Marka, którą początkowo mogliśmy kojarzyć przede wszystkim z opłacalnymi urządzeniami z kategorii sprzętu domowego i beauty coraz śmielej poczyna sobie także w wyższych segmentach rynku. Nie idzie tam tylko po to, by pokazać, że może, ale i by stać się jednym z tych flagowców, który zdobędzie miejsce w domach bez żadnego “ale”.
Korzystanie z tego robota pokazuje, jak wiele w tej branży wydarzyło się na przestrzeni lat i że stosunkowo niewiele może się wydarzyć. Czy to oznacza, że to dobry moment, by zdecydować się na takiego robota jak MOVA V70 Ultra Complete? I czy to ten model powinien stanąć w waszym salonie? Przekonajmy się!
Do 26 lipca robot MOVA V70 Complete Ultra dostępny jest w cenie o 10 procent niższej. Aktualną ofertę możecie sprawdzić m.in. w sklepie Media Expert.
MOVA V70 Ultra Complete – ta nazwa mówi wiele
W zasadzie pełna nazwa tego modelu składa się z trzech komponentów. MOVA V70 to unikatowe oznaczenie tego modelu. Dopisek Ultra mówi o tym, że jest to model ze stacją bazową o najwyższym zestawie umiejętności – gromadzi brud, czyści i suszy mopy, uzupełnia wodę i detergent. Complete w nazwie znaczy, że potraktowano nas dobrze, bo skoro płacimy za urządzenie niemałe pieniądze, to nie chcielibyśmy chyba otrzymać raptem odrobiny płynu i jednej pary nakładek mopujących, prawda?

Dlatego też spieszę uprzejmie poinformować, że w zestawie Complete dostajemy konkretny zestaw akcesoriów:
- Dodatkowe 6 podkładek mopujących;
- Dodatkowy system szczotki głównej TroboWave;
- Dodatkowe dwa filtry odkurzacza.
- Płyn czyszczący o pojemności 1000 ml;
- Płyn neutralizujący zapachy zwierząt o pojemności 200 ml;
Zapewne zauważyliście, że w środku nie znajdziecie worków. Wszystko dlatego, że producent postawił na bezworkową stację EcoCyclone.
Stacja dokująca MOVA V70 Ultra Complete ma ciekawy patent, choć nie jest w moim stylu
MOVA V70 Ultra Complete dociera do nas w dużym opakowaniu, choć producent postarał się maksymalnie zmniejszyć jego powierzchnię chociażby przez chowanie dodatkowych filtrów w pojemniku na czystą wodę. Najwięcej przestrzeni zajmuje jednak stacja dokująca o wymiarach 42 cm szerokości na 45,8 cm głębokości i 47 cm wysokości.

Wizualnie jest ona dla mnie rozwiązaniem, które raczej schowałbym w jakiejś szafie. To nie tak, że jest brzydka, ale nie jest w moim stylu i bardziej przemawiają do mnie kanciaste bryły z wyraźniej zaznaczonymi akcentami jak w MOVA S70 Roller. Nie zostałem fanem srebrnych drzwi z niby szczotkowanego aluminium, które tak naprawdę jest plastikiem. Rozumiem jednak, że tak miało być, a na swój sposób jest to alternatywa wobec innych propozycji z rynku.

Ważne jest jednak to, co w środku, a pod tym względem stacja dokująca MOVA V70 Ultra Complete spełnia wszystkie wymagania względem nowoczesnej stacji. Łatwo wyjąć i opróżnić zbiorniki na wodę, płyny czy… nie-worek. System EcoCyclone to pojemnik, który według producenta pozwala zaoszczędzić nawet 310 złotych rocznie na workach (i 610 złotych, gdy posiadacie zwierzęta) i wymaga opróżniania raz na ponad 100 dni.

