Apple znów podnosi ceny. Kryzysem na rynku pamięci tego nie da się już usprawiedliwić

Jeśli wydawało wam się, że fala podwyżek w branży technologicznej wreszcie wyhamuje, to mam złe wiadomości. Apple postanowił po raz kolejny przypomnieć swoim klientom, że za przynależność do ich ekosystemu trzeba płacić coraz więcej. Wszyscy zdążyliśmy już jako tako przetrawić czerwcowy skok cen sprzętu, kładąc go na karb drogich podzespołów i kryzysu na rynku pamięci. Ale tym razem gigant z Cupertino wziął na warsztat swoje usługi cyfrowe, a tutaj tłumaczenie się rosnącymi kosztami kości RAM czy dysków SSD brzmi już po prostu mało wiarygodnie.
Apple znów podnosi ceny. Kryzysem na rynku pamięci tego nie da się już usprawiedliwić

Sprzęt podrożał jako pierwszy, ale usługi szybko go gonią

Pod koniec czerwca pisałam, że w polskich sklepach z dnia na dzień podskoczyły ceny komputerów i tabletów spod znaku nagryzionego jabłka. Podwyżki były odczuwalne – od kilkudziesięciu złotych w przypadku przystawki Apple TV do nawet dwóch tysięcy przy mocniejszych konfiguracjach Maca Studio. Wtedy jeszcze można było próbować to sobie tłumaczyć ogólnorynkową sytuacją i drożejącymi komponentami.

iPhone’y czy Apple Watche na razie trzymają się pewnie, ale nie ma co się cieszyć, bo np. w Japonii już Apple podniósł ich ceny o kilkanaście procent, więc to raczej kwestia czasu, aż u nas też tak się stanie. Niby tu mówi się o zmianach w kursie jena, jednak ja nie do końca w to wierzę, skoro wcześniejsze podwyżki były tłumaczone kryzysem na rynku pamięci. W dodatku plotki wspominają, że jesienne premiery też mają upłynąć pod hasłem podwyżek – iPhone 18 Pro ma ponoć kosztować nawet 200 dolarów więcej niż jego poprzednik. Nie brzmi to dobrze.

Teraz czas na subskrypcję

Niestety, nowy cennik Apple’a pojawił się także w sekcji usług. W sumie to nie jest ogromne zaskoczenie, ponieważ w ostatnim czasie takie same kroki poczyniło Spotify czy Netflix. Coraz droższe streamingi stały się już naszą codziennością i gigant z Cupertino najwyraźniej nie chciał tutaj pozostawać w tyle za konkurencją. Tym razem argumentem mają być rosnące koszty licencji na autorskie treści i ciągłe rozbudowywanie biblioteki.

Czytaj też: YouTube bez reklam i bez płacenia? Jest na to łatwy sposób

Drożeje przede wszystkim serwis muzyczny oraz zbiorczy pakiet usług. Abonament Apple Music dla studentów wzrósł z 11,99 zł do 14,99 zł miesięcznie, plan indywidualny podskoczył z 21,99 zł na 26,99 zł, a wersja rodzinna aż do 45,99 zł (wcześniej 34,99 zł). Jeśli korzystacie z pakietu Apple One, w skład którego wchodzi muzyka, gry, streaming wideo i chmura, również zapłacicie więcej: wariant „Dla Ciebie” kosztuje teraz 42,99 zł zamiast 39,99 zł, a opcja rodzinna wzrosła z 49,99 zł do 59,99 zł. Bez zmian ostały się jedynie pojedyncze abonamenty na Apple TV+ i Apple Arcade (oba po 34,99 zł).

iCloud na razie pozostał poza radarem, ale kluczowe jest tutaj właśnie „na razie”. Na wybranych rynkach zagranicznych ceny za dodatkowe miejsce na dane już poszły w górę, co firma znów tłumaczy przelicznikami walut. To bardzo wygodna wymówka, której nawet ciężko zaprzeczyć, jednak dla nas, użytkowników, fakt pozostaje faktem – wszystko drożeje.

Czytaj też: Nadrób serialowe zaległości podczas urlopu. Disney+ odpala świetną wakacyjną promocję

Sama już dawno zrobiłam porządną rewizję swoich subskrypcji (w końcu!). Niby podwyżki, jakie zafundował nam Apple nie są gigantyczne. Jeśli jednak połączymy je z innymi i zsumujemy te „drobne” wydatki, nagle robi nam się naprawdę wysoka suma, która każdego miesiąca znika z konta. Warto więc się temu przyjrzeć i odsiać usługi, z których korzystamy raz na jakiś czas od tych, które faktycznie są nam niezbędne.

Źródło: Apple

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.