W czasach, gdy biznesmeni i nie tylko odkrywali nieporęczny system ręcznego wpisywania w Apple Newton MessagePad i odkrywali meandry synchronizacji danych przez HotSync, świat urządzeń typu PDA i palmtopów wydawał się przyszłością produktywności. Potem pojawił się iPhone i świat nieco oszalał, ale to opowieść na inny moment. Ci z was, którzy tęsknią za komputerami o ograniczonych możliwościach, za to niewielkich i z klawiaturą QWERTY, mogą być zainteresowani PocketMage.
PocketMage to komputer z czarodziejskim motywem przewodnim
Na pierwszy rzut oka PocketMage może wyglądać jak jeden z wielu komputerów, które są mikrolaptopami, z tym, że w tym przypadku słowo mikro nie pojawia się na wyrost. To sprzęt o wymiarach 100 x 73 x 21,7 mm, który ma zmieścić się do kieszeni oraz z ekranem głównym o przekątnej 3,1 cala. Ten wykonano w technologii e-Ink. Poza motywacją dotyczącą zmniejszonego zużycia energii (a to się przyda, bo bateria ma pojemność 1200 mAh), postawiono na w znacznej mierze statyczny interfejs.

Czytaj także: Człowiek czy maszyna? Nowy ChatGPT może być nie do odróżnienia
Aby jednak interakcje miały sens i odbywały się płynnie, w części z klawiaturą PocketMage dodaje ekran OLED w formacie paska o przekątnej 1,8 cala, gdzie będą pojawiały się treści wymagającego dynamicznego odświeżania, jak chociażby bieżąca linia wpisywanego tekstu. Oprócz tego sprzęt oferuje klawiaturę QWERTY i płytkę dotykową tuż obok ekranu e-ink, która posłuży do przewijania. Zrezygnowano z ekranów na dotyk, za to można podłączyć do urządzenia większą klawiaturę przez złącze USB-C.

Nie miejcie nadziei, że PocketMage stanie się potężnym narzędziem do hakowania. W środku pracuje mikrokontroler ESP32-S3 wspierany przez zaledwie 2 MB SRAM-u i 16 MB przestrzeni dyskowej. Tę możemy rozszerzyć z wykorzystaniem kart Micro SD. Mimo niewielkiej mocy obliczeniowej, nie zabrakło łączności przez Wi-Fi i Bluetooth.

PocketMage pracuje pod kontrolą własnego systemu opartego o FreeRTOS. Zaletą tej platformy ma być jej charakter open-source, który ma umożliwić łatwe tworzenie niezbędnych aplikacji. NIe zabraknie wgrywania aplikacji z zewnątrz. Na pokładzie urządzenia znajdziemy już kilka aplikacji pokroju pamiętnika, słownika, ale i terminala pozwalającego na kodowanie i zmianę ustawień urządzenia. Aplikacje pokroju kalkulatora, przeglądarki czy czytnika e-booków można już pobrać ze strony producenta.

Czytaj także: Nie musisz czekać do premiery. Oto składaki Samsunga w pełnej krasie
Nieprzypadkowo wspomniałem o Newtonie od Apple, bowiem interfejs czerpie inspirację z tamtych czasów. Czcionki, jak i ikony przypominają stylem to, co Apple wdrażało w początkowej fazie Mac OS X. Z kolei wygląd PocketMage odwołuje się do licznych gadżetów z lat 90. i 2000-ych, gdy przezroczyste obudowy były hitem.
Ciekawy sposób na obniżenie ceny, ale to nadal sprzęt dla entuzjastów
Talisman Design zdecydowało się na obniżenie ceny w dość nietypowy sposób. Możemy złożyć zamówienie przedpremierowe za 235 dolarów (około 890 złotych) lub zdecydować się na wersję DIY tańszą o 50 dolarów (około 700 złotych). Tańszy wariant będzie wymagał od nas więcej cierpliwości, bowiem samodzielnie będziemy musieli skonstruować PocketMage. Na szczęście, według zapewnień producenta, wystarczy sam śrubokręt.
Zamówienia można składać za pośrednictwem strony Crowd Supply. Waszą misję na temat produktywności rozpoczniecie nie wcześniej niż w marcu przyszłego roku, a do września macie czas, aby zdecydować się na zakup jednego z wariantów. Urządzenie jest produkowane przez zewnętrznego dostawcę, a Talisman Design odpowiada za projekt i oprogramowanie oraz zaprasza twórców aplikacji do współpracy celem optymalizacji sprzętu.

