Termika wchodzi w erę logiki. Materiał zaczął kierować ciepłem

Procesor się grzeje, akumulator traci sprawność, kamera termowizyjna zdradza pozycję, centrum danych potrzebuje coraz większego chłodzenia, a elektronika upchnięta w coraz mniejszych obudowach nie ma gdzie oddać energii. Przez lata miałem wrażenie, że o cieple w technologii mówi się właśnie głównie wtedy, gdy zaczyna przeszkadzać i jak koszt uboczny postępu, którego trzeba zapłacić. Jednak czy nie istnieje lepsze rozwiązanie? Naukowcy udowodnili właśnie, że tak – istnieje.
Termika wchodzi w erę logiki. Materiał zaczął kierować ciepłem

Skoro nauczyliśmy się sterować prądem, światłem, spinem elektronów i falami radiowymi, to dlaczego promieniowanie cieplne miałoby na zawsze pozostać czymś prymitywnym, jednokierunkowym i mało posłusznym? Właśnie w tym miejscu zaczyna się historia materiału opracowanego przez międzynarodowy zespół kierowany przez badaczy z Osaka Metropolitan University.

Ciepło też może być sygnałem, ale trudno go nagiąć

W tej historii nie chodzi o zwykłe przewodzenie ciepła przez metalowy radiator. Mowa o promieniowaniu cieplnym, czyli energii oddawanej głównie w podczerwieni. Każdy obiekt cieplejszy od zera absolutnego takie promieniowanie emituje, a materiały zwykle podlegają tu zasadzie wzajemności. Jeśli powierzchnia dobrze pochłania promieniowanie z określonego kierunku i przy określonej długości fali, to w podobny sposób będzie je również emitować, a to akurat ogromne ograniczenie projektowe. Niestety bowiem zwykłe materiały nie działają jak przełączniki logiczne. Nie mają wygodnego odpowiednika diody, tranzystora czy pamięci nieulotnej dla promieniowania cieplnego.

Czytaj też: Wysadzić Antarktydę atomówkami, żeby uratować Ziemię przed efektem cieplarnianym. Czy to ma sens?

materiał jednocześnie przewodzi i izoluje ciepło, sugerując systemów chłodzenia

Właśnie dlatego nowe badania są interesujące. Zespół prof. Koichiego Okamoto i dr. Shunsuke Muraiego połączył materiał magnetooptyczny z materiałem zmiennofazowym GST, czyli stopem z rodziny Ge-Sb-Te. Jest on znany z tego, że może przełączać się między stanami o różnych właściwościach optycznych i utrzymywać wybrany stan bez stałego zasilania. W uproszczeniu? Raz “ustawiony” materiał nie musi być ciągle pilnowany prądem, żeby zachował swoją konfigurację.

Do tego dochodzi element magnetooptyczny, którego reakcja na światło może zmieniać się pod wpływem pola magnetycznego. Połączenie tych dwóch światów dało finalnie układ, który potrafi kontrolować kierunek promieniowania cieplnego, przełączać ten efekt oraz zachować zaprogramowany stan po odłączeniu zasilania. Na tym polega największy urok tej pracy – ciepło zaczyna przypominać coś, czym można zarządzać jak danymi w procesorze.

Materiał nie łamie fizyki. Wykorzystuje jej mniej oczywistą stronę

Wcześniejsze podejścia do podobnej niewzajemności wymagały zwykle bardzo ostrych, niemal ślizgowych kątów padania światła. Problem? Przy takich kątach spada efektywność pochłaniania i emisji, więc rozwiązanie wygląda ciekawie w laboratorium, ale traci sens tam, gdzie liczy się praktyczny układ. Nowy demonstrator działa zaś niemal przy normalnym padaniu światła. W pracy mowa o silnym kontraście niewzajemnej absorpcji przy kącie około 3 stopni, a więc nie w specyficznym ustawieniu, które trzeba traktować jak laboratoryjną sztuczkę.

