Beni zebrał prawie 11 milionów złotych, podczas gdy cel producenta opiewał na 186 tysięcy złotych. Mondo Robotics może więc powiedzieć o spektakularnym sukcesie konstrukcji, zwłaszcza, że jej budowa trwała nieco ponad rok. Pierwsze prototypy powołano do życia w kwietniu 2025 roku, a już w październiku robot ma dotrzeć do wszystkich, którzy go zamówili.
Entuzjazm nie dziwi, gdy weźmie się pod uwagę potencjalne możliwości urządzenia. Beni ma poruszać się po każdej nawierzchni i płynnie podążać za nagrywaną osobą. Do tego zyskamy nad nim pełną kontrolę za pośrednictwem nie tylko aplikacji mobilnej, ale i pilota. Przy tym wszystkim ma zachowywać płynność nagrań dzięki 4-osiowej stabilizacji i systemowi HybridFlow, który doda stabilizowanie w oprogramowaniu, a do tego kosztuje mniej niż podręczna kamera.
Tani i zgrabnie się porusza, a do tego wygląda uroczo – Beni rozbija bank?
Beni to konstrukcja, która w swojej mobilności przypomina kurę. W świecie Gwiezdnych Wojen byłby to mariaż konstrukcji BD-1 i BB-8. Tak czy inaczej, nie można odmówić uroku konstrukcji, która ma coś na wzór uszu, oczu i dwóch kończyn z kołami. Waży przy tym 1,75 kilograma i mierzy 21,5x18x18 centymetrów. To niewielka konstrukcja, ale zastosowane w niej mechanizmy mają dać jej sporo możliwości.

Robot porusza się po różnych nawierzchniach na dwóch kołach, które mają pozwolić na pokonywanie przeszkód o wysokości do 25 centymetrów, w tym wchodzenie po schodach. Aby to zrobić, Beni może rozprostowywać swoje “kolana”. Napęd pozwala osiągać robotowi prędkość rzędu 29 kilometrów na godzinę. Wszystko po to, aby nagrywać nas lub nasze zwierzęta nie tylko podczas spaceru, ale i szybkiego pokonywania tras, na przykład na deskorolce czy rowerze.

Do realizacji tego celu Beni został wyposażony w kamerę nagrywającą materiały w rozdzielczości 4K z HDR 60 FPS uzyskamy jednak tylko w rozdzielczości 3K i Full HD. W środku drzemią podzespoły, które pozwalają uruchomić algorytmy śledzące konkretną osobę podczas jazdy za nią lub obok niej, w trybie równoległym. Wystarczy dotknąć ekran, a Beni będzie podążał za osobą lub zwierzęciem. Wszystko to przy technologii automatycznie balansującej i przywracającej robota do równowagi o wypadku.
Mondo Robotics zapewnia, że działanie robota u samych podstaw nie wymaga połączenia z siecią. Poruszanie się, śledzenie, nagrywanie oraz omijanie przeszkód są analizowane bezpośrednio na urządzeniu, a nagrania zapisywane do 32-gigabajtowej pamięci (z opcją rozszerzenia o kartę MicroSD). Bateria ma wystarczyć na 1,5 godziny jazdy.
Beni nie wydaje się drogi i może być więcej niż zabawką
Beni zaliczył już testy u wybranych twórców, którzy sprawdzali go na korcie tenisowym, w skateparku czy na różnych nawierzchniach, jak żwir, gleba oraz betonowe schody. We wszystkich tych zadaniach konstrukcja poradziła sobie wystarczająco dobrze. Pozytywnie oceniono także śledzenie, w czym także raczej nie ma przypadku. Za robotem stoją między innymi byli inżynierowie z DJI i Tesli.

Wśród 150 osób w Mondo Robotics na pewno znajduje się ktoś, kto dobrze rozumie marketing. Urządzenie możemy spersonalizować dodatkami w postaci uszu czy kapeluszy oraz ochraniaczy. Do tego Beni przedstawia się jako rozwiązanie do filmowania, które nie wymaga od nas ustawiania kamery i chodzenia z nią, by uzyskać dobre, jakościowe nagrania.
Do tego dołączenie prostego pilota sprawia, że zdecydowanie łatwiej pomyśleć o tym robocie jak o zabawce z opcją nagrywania niż jak o narzędziu do sprzedawania naszych nagrań na trening modeli AI. Producent planuje dodać funkcję montowania wideo przez AI do aplikacji mobilnej, więc być może wtedy dane docierają na zewnętrzne serwery.
Czytaj także: To może być rozwiązanie problemu, który męczy każdego w publicznych toaletach
Jeżeli i wy chcecie zostać właścicielami małego robocika, który ponoć nie będzie wysyłał waszych nagrań na zewnętrzne serwery, możecie to zrobić za 549 dolarów (plus 20 dolarów za przesyłki oraz dodatkowe opłaty celne i podatek). W teorii najtańszy zestaw kosztuje więc około 2100 złotych, a to niedużo jak na kamerę ze sprytnym śledzeniem, która przy okazji wygląda uroczo. Projekt znajdziecie na Kickstarterze.