Jedyny większy problem z konstrukcją stacji w moim przypadku dotyczy dolnej klapy drzwi (tej srebrnej). Sposób jej montażu nie jest idealny. Zakładam, że robot nie był na testach w innej redakcji, a i tak po zamknięciu drzwi nie są one idealnie złączone z korpusem stacji i widać szczelinę. Do tego otwieranie tego systemu bywa problematyczne. Lepiej wypadłyby drzwi na zawiasie. Plusem jest zatem to, że nie będzie trzeba ich za często otwierać – pojemniki na płyny czyszczące łącznie zmieszczą ich 600 ml.

Obawiałem się, że z pojemnikiem zamiast worka i bez szczelnych drzwiczek stacja dokująca będzie pracowała niezwykle głośno, ale nie jest aż tak źle. 80 dB z odległości około 1,5 metra (stojąc) to rezultat całkowicie w porządku. Dobrze wypada pojemność zbiorników na wodę. Do czystego wlejemy 4 litry płynów, a brudny mieści ich 3,5 litra.
Nowoczesny, elegancki robot sprzątający. MOVA V70 Ultra Complete ma ciekawe innowacje
O ile w przypadku stacji dokującej dominanta bieli nie wydaje mi się najlepszym rozwiązaniem, tak w przypadku samego robota sprzątającego odpowiada mi to bardziej. Urządzenie wygląda schludnie i sugeruje tym, że dobrze zadba o nasze podłogi. Ma ku temu niezłe predyspozycje.

MOVA V70 Ultra Complete oferuje system wysuwanych ramion – zarówno dla szczotki bocznej, jak i dla mopa, co przekłada się na realne korzyści (o których później). Producent postawił na duży pasek świetlny, który będzie informował nas o tym, jak wygląda progres w sprzątaniu albo czy robot działa prawidłowo. Dobrze, że taki sygnał jest nie tylko w aplikacji, ale i widzimy go podczas jazdy urządzenia.


U góry jest jeszcze jeden, charakterystyczny element. To wysuwany system nawigacji FlexScope, w którym skrywa się czujnik DToF. Pojawia się on podczas jazdy po mieszkaniu i chowa się, gdy jest szansa, że robot będzie w stanie wjechać pod dany mebel. A w tym przypadku każdy milimetr ma znaczenie, bowiem bez tego systemu urządzenie ma wysokość 90 mm, a z nim – 106 mm. W aplikacji znajdziecie opcje zwiększające margines, po jakim robot uzna, że może wjechać pod mebel.
Przewrócenie robota do góry nogami pokazuje naszpikowane technologiami wnętrze MOVA V70 Ultra Complete. Uwagę zwraca podwójna szczotka główna TroboWave pracująca swoimi dwoma elementami w niezależnych kierunkach. Jedna szczotka ma włókna, a inna jest gładka, oparta o silikonowe łopatki. To rozwiązanie pozwala efektywniej gromadzić kurz, ale powstrzymuje też przed plątaniem się włosów.

Z boku możecie też dostrzec element systemu pokonywania przeszkód StepMaster. Dzięki niemu urządzenie poradzi sobie z pojedynczym progiem o wysokości do 4,5 cm, a także z dwoma schodkami o wysokości do 9 cm łącznie. W biurze nie miał problemu z pokonaniem płytki o grubości około 3 cm. Przejechał też przez kable z przedłużacza będące obok siebie, a samą kostkę z gniazdkami ominął.

Najciekawiej w konstrukcji wypada system ramion MaxiReachX. Ramiona MOVA V70 Ultra Complete mogą sięgać poza obrys robota, by dotrzeć tam, gdzie dotychczas nie udawało się wjechać. W przypadku szczotki bocznej takie ramię wysuwa się o 12 cm poza obrys, a w przypadku mopa jest to już 17 cm. Co więcej, ramię mopa może regulować swój poziom wychylenia po to, by dopasować się do miejsca, które w ten sposób jest sprzątane.
Jak pracuje MOVA V70 Ultra Complete? Jest blisko ideału
Kiedy robot sprzątający potrzebuje raptem kilku minut, by zmapować biuro, wiesz, że masz do czynienia ze sprzętem premium. MOVA V70 Ultra Complete z lekkością przejechała po korytarzach biura, rozpoznała kable, elementy zajęte przez fotele, oszczędziła znajdujący się na podłodze plecak, wykryła kanapę i była gotowa do pracy w kilku zidentyfikowanych pomieszczeniach.

