TIDAL przestaje być tańszą alternatywą dla Spotify. Jest nowy cennik

Wydawało się, że zasady gry na rynku streamingu muzycznego są jasne: Spotify rozdaje karty, a reszta platform musi dwoić się i troić, by skusić nas czymś ekstra. TIDAL przez lata robił to po mistrzowsku. Najpierw przyciągał audiofilów bezkompromisową jakością dźwięku, a po głośnych zmianach pakietów zaoferował jakość HiRes FLAC w cenie, która potrafiła zawstydzić konkurencję. Przez pewien czas platforma była po prostu świetną, zauważalnie tańszą alternatywą dla rynkowego lidera. Niestety, ten etap właśnie dobiega końca.
TIDAL przestaje być tańszą alternatywą dla Spotify. Jest nowy cennik

Równanie do lidera. Nowe ceny TIDAL w Polsce

Kolejne serwisy domykają budżety, agresywna polityka pozyskiwania klienta ustępuje miejsca wyciskaniu zysków, a my – jako użytkownicy – musimy pogodzić się z faktem, że za ten sam produkt przyjdzie nam zapłacić więcej. Bez żadnych nowych funkcji w zamian. I choć TIDAL logicznie tłumaczy, że to pierwsza globalna podwyżka od trzech lat, która ma pomóc lepiej wspierać ulubionych artystów, to umówmy się, dla nas oznacza to po prostu głębsze sięganie do portfela za dokładnie tę samą usługę.

Podwyżki nie są lokalnym wymysłem – dotykają użytkowników na całym świecie. W Stanach Zjednoczonych cena bazowa rośnie z 10,99 na 12,99 dolarów, w strefie euro z 10,99 na 12,99 euro, więc Polska nie mogła być tutaj wyjątkiem. Nowy cennik już teraz obowiązuje osoby, które dopiero zakładają konto, natomiast dla dotychczasowych subskrybentów wyższe stawki wejdą w życie od 3 sierpnia, choć jak zwykle zależy to od okresu rozliczeniowego.

Dokładny cennik w Polsce wygląda następująco:

  • Plan Individual: skok z 21,99 zł na 26,99 zł miesięcznie,
  • Plan Family (do 6 osób): potężna podwyżka z 34,99 zł na 45,99 zł miesięcznie,
  • Plan Student (tradycyjne 50% zniżki): wzrost z 10,99 zł na 14,49 zł miesięcznie.

W zamian dostajemy to, z czego TIDAL słynie – czysty format HiRes FLAC, brak uprzykrzających życie reklam oraz tryb offline, czyli dokładnie to samo, co było. Niestety nic w ofercie się nie zmienia wraz z podwyżkami, ale czy kogokolwiek to dziwi? Obecnie bardzo rzadko się zdarza, by którakolwiek platrofma łagodziła nowy cennik dodając jakieś funkcje czy udogodnienia dla płacących użytkowników.

Czytaj też: mObywatel znowu dostaje nowości. Od biznesu po sanepid

Czas bezwzględnej walki o klienta za pomocą konkurencyjnych cen bezpowrotnie minął. W streamingu nastał czas finansowego realizmu. Platformy przestały udawać, że subskrypcja może kosztować grosze. Dlatego TIDAL nie jest już alternatywą dla Spotify, bo nowe ceny są dokładnie na tym samym poziomie, co u głównego rywala. Teraz wybór między platformami będzie opierać się wyłącznie na czystych preferencjach – czy wolicie potężne algorytmy rekomendacji i playlisty budowane przez społeczność, czy bardziej uporządkowaną bibliotekę bez zbędnych rozpraszaczy. Oczywiście, jeśli nowy cennik wywołuje u was bunt, zawsze możecie anulować subskrypcję przed sierpniowym terminem. Obawiam się jednak, że ucieczka do konkurencji niewiele zmieni – na rynku streamingu taniej już po prostu było.

Źródło: TIDAL

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.