Dodatkowo stan można przełączać w sposób bardziej przewidywalny niż w starszych rozwiązaniach, a pamięć ustawienia nie znika natychmiast po odłączeniu zasilania. Właśnie ten element jest najważniejszy. Samo sterowanie ciepłem byłoby ciekawe, ale chwilowe. Sterowanie ciepłem z pamięcią zaczyna już przypominać budulec przyszłych układów, w których termika nie jest odpadem po elektronice, tylko częścią logiki działania.

Czytaj też: Druk 4D wchodzi do energetyki. Tak wygląda produkcja, która oszukuje geometrię

Nie łudźmy się jednak – nie mówimy dziś o materiale, który za rok wyląduje na procesorach i sprawi, że przestaną one potrzebować ogromnych radiatorów. Takie demonstratory mają do przejścia długą drogę, obejmując skalowanie, trwałość cykli przełączania, integrację z istniejącą elektroniką, koszt produkcji, miniaturyzację układów pola magnetycznego i zachowanie w realnych warunkach pracy. Każdy z tych punktów może okazać się osobną ścianą, ale spójrzmy prawdzie w oczy – ludzkość potrzebuje dziś takich rozwiązań.

Współczesna technologia coraz mocniej potyka się o energię. Centra danych potrzebują prądu i chłodzenia, układy AI przepychają dane między pamięcią i procesorami, sensory podczerwieni chcą być mniejsze oraz bardziej selektywne, a fotonika próbuje przejąć część zadań od klasycznej elektroniki. Opisywałem to jużwidać przy fotonicznym procesorze do sztucznej inteligencji, gdzie stawką nie jest tylko szybkość, ale też koszt energetyczny obliczeń.

Nowo zbadany efekt fotoniczny przez naukowców z University of Bath /Fot. Ventsislav Valev

Nowy materiał wpisuje się w ten sam większy trend, bo próbę odejścia od elektroniki jako jedynego języka współczesnych maszyn. Raz sygnałem jest światło, raz stan fazowy materiału, raz lokalna emisja podczerwieni, a raz sposób, w jaki ciało “świeci ciepłem”. Pisałem już o tym przy przesyle danych ciepłem i termice, gdzie podczerwień przestaje być wyłącznie obrazem z kamery termowizyjnej, a zaczyna być kanałem komunikacji. Tutaj skala jest inna, ale intuicja podobna – świat fizyczny ma w sobie więcej warstw informacyjnych, niż zwykle zakładamy.

Najciekawsze zastosowania mogą nie dotyczyć chłodzenia komputerów

Skoro materiał steruje ciepłem, to pewnie chodzi o lepsze chłodzenie elektroniki. Czyż nie? Częściowo tak, ale najciekawsze skutki mogą pojawić się gdzie indziej, bo takie programowalne promieniowanie cieplne może stanowić narzędzie dla bardziej selektywnych emiterów podczerwieni, czujników, termicznych systemów komunikacji, urządzeń do konwersji energii i pamięci fotonicznej. Szczególnie ciekawie wygląda tu połączenie z pamięcią. Jeśli bowiem układ może zachować swój stan bez ciągłego zasilania, to zaczyna przypominać element logiczny lub pamięciowy, choć działający w środowisku optyczno-termicznym.

Czytaj też: Elektrony uciekły na krawędź materiału. Kwantowa elektronika dostała nową ścieżkę

Nie chodzi o prostą zamianę np. pamięci RAM czy dysków SSD na “ciepłe chipy”, ale o przyszłe urządzenia, w których światło i promieniowanie cieplne będą przechowywać lub przetwarzać stan systemu. W świecie miniaturowych sensorów, fotoniki zintegrowanej i specjalizowanych układów AI taka cecha może być arcyważna. Podobny kierunek widać przy neuromorficznych układach optycznych, gdzie “pamięć” nie musi być osobnym magazynem danych, tylko własnością samego materiału. W klasycznej elektronice jesteśmy przyzwyczajeni do podziału na procesor, pamięć, magistrale i chłodzenie. W materiałach przyszłości te granice mogą zacząć się rozmywać. Element może jednocześnie reagować, zapamiętywać, filtrować, emitować i kierować energię.

Źródła: Osaka Metropolitan University, SciTechDaily

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.