System AI SmartSight potrafi rozpoznawać ponad 300 przeszkód i dzięki temu kabel od ładowarki czy buty przeżyły spotkanie z robotem. MOVA V70 Ultra Complete korzysta z kamery i może doświetlać otoczenie, by zebrać informacje o tym, co właśnie mija. Do perfekcji brakuje niewiele, bowiem udało mi się wywieźć robota na manowce z wykorzystaniem czekoladowej granoli, której dużych brył MOVA V70 Ultra Complete nie chciała odkurzyć. Jednocześnie wątpię, by jakikolwiek robot z detekcją obiektów do nich podjechał.

Sam żwirek MOVA V70 Ultra Complete wchłonęła bez zająknięcia, a to zapewne dzięki ogromnemu ciśnieniu roboczemu. Przy mocy sięgającej nawet 42000 Pa taki brud nie ma szans, niezależnie jak mocno próbowałem go wdeptać. Jednocześnie radzę uważać na kable – w moim testowaniu robot omijał je prawie zawsze, ale raz niemal w całości pożarł przewód.
Czytaj także: Test MOVA LiDAX Ultra 800 – trawnik nie musi być planem na sobotę
Trzeba przyznać, że MOVA V70 Ultra Complete porusza się żwawo. Kilkukrotnie stawałem robotowi na drodze z nadzieją, że we mnie trafi, ale ten objeżdżał mnie i to nawet bez lekkiego zahaczenia, jedynie lekko łaskocząc mnie szczotką boczną. Jest to jednak sprzęt skupiony na pracy i nie pozwala sobie na rozpraszanie się niepotrzebnymi aspektami.

Grację w ruchach widać też przy pracy systemu rozszerzania zasięgu mopowania. Nie dość, że producentowi udało się utrzymań nacisk mopa do 15N, co daje już pewne podstawy do myślenia o rozwiązaniu jak o sprzęcie do intensywnego mycia podłóg, to system wysuwania mopa działa znakomicie. Mamy w biurze szafki kuchenne, gdzie zwykłe mopy nie sięgają. Dla MOVA V70 Ultra nie było to problemem w żadnej chwili. Szkoda, że same mopy podnoszą się tylko o nieco ponad 1cm, ale na niektórych dywanach to już wystarcza. Zawsze można skierować sprzęt tylko na odkurzanie lub tylko mopowanie i odłoży moduły mopowania w doku.

Obecnie, gdy roboty często zjeżdżają do stacji ładującej, czas pracy na baterii nie jest aż tak istotny. Jeżeli jednak jesteście ciekawi, to biuro o powierzchni podłogi 50 m² (jest jej więcej, ale mamy sporo kartonów), składające się w 90% z dywanów w trybie CleanGenius robot wyczyścił zużywając 40% baterii. Sprzęt wykorzystuje szybkie ładowanie, także podczas zjazdów czyszczących mopy i opróżniających pojemniki w trakcie sprzątania. W praktyce żadne sprzątanie nie wymaga od was zaplanowanego ładowania robota.
MOVA V70 Ultra Complete może być dobrym rozwiązaniem dla posiadaczy zwierząt
MOVA V70 Ultra Complete nie jest wprost pozycjonowana jak sprzęt dla posiadaczy czworonogów, ale z pewnością ma pewne predyspozycje, by tak o niej myśleć. Oszczędność na workach, jaką daje system EcoCyclone, to niepodważalna zaleta. Do tego taka konstrukcja sprawia, że sierść i inne elementy łatwo usunąć z pojemnika i można ich upchnąć więcej niż w miękkim worku. Przez testy nie zapełniłem tego pojemnika w połowie, a wysypałem sporo żwirku, drobin i różnych elementów.
Obawiałem się początkowo, że EcoCyclone zmusi mnie do dotykania wnętrza pojemnika, ale tak nie było. Dzięki temu, że system korzysta z systemu wentylacji z dużym otworem, siłą rzeczy otwierają się duże drzwi, by za ich pośrednictwem wyrzucić brud ze zbiornika. Dlatego też warto otwierać go bezpośrednio nad koszem.

