Koch, opierając się na swoich licznych publikacjach, w tym na pracy z 2016 roku w Nature Reviews Neuroscience, zasugerował w rozmowie ze ScienceAlert, że nadszedł czas, aby zrewidować jedno z najgłębszych założeń neurobiologii: to, że świadomość jest czymś, co mózg *produkuje*. Nie kwestionuje on oczywiście kluczowej roli mózgu w świadomym doświadczeniu. Dziesięciolecia badań niezaprzeczalnie dowiodły, że urazy, choroby, znieczulenie czy stymulacja elektryczna mogą znacząco zmienić, a nawet całkowicie wyeliminować naszą świadomość. Pytanie, które stawia, brzmi jednak inaczej: czy mózg tworzy świadomość, czy może raczej kształtuje coś o wiele bardziej fundamentalnego?
Mózg jako filtr, nie producent?
Mimo niezwykłego postępu w rozumieniu tego, jak mózg przetwarza informacje, neurobiologia wciąż boryka się z głęboką tajemnicą, jak twierdzi Koch. Naukowcy są w stanie coraz precyzyjniej identyfikować obwody neuronowe zaangażowane w percepcję, pamięć, emocje czy podejmowanie decyzji. Jednak te odkrycia nadal nie są w stanie wyjaśnić, dlaczego fizycznej aktywności mózgu towarzyszy subiektywne doświadczenie. Jak Koch pisze w swoim nowym, jeszcze nieopublikowanym eseju, udostępnionym ScienceAlert: „Nic w nauce nie wyjaśnia, jak trzy funty materii, kawałek mebla Wszechświata jak każdy inny, podlegający tym samym prawom natury, może kochać, nienawidzić, śnić, wyobrażać sobie, bać się lub mieć nadzieję na swoją przyszłość.” To zresztą nie pierwszy raz, kiedy Koch publicznie mierzy się z tą zagadką. W 2023 roku przyznał się do przegranej w zakładzie z filozofem Davidem Chalmersem, trwającym 25 lat, stwierdzając, że neurobiologia nie jest bliżej określenia neuronowego mechanizmu świadomości niż w momencie postawienia zakładu w 1998 roku.
Osobiste objawienie i filozoficzne fundamenty
Aby spróbować odpowiedzieć na to pytanie, Koch zwraca się ku filozoficznej ramie zwanej idealizmem analitycznym, która postuluje, że świadomość może być fundamentalną cechą rzeczywistości, a nie czymś generowanym przez mózg. W ramach tej koncepcji, mózg jest postrzegany nie tyle jako producent świadomości, ile raczej jako filtr lub modulator doświadczenia świadomego. Co ciekawe, te idee nie wyrosły z pojedynczego eksperymentu naukowego. Zamiast tego, Koch opisuje głęboko osobiste doświadczenie, które fundamentalnie zmieniło jego sposób myślenia o świadomości i rzeczywistości. Kilka lat temu, siedząc samotnie na plaży, wspomina, jak granica między nim a światem rozpłynęła się, opisując to jako ponadczasową i uniwersalną rzeczywistość. W swoim eseju Koch określa to doświadczenie jako „najbardziej znaczące w moim życiu”, pisząc, że „odmieniło mój pogląd na rzeczywistość”. Koch z rozwagą podkreśla, że nie przedstawia tego doświadczenia jako dowodu naukowego. Zamiast tego, pisze, że dało mu ono „wgląd w Umysł Wszechobecny” i skłoniło do ponownego zbadania metafizycznych założeń, które kierowały większością jego naukowej kariery, skłaniając go do poważniejszego potraktowania alternatywnych perspektyw filozoficznych. Przyznaje również, że takie doświadczenia są z natury subiektywne, ale argumentuje, że nie należy ich lekceważyć tylko dlatego, że są trudne do wyjaśnienia, sugerując, że one również są częścią zjawiska, które nauka ostatecznie próbuje zrozumieć.
Czytaj także: Dotychczas coś takiego widziałem jedynie w filmach. To hybryda mózgu z elektroniką
W swoim eseju Koch wskazuje również na rozwój fizyki współczesnej jako kolejne przypomnienie, że niektóre z najgłębszych założeń nauki zostały już zrewidowane. Nie twierdzi, że fizyka kwantowa wyjaśnia świadomość. Raczej sugeruje, że historia fizyki pokazuje, iż naukowcy byli wielokrotnie zmuszeni do ponownego przemyślenia natury rzeczywistości, gdy pojawiały się nowe dowody. Koch argumentuje, że „nasze rozumienie rzeczywistości musi zostać odbudowane na prostszych fundamentach, kompatybilnych zarówno z ‘obiektywnymi’ wynikami nauki empirycznej, jak i z doświadczeniem ‘subiektywnym’”. Jeśli obecne założenia dotyczące świadomości okażą się niekompletne, sama neurobiologia może w końcu wymagać podobnie głębokiej zmiany koncepcyjnej. Te nowe idee mają również poważne implikacje dla sztucznej inteligencji. Jeśli świadomość nie jest jedynie produktem coraz bardziej złożonych obliczeń, droga do stworzenia świadomych maszyn może być bardziej skomplikowana, niż proste budowanie coraz potężniejszych systemów AI. Nie oznacza to, że przyszłe systemy AI nigdy nie mogłyby stać się świadome. Raczej argumentuje, że debaty tej nie da się rozstrzygnąć, po prostu czyniąc komputery inteligentniejszymi lub bardziej zaawansowanymi obliczeniowo.
Wyzwanie dla przyszłości
Koch przyznaje, że idealizm analityczny nie jest uznaną teorią naukową, lecz ramą metafizyczną, której przyszłość zależy od tego, czy jej idee uda się przełożyć na empirycznie testowalne hipotezy. Jak sam pisze: „Najważniejszym zadaniem na przyszłość jest wzięcie tych spostrzeżeń i przetłumaczenie ich na hipotezy możliwe do empirycznego przetestowania.” Argumentuje, że świadomość pozostaje jedną z największych nierozwiązanych tajemnic nauki i że jej zrozumienie może wymagać od badaczy ponownego przemyślenia długo utrzymywanych założeń dotyczących związku między umysłem, mózgiem a rzeczywistością. Dzieło Kocha, choć prowokacyjne, otwiera nowe, fascynujące ścieżki badawcze, zachęcając do odważnego spojrzenia poza utarte schematy.
