraz fizyczne przyciski sterujące, które dla wielu osób nadal pozostają wygodniejsze niż dotykowe panele spotykane w nowoczesnych modelach.

Oczywiście, jak to zwykle bywa z podobnymi gadżetami, nie są one dla każdego. Zresztą firma też nie celuje w typowy mainstream. Te słuchawki nie oferują aktywnej redukcji szumów, zaawansowanych aplikacji mobilnych ani dziesiątek funkcji wspieranych przez sztuczną inteligencję. Zamiast tego proponują coś znacznie bardziej niszowego – unikalny charakter. We Are Rewind Freddie trochę opowiadają historię, trochę bazują na sentymencie, a trochę po prostu na zamiłowaniu niektórych osób do estetyki lat 80. i to na pewno może się podobać.
Model We Are Rewind Freddie (EQ-002) jest już dostępny w sprzedaży. Producent wycenił go na 49 euro, co po przeliczeniu daje około 210zł. Jak na sprzęt stawiający przede wszystkim na design i unikalny charakter, jest to cena, która nie wydaje się wygórowana.
Źródło: We Are Rewind