Oszczędność w długim terminie to jedno, ale MOVA V70 Ultra Complete łączy doświadczenie firmy z troską o czworonogi. Urządzenie rozpoznaje nie tylko zwierzęta, ale i strefy ich bytowania. Następnie może zarządzić, by w tych miejscach sprzątać intensywniej, ale także, by omijać je, jeśli miałoby to być problemem. W razie potrzeby sami możemy takie miejsca wyznaczyć i nadać ich sprzątaniu określony priorytet.

Czytaj także: Test MOVA Stellar X10 Plus – mały oczyszczacz, ale z bardzo konkretnym pomysłem na powietrze
W aplikacji możemy skorzystać z połączenia się wideo z naszym domem. Robot może pozwolić na interakcję z czworonogiem dzięki wydawaniu dźwięków pokroju szczekania czy miauczenia, ale i wydawania odgłosu kroków, co może zwiększyć komfort zwierząt, które mają objawy lęku separacyjnego. Z kolei dla nas pozostaje funkcja “momenty zwierzęcia”, która może zarejestrować ruch lub zabawną czynność wykonywaną przez czworonoga i zapisać ją w formie GIFa.

Co wyróżnia sprzęt na tle konkurencji to osobny podajnik na płyn do neutralizowania zapachu zwierząt. Podczas mycia robot korzysta z jego mieszanki oraz mieszanki płynu czyszczącego, by podłogi odzyskały nie tylko dawny blask, ale by zniknęły potencjalnie nieprzyjemne zapachy. Potem mopy są czyszczone w stacji dokującej wodą o temperaturze 100°C i suszone z użyciem gorącego powietrza o temperaturze 70°C.

To wszystko przy dużej czystości, jaką udaje się osiągnąć dzięki pracy robota. MOVA V70 Ultra Complete radzi sobie z włosami i sierścią jak mało który robot, nie rozrzuca drobin żwirku, a nawet jeśli te lądują gdzieś dalej, to robot je kompleksowo ogarnia. Mycie podłóg raz może nie wystarczyć, by oczyścić zasuszony ślad odchodów na podłodze, więc jeśli wasze zwierzę jest młode, przyda się ustawić dwu- albo trzykrotny przejazd. Na szczęście aplikacja MOVAHome ma to wszystko przemyślane.
Aplikacja, która rozumie potrzeby domu – MOVAhome
Na smartfonach z Androidem i iOS zainstalujecie MOVAhome – narzędzie do zarządzania pracą robota sprzątającego. Konfiguracja jest prosta i opiera się na uruchomieniu aplikacji, połączeniu robota po zeskanowaniu kodu QR w tej samej sieci oraz pobraniu niezbędnego oprogramowania. Miłym dodatkiem jest to, że na ekranie głównym możemy dodać skróty do szybkich akcji, jak na przykład sprzątanie po posiłku, przydatne szczególnie, jeśli macie dzieci.


Aplikacja MOVAhome ma coś zarówno dla tych, którzy nie chcą do niej zbyt często zaglądać, jak i dla tych, którzy będą pieczołowicie kontrolować każde ustawienie. Dla tych pierwszych producent przygotował asystenta AI i ustawienia CleanGenius, które dobierają sposób sprzątania w każdym pomieszczeniu i personalizują każdy aspekt – od mocy odkurzania, przez stopień nawilżenia mopa, do intensywności i liczby przejazdów. W końcu po coś ten robot ma te sensory.


