Morze Fermiego, a na nim fizycy płynący w nieznane. Odkryli zadziwiające zjawisko wprost z kwantowego świata

Niebezpieczne wyprawy drogą morską mają znacznie więcej wspólnego z badaniami w dziedzinie fizyki kwantowej, niż mogłoby się wydawać. To dlatego, że w obu przypadkach w grę wchodzi odkrywanie nieznanego. Ale zamiast tajemniczych lądów i odizolowanych kultur, fizycy odnajdują niespotykane wcześniej zjawiska kwantowe. Przedstawiciele Uniwersytetu w Innsbrucku przekonali się o tym dzięki tzw. ułamkowemu morzu Fermiego.
Morze Fermiego, a na nim fizycy płynący w nieznane. Odkryli zadziwiające zjawisko wprost z kwantowego świata

Eksperyment, który zorganizowali uczeni obejmował sterowane ultrazimne atomy, a wyciągnięte wnioski powinny mieć przełożenie na to, jak fizycy rozumieją materię w ekstremalnych warunkach. Poza tym w grę wchodzą niedostępne wcześniej możliwości rozwoju komputerów kwantowych i zaawansowanych technologii przyszłości.

Czytaj też: Czy stan kwantowy to tylko informacja? Uczeni podważają jedno z podstawowych założeń fizyki kwantowej

Badania odbywały się z wykorzystaniem około 70 tysięcy atomów cezu schłodzonych do temperatury zaledwie kilku nanokelwinów, czyli miliardowych części stopnia powyżej zera absolutnego. W takich warunkach atomy przestają zachowywać się jak oddzielne obiekty i zaczynają funkcjonować jako jeden spójny układ kwantowy. Następnie członkowie zespołu zamknęli je w jednowymiarowych strukturach utworzonych przez sieć laserów i wielokrotnie zmieniali sposób, w jaki atomy oddziaływały ze sobą: od silnego odpychania do silnego przyciągania.

W takich właśnie okolicznościach na twarzach autorów pojawiło się zdziwienie. A przynajmniej tak to sobie wyobrażam. Zamiast chaotycznego wzrostu energii, którego się spodziewali po tak intensywnym pobudzaniu układu, zauważyli, jak cząstki spontanicznie uporządkowały się w całkowicie nowy stan skupienia materii. Badacze nazwali go ułamkowym morzem Fermiego, ponieważ cząstki zaczęły zajmować stany kwantowe w sposób pośredni między zachowaniem bozonów i fermionów. Taki mechanizm wykracza poza obowiązujące modele opisujące jednowymiarowe układy kwantowe.

Co istotne, stan ten nie jest przypadkowym chaosem. Choć znajduje się daleko od stanu równowagi, posiada ukryty porządek widoczny w zależnościach pomiędzy cząstkami. Charakterystycznym sygnałem jego istnienia są oscylacje Friedela, czyli subtelne fale w rozkładzie cząstek, które stanowią jeden z najważniejszych dowodów na powstanie tej egzotycznej fazy materii. Ze względu na niezwykłe właściwości badacze zastanawiają się nawet, czy nie należałoby opisać tworzących ją quasi-cząstek nowym terminem, roboczo określanym jako superfermiony.

Czytaj też: Grafen z ołówka zaczął robić rzeczy, których fizycy nie potrafią jeszcze wyjaśnić

Co ten przełom może nam dać w praktyce? Kontrolowane tworzenie nowych stanów materii powinno pozwolić testować zjawiska, których nie da się badać w naturalnych warunkach. Może to doprowadzić do projektowania stabilniejszych układów kwantowych wykorzystywanych w komputerach kwantowych, precyzyjnych czujnikach czy systemach szyfrowania nowej generacji. Lepsze zrozumienie zachowania materii na poziomie kwantowym może również przyczynić się do opracowania nowych materiałów o właściwościach niedostępnych dla współczesnej technologii.

Źródło: Physical Review Letters

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.