Nadrób serialowe zaległości podczas urlopu. Disney+ odpala świetną wakacyjną promocję

Jakiś czas temu zrobiłam porządek subskrypcjami, pozbywając się kilku z nich, z których korzystałam raczej sporadycznie. Zamiast tego wypatruję cyklicznych promocji dla powracających użytkowników, by w tym czasie nadrobić zaległości. Tak mam właśnie z Disney+ i jeśli robicie podobnie, to teraz jest idealny moment, by odnowić subskrypcję, bo wystartowała atrakcyjna promocja.
Nadrób serialowe zaległości podczas urlopu. Disney+ odpala świetną wakacyjną promocję

Platforma idealnie trafiła z nią w sezon urlopowy, który dla wielu osób oznacza w końcu czas na oglądanie filmów i seriali do późna. Sama w sumie też wykorzystuję wakacje do nadrabiania streamingowych zaległości, co jest zawsze idealnym zwieńczeniem dnia spędzonego na zwiedzaniu czy plażowaniu.

Disney+ taniej nawet o 60 złotych

Chociaż Disney+ ma naprawdę bogatą bibliotekę, to większość interesujących mnie produkcji zdążyłam już wcześniej obejrzeć. Dlatego teraz stosuję metodę cyklicznych powrotów – gdy nazbiera się wyjątkowo dużo nowych tytułów do obejrzenia, znów wykupuję subskrypcję na miesiąc albo dwa, by wszystko to zobaczyć. Dzięki temu wiem, że przez ten czas na pewno mam co oglądać i nie marnuję niepotrzebnie pieniędzy na coś, co odpalam jedynie raz w miesiącu na godzinę.

To dobra taktyka pod względem finansowym i ostatnimi czasy coraz więcej osób ją stosuje. Żonglowanie subskrypcjami może i bywa trochę kłopotliwe, jednak ciągłe podwyżki sprawiają, że warto. Zwłaszcza zeszłoroczna korekta cennika na Disney+ dobitnie utwierdziła mnie w tym przekonaniu, bo obecnie serwis należy do najdroższych w Polsce. I tak, można wziąć tańszą opcję, ale skoro mam telewizor z 4K, chcę w takiej jakości oglądać treści, a to oznacza wydatek 59,99 zł miesięcznie. Całkiem sporo, gdy dodam do tego inne subskrypcje.

Okej, ponarzekałam trochę, więc czas przejść do konkretów. Teraz jest idealny czas na powrót do Disney+, bo serwis wystartował z letnią promocją dla nowych i powracających użytkowników. Do 28 lipca możemy uzyskać 3-miesięczny tańszy dostęp do biblioteki. Do wyboru mamy dwa pakiety:

  • Plan Standard: 23,99 zł zamiast 34,99 zł miesięcznie (oszczędzasz 11 zł miesięcznie / 33 zł łącznie),
  • Plan Premium: 39,99 zł zamiast 59,99 zł miesięcznie (oszczędzasz aż 20 zł miesięcznie / 60 zł łącznie).

Oczywiście po upływie trzech miesięcy subskrypcja automatycznie odnowi się w standardowych cenach, ale na szczęście można ją anulować wcześniej bez żadnych konsekwencji. Trzeba tylko o tym pamiętać.

Czytaj też: Przełącz dom na tryb wakacyjny. Letnie hity od Xiaomi, które polubisz od pierwszego użycia

Oba plany oferują dokładnie ten sam, pełny katalog filmów i seriali, nie zawierają żadnych uciążliwych reklam oraz pozwalają na wygodne pobieranie odcinków do pamięci telefonu czy tabletu – co jest absolutnym zbawieniem podczas podróży pociągiem czy lotów samolotem. Różnice między nimi sprowadzają się do jakości. W Premium oglądamy treści w 4K Ultra HD z HDR, natomiast w Standardzie tylko w Full HD (1080p). Jeśli planujecie nadrabiać seriale na telefonie w czasie podróży czy plażowania, tańsza opcja będzie idealna. Ja wybieram tę droższą, bo korzystać będę głównie z telewizora, a zależy mi na najlepszym obrazie i dźwięku Dolby Atmos.

Darmowy plan na horyzoncie?

Przy okazji narzekania na ceny warto też wspomnieć, że być może Disney+ wkrótce wzbogaci się u nas o dodatkowy plan subskrypcyjny. Cóż, może „subskrypcja” to tutaj nie do końca dobre określenie, bo mówi się o bezpłatnej opcji z reklamami. To trochę inne podejście od tego netfliksowego, bo tam za granicą dostępny jest plan z reklamami, ale wciąż za opłatą. Disney+ natomiast chce opłatę znieść, jednak kosztem nie tylko przerywników, bo również biblioteki.

Czytaj też: YouTube bez reklam i bez płacenia? Jest na to łatwy sposób

Mówi się, że oferta ma być ograniczona i zapewne też nie znajdziemy tam opcji oglądania offline i innych udogodnień. W zależności od zawartości biblioteki to może być ciekawa opcja dla każdego, kto chce trochę zaoszczędzić. Nie spodziewam się, by w tym planie dostępne były nowe hity, jednak dla wielu osób starsze produkcje mogą być wystarczające do sporadycznego oglądania. W takim wypadku znoszenie reklam w zamian za brak opłat brzmi jak uczciwa wymiana. Na razie co prawda lepiej powściągnąć entuzjazm, bo to wciąż plotki i na oficjalne wieści pewnie jeszcze trochę poczekamy. Teraz warto skupić się na promocji, a czasu na skorzystanie z niej nie zostało już tak dużo.

Źródło: Disney+

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.