Jeśli jednak chcemy zaufać swojej intuicji i obserwacjom, zyskamy stopień kontroli pracy, jakiego próżno szukać u wielu konkurentów. To, że możemy wybrać jeden z 32 stopni nawilżenia mopów albo jeden z czterech stylów jego przejazdu po podłodze to dowód na niesamowitą precyzję przy projektowaniu sprzętu.




Swobodę otrzymujemy też w projektowaniu mapy. Po przejeździe możemy, dość standardowo, dzielić i łączyć pomieszczenia czy zmieniać im nazwy, ale także i określić nawierzchnię, po jakiej będzie poruszał się robot. Sam nie musiałem tego robić, bo MOVA V70 Ultra Complete wywiązuje się z tego zadania wyjątkowo dobrze.

Jedyne, na co mogę ponarzekać, to pewna ślamazarność, z jaką przychodzi nam wprowadzanie zmian w mapach. Nieraz program musi sobie to wszystko przemyśleć i doładować z opóźnieniem. Rozumiem, gdyby chodziło o zmiany, które są fundamentalne dla pracy sprzętu, ale zmiana nazwy pomieszczenia czy dodawanie przejezdnego progu powinny odbywać się niejako w tle, bo i tak ich efekty będą widoczne dopiero przy przejeździe.

Sprzęt sam decyduje, kiedy i jak zjechać do stacji i jak intensywnie wyczyścić nakładki mopujące. Ma ku temu świetne predyspozycje, bowiem stacja dokująca MOVA V70 Ultra Complete wykorzystuje wodę rozgrzaną do 100 stopni Celsjusza i ciepłe powietrze o temperaturze do 70 stopni. Po kilku minutach sprzęt jest gotowy do pracy jak nowy, a w biurze nie roznosił się zapach po płynach. To najważniejsze, ale jeśli czyszczenie naszym zdaniem nie jest wystarczające, możemy włączyć dodatkowy cykl.
Aplikacja MOVAhome ma w sobie niemal wszystko, czego bym się spodziewał po takim rozwiązaniu. Potrafi zasugerować odpowiedni tryb pracy, pozwala zarządzać każdym aspektem sprzątania i jego dokładnością oraz daje wgląd do informacji na temat procesu sprzątania.
MOVA V70 Ultra Complete posprząta podłogi od A do Z
Być może to nie robot, który ma idealny system nawigacji, bo raz musiałem wyprowadzać go spod stanowiska biurowego na otwartą przestrzeń. Być może nie zawsze programowanie podglądu wideo przebiega gładko, bo urządzenie nie odebrało sygnału trzech kliknięć, niezbędnego do rozpoczęcia procedury. Być może pragnąłbym, by aplikacja działała żwawiej. To wszystko to jednak małe niedociągnięcia w obliczu niewielkiego robota mogącego wiele.

MOVA V70 Ultra Complete to zestaw, który gładko porusza się po podłodze, ma dużą moc ssącą i sięga tam, gdzie niemal wszystkie inne roboty na rynku nie sięgają. Do tego przez większość czasu porusza się dobrze, nie pracuje za głośno i po prostu robi, co ma robić, nie zaczepiając nas ani naszych mebli czy kabli.
I chyba to jest największą wartością w przypadku takiego robota sprzątającego – możemy ze spokojem obserwować, jak czyści nasze podłogi. MOVA V70 Ultra Complete łączy troskę z dobrym planowaniem sprzątania i sprawnym poruszaniem się. A jak dodamy do tego rozwiązania ułatwiające czyszczenie w domu ze zwierzętami, to dostajemy ciekawy sprzęt. Jego cena jest o kilkaset złotych niższa od bezpośredniej konkurencji, a kompromisy, jakie do tego doprowadziły, są jak najbardziej do zniesienia.

