Zapomnij o wymianie baterii i ładowarkach. Citizen wypuszcza elegancki zegarek, który działa na światło

Obecnie praktycznie wszystko, co nosimy na nadgarstku, musi być ładowane lub przynajmniej wymaga cyklicznych wizyt u zegarmistrza w celu wymiany baterii. Wiele osób ucieka w stronę klasycznych zegarków, żeby uciec przed wymagającym ciągłej uwagi smartwatchem, jednak to nie tak, że ten analogowy klasyk jest całkowicie bezobsługowy. Chyba że to Citizen Addysen.
Zapomnij o wymianie baterii i ładowarkach. Citizen wypuszcza elegancki zegarek, który działa na światło

Ten nowy model, który trafił do oferty firmy, to bezpretensjonalne nawiązanie do vintage’owej stylistyki, oferujące absolutny spokój ducha w kwestii zasilania.

Elegancja i spokój nie za miliony

Sercem urządzenia jest bowiem kultowy, autorski mechanizm kwarcowy Eco-Drive E037. Pod czarną tarczą ukryto miniaturowe ogniwo słoneczne, które wychwytuje nie tylko naturalne promienie słoneczne, ale również zwykłe, sztuczne światło w biurze czy domowym salonie. Przekształcona energia trafia do wbudowanego akumulatora, co w praktyce oznacza jedno: całkowity koniec z uciążliwą, regularną wymianą baterii, jak i z martwieniem się o nakręcanie mechanizmu po weekendzie.

Wizualnie model BJ6570-50E prezentuje się niezwykle dojrzałe i elegancko. Srebrna, stalowa koperta ma prostokątny kształt o wymiarach 36 mm długości na 26,5 mm szerokości, co sprawia, że zegarek świetnie układa się pod mankietem koszuli. Głęboko czarną tarczę zdobią nakładane cyfry rzymskie oraz klasyczny układ wskazówek, a całe frontowe wykończenie chroni utwardzane szkło szafirowe. Obecność szafiru w tej półce cenowej to ogromny plus – materiał ten gwarantuje najwyższą odporność na zarysowania, dzięki czemu zegarek zachowa salonowy blask przez długie lata.

Całość zawieszono na dopasowanej, siedmioogniwowej bransolecie ze stali nierdzewnej z wygodnym zapięciem motylkowym na przyciski. Producent zadbał również o wodoszczelność na poziomie 50 metrów (5 Bar), co w przypadku eleganckiego garniturowca w zupełności wystarcza do ochrony przed ulewą, przypadkowym zachlapaniem przy myciu rąk czy nawet płytkim zanurzeniem. O nurkowaniu z nim trzeba jednak zapomnieć, zdecydowanie to nie model na takie przygody.

Czytaj też: Wygląda jak zegarek za tysiące dolarów, a kosztuje ułamek tej ceny. Timex i Todd Snyder znowu to zrobili

Wszystko to otrzymujemy za 450 dolarów, co jest naprawdę rozsądną ceną za elegancję i bezobsługowość, którą oferuje Citizen Addysen BJ6570-50E. Zegarek jest już dostępny w oficjalnej sprzedaży na rynku amerykańskim, a zdjęcia produktowe zdradzają, że w drodze są kolejne warianty kolorystyczne, co akurat ucieszy wszystkich, którzy lubią nieco „zaszaleć” z kolorami tarcz, choć dalej w granicach klasyki. Powinien pojawić się złoty wariant z tarczą w odcieniu czerwonego wina, a także wersja srebrno-złota.

To przemyślana propozycja dla każdego, kto szuka stylowego, drobnego zegarka w klimacie retro, ale nie chce bawić się w serwisowanie czy ciągłą wymianę ogniw. Citizen znowu pokazuje, że świetny wygląd i niezawodny, nowoczesny napęd słoneczny mogą iść w parze i to bez rujnowania naszego budżetu.

Źródło: Citizen

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.